pieluchy-i-sliniaczki
15.01.16, 22:18
...Staniszkis świetnie nazwała to "infantylizmem", ja porównam to do realnego socjalizmu lub równoważnego mu w myśleniu nazizmu. Tu wtręt: wszystkie systemy zmierzające do "odgórnego" poprawienia kraju i świata według jakiejś idei są dziełem ćwierćinteligentów - czyli ludzi, którzy liznęli wykształcenia, ale nie zdają sobie sprawy z tego, że nie są w stanie w pełni zapanować nad światem. Przykłady można mnożyć poczynając od ćwierćinteligentów 4 stanu i rewolucji francuskiej po dzisiejszą sytuację w Polsce.
Polega to na tym, że ćwierćinteligenci owi traktują zjawiska i problemy jako istniejące same w sobie i rozwiązanie każdego problemu jest po prostu rozwiązaniem problemu. Niektóre z nich zresztą ćwierćinteligent sam tworzy, gdyż uważa, że ma niezaprzeczalną rację i nie cofnie się przed niczym, by ją wprowadzić w życie. Dla ćwierćinteligenta świat nie jest rządzony przez Boski porządek zwany tymczasowo chaosem, tylko przez ludzką wolę Wybranych Do Dzieła. Ta herezja, nawiasem mówiąc, wyklucza ich z katolicyzmu.
A zatem ćwierćinteligent idzie po władzę, by wprowadzić w życie własne genialne i jedynie słuszne rozwiązania. A kiedy zaczyna to robić, nagle okazuje się, że wszystko jest inne, niż ćwierćinteligent myślał, że rzeczy i zjawiska wiążą się ze sobą oraz oddziaływują na siebie w sposób czasami niepojęty. Ćwierćinteligent u władzy zderza się ze ścianą. Ale ponieważ jest ćwierćinteligentem, nie uczy go to rozumu. Ćwierćinteligent - jako że ma jedynie słuszne idee, koncepcje i poglądy - zaczyna szukać winnych, że to nie wygląda tak, jak powinno, a zwłaszcza szukać i oskarżać "wrogów". Było to klasycznie widoczne w rewolucyjnym barbarzyńskim Paryżu, w sowieckiej Rosji czy w maoistowskich Chinach. Dzisiaj rodzimi ćwierćinteligenci z partii stworzonej dla ćwierćinteligentów rozumują w ten sam sposób. To nie oni pobłądzili, to zdrajcy - jak to określił poprzednik Jarosława Kaczyńskiego, Władysław Gomułka - wkładają kij w szprychy, a także ich zagraniczni mocodawcy. Nigdy w zyciu nie przyszło im do głowy, że na wprowadzenie ich wspaniałych i nieomylnych zmian świat zareaguje nie zachwytem, a nawet nie obojętnością, tylko konkretnymi posunięciami.
I nie chodzi mi tutaj o cyrk z TK, bo to jest efekt dezorientacji PiSu, co ma "zreformować" najpierw i czysto emocjonalnego, charakterystycznego dla ideowych bolszewików albo nazistów, czy innych rewolucjonistów, podejścia do zarządzania państwem - oraz wspomnianego powyżej wluntaryzmu. Są rozwinięte demokracje bez trybunałów konstytucyjnych. Nie chodzi także o tę śmieszną Juropkę z jej Jujnią, bo ona nie potrafi sobie poradzić z niczym. Niemieckojęzyczni kumisarze mogą sobie trochę pogadać i tyle.
Świat zawsze reaguje najsilniej na dwie rzeczy: kwestie ekonomiczne i... emocje. I teraz zareagował.
Obniżka ratingu S&P to chyba najsilniejszy kop w PiSowską dupę. Ale nie mam z tego powodu żadnej satysfakcji, bo dupa PiSowska obecnie demokratycznie jest dupą całej Polski (z czego ćwierćinteligent PiSi nie zdaje sobie sprawy) - i ten kop zaboli nas wszystkich, a straty będzie trudno odrobić. Był to impuls do napisania tego tym razem poważniejszego tekstu. Drugi - to przecieki z sabatu ćwierćinteligentów w Jachrance, gdzie ćwierćinteligenci stwierdzili, że wszystko robią świetnie, tylko inni tego nie rozumieją, a wszystko jest kwestią lepszego PRu.
Jak widać, ćwierćinteligenci nadal nie doszli do rozumu i - jako ćwierćinteligenci - nadal nie dojdą. Oni mają proste diagnozy i jeszcze prostsze rozwiązania - a jak nie wychodzi, to wina WSI oraz Niemców. Niestety, zanim upadną, narujnują troszeczkę na konto całej reszty ciężko pracujących na co dzień Polaków.