porannakawa01
29.12.15, 19:05
"Kancelaria Sejmu nie czuje się poszkodowana".
A przepraszam, kim jest owa "Kancelaria Sejmu", że nie czuje się poszkodowana? Jakiś żywy twór?
Kim jest ten twór? To nie jest jakaś tam wyimaginowana istota. To są konkretne osoby, które jako "Kancelaria Sejmu" dopuszczają do działania na granicy prawa. I to czyja Kancelaria? Sejmu! Organu prawodawczego!
O tempora! O mores!
Pisowska Kancelaria Sejmu ma wszak obowiązki dbania o mienie państwowe wobec swojego pracodawcy.
Kto nim jest?
Społeczeństwo polskie, durniu.
Jeśli "Kancelaria Sejmu" sama zarobi tę kasę i da - droga wolna.
Ale dokąd będzie zarządzać publicznymi pieniędzmi, z podatków obywateli, ma obowiązek przyglądania się wydatkowaniu każdej złotówki.
To, że przepis jest niemal kryminogenny i dopuszcza takie zagarnianie publicznego pieniądza, nie znaczy, że tak powinno się postępować.
Gdzie zwykła przyzwoitość, moralność?
Przyzwoitość pisowska? Moralnośćpisowska?
O co ja pytam?...