psiogon
06.01.16, 13:53
Wolność słowa to szczytne hasło, która jednak podobnie próżni absolutnej nie istnieje. Ogólnodostępne media podlegają różnorakim naciskom, mającym na celu filtrowanie i eliminację niewłaściwych informacji. Często sami podający przekaz uprawiają autocenzurę. Powody blokowania informacji są różne ale nie one są tematem mojej notki. Nocą napisałem notkę na FK, która po kilku minutach znalazła się na oślej ławce. Temat tej notki, choć bulwersujący, jest drugorzędny. Jednak gdy dziś wracając z kościoła chciałem "zastrzelić" znajomego informacją, której próżno szukać w naszych mediach. Ku memu zdziwieniu okazało się jednak, że "news" nie jest żadnym newsem bo jest już dobrze znany. Internet wypełnił lukę informacyjną i z cenzury nici. Tu dochodzimy to tytułu notki. Czy cenzurowanie informacji ma dziś sens ?. Zapewne TV i radio mają (na razie) większy zasięg "ludzki" od internetu i faktycznie, cenzurując odetniemy od informacji 60 - 80 % (?) społeczeństwa. Jednak poczta pantoflowa jest wciąż sprawna a informacja, która "spod lady" pochodzi jest szalenie nośna. Gdy blokowanych informacji jest więcej spada znacząco zaufanie do oficjalnego nurtu przekazu i utrwala się pogląd, że "telewizja kłamie". Najgorsze jest to, że w tym poglądzie jest sporo racji .... . Apeluję więc do redaktorów naczelnych i im podobnych żeby cenzurę stosowali tylko wyjątkowo i wypadkach uzasadnionych ( bezpieczeństwo kraju itp) i nie cenzurowali "dupereli", które i tak staną się powszechnie znaną wiedzą.