silencius
06.01.16, 13:32
Posłowie PIS argumentują, że sejm reprezentując wolę większości może odwołać powołanych wcześniej sędziów i powołać nowych.
Skoro tak to do wyborów wolę większości społeczeństwa reprezentowała większość sejmowa PO + PSL. Zgodnie z tą logiką wybór 5 sędziów prze tamtą większość był legalny.
Można zgodzić się z argumentacją PIS że pod koniec wyborów PO+PSL nie reprezentowała już większości i to pewnie jest prawda. Wyborcy byli już wtedy przeciwko partii która zaczęła robić co innego niż obiecała w wyborcom. Czy wobec tego można wskazać datę od kiedy Platforma z PSLem nie miała legitymacji aby uchwalać prawo w imieniu większości ?
Czy PIS który w ostatnich wyborach otrzymał tylko 37% głosów społeczeństwa i dzisiaj robi zupełnie coś innego niż obiecał w kampanii wyborczej ma prawo mówić, że realizuje to czego chce większość ?
Czy PIS bierze pod uwagę to że to system liczenia głosów powoduje że w sejmie reprezentuje 37 % wyborców PIS ale także około 10% wyborców innych partii czasem mu wrogich?
Tak jak zgadzam się z tym że PO i PSL w na miesiąc przed Wyborami nie mogła się nazywać reprezentantką większości wyborców tak uważam że i PIS miesiąc po wyborach nie ma prawa mówić że większość sejmowa reprezentuje wolę większości obywateli tego kraju. Wniosek, albo należy uznać że to co robiła PO i PSL przed wyborami trzeba uznać za wolę większości , albo potwierdzić prawo PISu do nazywania się jeszcze reprezentantką woli większości w wyniku referendum.