axyzaaa
06.01.16, 19:44
Ordynacja - manipulacja
Słowo o nowej ordynacji wyborczej. Latem 2011 r. poparcie dla Fideszu spadło prawie o połowę - do nieco ponad 20 proc. Stąd kilka rozwiązań faworyzujących to ugrupowanie kosztem innych partii.
- Zwiększenie większościowych elementów ordynacji poprzez względne zwiększenie liczby posłów wybieranych w jednomandatowych okręgach; analizy dowodzą, że nowe granice okręgów faworyzują kandydatów Fideszu - do zdobycia jednego mandatu partia ta potrzebuje mniejszej liczby zwolenników.
- Wyznaczanie nowych granic okręgów wyborczych nie zostało poddane społecznym ani specjalistycznym konsultacjom (socjologów, geografów), nie było też kontrolowane przez opozycję ani inne niezależne ciało.
- Dysproporcjonalność systemu się zwiększyła - gdyby pod procedurami nowej ordynacji Fidesz wygrał większością 53 proc. głosów, uzyskałby 76 proc. miejsc w parlamencie, a nie "tylko" 68 proc., jak w 2010 r. By Fidesz i zjednoczona opozycja uzyskały taką samą liczbę mandatów, ta druga musiałaby wygrać wybory z 8-proc. przewagą.
- Fidesz zezwolił na głosowanie Węgrom z niedalekiej zagranicy (są to w większości jego zwolennicy) posiadającym podwójne obywatelstwo. Mogą głosować korespondencyjnie, czego nie mogą czynić obywatele Węgier mieszkający w krajach Zachodu.
Nowe prawo wyborcze jest tak skonstruowane, by Fidesz zdobył władzę, nawet jeśli przegra wybory.
Polecam całość
wyborcza.pl/magazyn/1,137628,15745829,_Wegry___Fidesz_na_wieki_wiekow_.html