Kolejny wiersz z sieci. Siekiera, motyka...

29.01.16, 22:45
Mają ludzie zacięcie. I nie ma co się dziwić. Pewnie jakiś kabareciarz koryto stracił.Pisdzielni w Sejmnie nie przebije.

Pewien karaluch, wredny gość,
Uparcie lazł po władzę.
Lecz naród, konsekwentnie dość
W ryj dawał tej łamadze.

Więc się karakan w norze skrył
Słysząc narodu gwizdy
I zamiast siebie (sprytny był)
Wziął dwie, posłuszne glizdy.

Lecz gdy oślizgła para glizd
Wygrała już wybory,
Gdy ucichł już narodu gwizd,
Karakan wypełzł z nory!

I rządzić zaczął niby car
A glizdy wielbiąc pana,
Dziękując mu za władzy dar
Wspierają karakana.

Tak więc Narodzie wielki mój
Robale twoim panem!!
Dwie glizdy cię zrobiły w ch*j!
Do spółki z karakanem!
Pełna wersja