duda.laskawy
25.01.16, 11:25
połączenia stanowisk.
Wystarczy spojrzec na Węgry, aby wiedzieć po co PiS robi taki zabieg.
natemat.pl/169259,polska-na-poczatku-drogi-ktora-my-przeszlismy-z-orbanem-wegierski-opozycjonista-przyjechal-do-warszawy-by-ostrzec-polakow
"Prokurator generalny Węgier to były kandydat Fideszu do parlamentu. Nigdy o nic nie oskarża polityków Fideszu. Teraz na Węgrzech jest olbrzymi skandal bankowy z udziałem osoby powiązanej z Fideszem. Ale znowu. Nie ma powodu, by przeprowadzać dochodzenie. Na Węgrzech jest mnóstwo takich przykładów. "
Wniosek: Pisowcy szykuja się do wielkiego skoku na kase tak jak to było ze SKOKami, tylko na większą skalę. Minister Zero nie będzie przecież ścigał kolegów, a drugie Węgry muszą być jak stwierdziła Kaczka.