psiogon
05.01.16, 11:44
Informacja o nagraniu Schetyny i opublikowaniu tego nagrania przez gazetę T. Lisa zaskoczyła zapewne każdego. Jak to możliwe, że nagrano prawieprzewodniczącego na zamkniętym spotkaniu partii i opublikował to dziennikarz, który słynie z dobrych stosunków z odchodzącą w cień ekipą władzy ?????. Wydaje się (w kontekście dzisiejszego wywiadu telewizyjnego), że cała "aferka" została w całości wyreżyserowana i zszyta grubymi nićmi przez samego prawieprzewodniczącego. PO na gwałt potrzebuje uwagi mediów i ich widzów. PO jeżeli teraz nie obroni swojej pozycji lidera opozycji, to może na zawsze już spaść do trzeciej ligi politycznej. Słuchając Schetyny jeszcze miesiąc temu podobał mi się u niego spokojny ton rozmowy i obiektywizm większy niż u telewizyjnych politruków. Był bardzo rozsądnym politykiem, któremu warto poświęcić swój czas i uwagę. Co się stało, że nagle spadł do niższej ligi warchołów i politycznych aferzystów ?. Skąd ten radykalizm ?. Otóż "po drodze" pojawił KODzik i uwaga mediów została przesterowana na Ryszarda P. W mediach było go więcej niż PO i PiS razem wziętych :). Pan Grzegorz został więc zmuszony do licytacji - kto jest większym rewolucjonistą, kto zrobi większą demonstrację. Dlatego jego mowa musiała zostać nagrana i dlatego musiała zostać opublikowana i rozdmuchana przez media. Dlatego pojawił się na nagraniu absurdalny nawet dla fanatycznej Dominiki Wielowyeskiej milion demonstrantów zwiezionych (hic) z całej Polski do Warszawy (?).