czan-dra
14.01.16, 19:04
Precz z Kaczorem dyktatorem, no i po zakończeniu manifestacji podeszli i interweniowali, bo, . Mieli tłumaczyć, że transparent nie spodobał się "komuś z góry". Spisali nazwiska i numery telefonów. Na wypadek, gdyby sprawa miała ciąg dalszy.
Czyżby zaczynała się druga część "Powrotu do komuny", pierwszą było złamanie Konstytucji przez Kaczyńskich i osobnika będącego na stolcu prezydenckim, piszę póki mogę, diabli wiedzą któremu z durni to się nie spodoba, i "kolbami w drzwi załomocą".