pies_na_czarnych
21.01.16, 18:43
Polskie Ministerstwo Sprawiedliwości chciało, żeby biuro prasowe Parlamentu Europejskiego przekazało mu listę wszystkich dziennikarzy (nie tylko polskich) akredytowanych przy europarlamencie.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Jako pierwszy napisał dziś o tym w swym internetowym wydaniu niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Najpierw proszono o to z Warszawy telefonicznie. W europarlamencie zastanawiano się, czy w tej sprawie dzwonił naprawdę ktoś od ministra Ziobry (a nie jakiś dowcipniś). Ale w ostatni wtorek, na krótko przed europoselską debatą z udziałem premier Beaty Szydło, do Strasburga nadszedł ponaglający mail od współpracowników Zbigniewa Ziobry. Ale także w tym liście nawet ogólnikowo nie wyjaśniono w nim motywów tej - niespotykanej w instytucjach UE - prośby.
Parlament Europejski nie przekazał Ministerstwu Sprawiedliwości listy akredytowanych dziennikarzy unijnych. Trudno dociec, także pytanym przez nas pracownikom europarlamentu, po co ministrowi sprawiedliwości była potrzebna lista dziennikarzy. Premier Szydło nie miała w Strasburgu konferencji prasowej.