fredi07
30.12.15, 00:17
Bronić. Nie jestem politykiem. W 1989 roku byłem w zarządzie KO Solidarność w małym miasteczku. Po 4 czerwca odwaga potaniała i nawiedzeni, psychole ruszyli ,,zasilać" nasze szeregi. Pamiętam przyszedł na zebranie oficer z wojska i jaki to on demokrata. A przed 4 czerwca był przez przypadek u mnie w domu nachlany jak szpadel i on to Akademię Polityczną w Moskwie kończył, a ja to głupol jestem. Bardzo szybko wyszedł z zebrania (nie udawał Konrada Wallenroda jak Piotrowicz).
Dużo dobrych rzeczy robiliśmy dla ludzi. 1989 rok był u nas deszczowy i ziemniaki pogniły. Przyjechała z Kielc ciężarówka i sprzedawali z niej piękne kartofle. Ale trochę sprzedali i muszą jechać. Całe biuro mieliśmy po sufit zawalone ziemniakami. Ludzie przyjeżdżali rowerami, samochodami i ze 3 dni i poszły.
To jest służba narodowi. Drogi, obwodnice, dobra praca, uznanie w Świecie a nie tropienie urojonych spisków.