damakier1
15.01.16, 17:14
Najpierw się okazało, że te pińcet to wcale nie na każde dziecko, tylko na drugie i następne. Potem, że jak to pierwsze skończy 18 lat, to to drugie już nie jest drugie, tylko też pierwsze. Za to z trzeciego robi się drugie dopóki drugie nie skończy 18., bo wtedy trzecie też robi się pierwsze. Itd...
Później się zastanowiono, że jak rodzina jako tako przędzie i biedy nie klepie, to po co jej pińcet. No to zaapelowano, żeby nie brała.
Teraz słyszę, że jak się takie pińcet beztrosko rodzinie da, to wiadomo, że na przechlanie wyda. To się specjalny system opracuje (ze specjalnych funduszy pewnie, bo przecież nie za darmo) i nie gotowiznę, a specjalne karty rodzina będzie dostawać, przy pomocy których nabyć będzie mogła a to becik do chrztu, a to sukieneczkę bądź albę do komunii świętej, a to różaniec i książeczkę do nabożeństwa. Najprościej żeby te karty w ogóle można realizować w sklepach Caritasu, ale to się jeszcze zobaczy.
Jak to było? Nie samochody, tylko rowery. Nie w Moskwie, tylko w Leningradzie. Nie na Placu Czerwonym, tylko na Newskim Prospekcie. I nie rozdają, tylko kradną.