porannakawa01
24.12.15, 19:15
Gnom kazał wygrać za wszelką cenę.
Więc składali obietnice z kosmosu.
Wygrali, wzięli kilku takich co potrafią liczyć (w całym Pisie nikt nie umie) i wtedy wyszło że tego się za diabła nie da zrobić.
Teraz będą zwodzić jak długo się da żeby opóźnić nieuchronną katastrofę: albo Grecja-bis, albo konieczność przyznania, że kasy nie będzie, a wtedy gniew ludu obróci się przeciw pisiakom, i żadne zaklęcia że walczą z układem już nie pomogą.
Szydło jest etnografem.
O matematyce nie ma zielonego pojęcia.
Założę się że nie wie ile zer ma miliard.
Ile ktoś taki może mieć pojęcia co to znaczy wypłacać po 500 zł czyli 6 tys. rocznie na kilka milionów dzieci.
O podwyżce kwoty wolnej już nawet nie wspominają, ale nawet bez tego 6 tys. nie da się zrobić choćby nawet wycisnęli wszystkie banki i supermarkety jak cytrynę.
Więc zarządziła wielomiesięczne konsultacje.
To nowe podejście. - Przy zmianach przy Trybunale Konstytucyjnym, podatku bankowym czy ustawie o służbie cywilnej długich konsultacji nie było
Tylko że tamte projekty mają przynieść dochody do budżetu albo podporządkować daną instytucję.
Tymczasem ustawa 500 plus oznacza dodatkowe wydatki i władze uznały, że pośpiech nie jest wskazany.
Roczne koszty ustawy to ponad 20 mld zł, ale gdyby wypłata rozpoczęła się w kwietniu, spadłyby do 16 mld zł.
Każdy miesiąc konsultacji oznacza o ok. 1,7 mld zł oszczędności.