fredi07
25.01.16, 23:03
Policjanci ze swojego szefa. Kiedyś jako kadet SCh w autobusie pijaczyna zaczął mi ubliżać. To tak cichutko dostał po łbie i z kopa przyśpieszyłem mu wysiadanie. Starszy Pan do mnie:
-Kadet pozwól. Pułkownik? XYZ. I pokazał legitymację.
Ciepło mi się zrobiło . To już po urlopie.
Co usłyszałem?
-Gratulacje w imieniu służby. Nie można pozwolić by byle żul mundur obrażał.