czan-dra
20.12.15, 17:00
I nie chodzi o demonstracje, bo te to oni mają je tam gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować, ale z tego powodu,
Sąd Najwyższy będzie rozpatrywał sytuację w której PiS, Polska Razem i Solidarna Polska startowały jako komitet wyborczy choć w rzeczywistości była to koalicja wyborcza trzech partii. (...) PKW jako pierwsza zwróciła uwagę, że o miejscu polityków z partii Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina na listach PiS nie decydowała przynależność do PiS ale udział w koalicji na podstawie aneksu do umowy koalicyjnej. Tym samym nie był to komitet ale koalicja wyborcza - na takim stanowisku stanęło PKW ale dopiero Sąd Najwyższy decyduje czy miało to wpływ na wynik wyborczy. Co to znaczy? Że sąd zdecyduje według własnej interpretacji czy ludzie głosujący na komitet wyborczy PiS wiedzieli, że w jego skład wchodzą też inne partie i kandydują osoby należące do innych niż PiS ugrupowań.
I wcale mnie to nie cieszy, będą chodzić w roli ciemiężonych obrońców demokracji, a Petru pospołu z Solorzem tak zachachmęcili, że odebrali im władzę, już Petru wyrósł na głównego wroga, te durnie nie potrafią żyć bez wroga.
natemat.pl/165927,coraz-glosniej-o-tym-ze-sad-najwyzszy-pozbawi-pis-wladzy-juz-w-styczniu-oni-twierdza-ze-sedziow-zacheca-masowe-protesty