qqazz
15.01.16, 22:09
"Tak po ludzku, zupełnie na bok odkładając politykę, to zwalniani z państwowych mediów - nie wszystkich to dotyczy, ale tych najbardziej "frontowych" - okazują się dziś skończonymi, przepraszam za ten fachowy termin, dupkami. Kiedyś używałem takiego porównania: jak bokser wychodzi na ring, to nie ma prawa potem płakać i skarżyć się, że w mordę dostał. A ludzie, o których mówię, dokonali świadomego wyboru. Przecież nawet pracując w TVP Info nie trzeba się było koniecznie podejmować roli "kelnera", który ochoczo przynosi to, czego kierownictwo oczekuje, ani "cyngla". Kto się do tego wyrywał, wiedział, co robi.
Tak, niekoniecznie trzeba było być Lewicką - można było być Ziemcem. Ba, nawet pracując w TVN można było być Rymanowskim, a nie Sobieniowskim, więcej, nawet w "Gazecie Wyborczej" można być Sroczyńskim, a nie Czuchnowskim czy Kublikową. Nikt naprawdę nie przystawia dziennikarzom do głowy pistoletu i nie zmusza, by się podlizywali rządzącej partii. Robili to ci, którzy chcieli."
fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-lament-pryszczatych,nId,1954865
Nic dodać, nic ująć.
pozdrawiam