pieluchy-i-sliniaczki
31.01.16, 02:22
...czyli Armii Krajowej, jak nie przymierzając tawariszcz Jar pozorował konspirację za komuny, a jego mać bycie łączniczką AK w powstaniu warszawskim. Dla zaistnienia realnej OT konieczne jest zmienienie przepisów w Ustawie o broni i amunicji w kierunku jej poluzowania, czemu tawariszcz Jar, zgodnie z wolą swoich prowadzących z Akwarium, jest histerycznie przeciwny.
Przy okazji tawariszcz ruskie popychadło Jar ujawnia, co sądzi o Polakach na swoim blogu przeciwko polskiemu społeczeństwu:
"Powiem szczerze, nie jestem zwolennikiem ułatwiania dostępu, może wręcz jestem zwolennikiem jeszcze bardziej rygorystycznego traktowania dostępu do broni palnej, bo wiem o tym, że w Polsce bardzo wielu przestępców z różnych względów dysponowało legalnie bronią. A broń palna jest jednak dla życia ludzkiego, a w lepszym wariancie zdrowia, niezwykle groźna. Doświadczenia amerykańskie są, łagodnie mówiąc, nie najlepsze, a szwajcarskie – cóż, proszę wybaczyć, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że istnieją różnice kulturowe czy coś takiego jak zasób kulturowy. To jest różnica, jeśli gdzieś powszechne szkolnictwo wprowadzono dziesięć pokoleń temu, a gdzieś wiele pokoleń później i to też, uczciwie mówiąc, niespecjalnie konsekwentnie, bo jeszcze sam pamiętam czasy, kiedy ludzie z niepełnym podstawowym stanowili znaczny procent społeczeństwa. To trzeba po prostu brać pod uwagę, nic się na to nie poradzi. Żeby mieć w dyspozycji broń, trzeba być człowiekiem w pełni przewidywalnym i w pełni odpowiedzialnym, nawet w takiej sytuacji, która się zdarza większości ludzi, a już na pewno większości mężczyzn, czyli pod wpływem alkoholu. Nie może być tak, że kłótnie sąsiedzkie będą kończyły się sięganiem, w wypadku Szwajcarów, po broń maszynową, bo taką mają w domach. Tam, z tego co mi wiadomo, o ile to się zdarza, to niezmiernie rzadko. Nie jestem pewien, czy w Polsce nie zdarzałyby się wesela, na których by się ostro postrzelano. Jednak pięść, nawet silna, jest nieporównanie mniej groźna niż broń. Trzeba to brać pod uwagę, trzeba brać pod uwagę skutki i społeczeństwo, takie, jakie jest, a nie, jakie byśmy chcieli, żeby było. Trzeba wierzyć, że można je zmienić, to jest różnica między mną a ludźmi, którzy dzisiaj rządzą Polską – oni nie bardzo wierzą, że to, co u nas nie jest przedmiotem dumy można zmienić w jedno czy dwa pokolenia, a ja w to głęboko wierzę."
Jak widać, dla ekstraPolaka tawariszcza Jara Czesi są mądrzejsi, bardziej przewidywalni i nie biją się po alkoholu oraz się nie awanturują, więc mogą mieć dziesięciokrotnie więcej broni na 1000 mieszkańców niż Polacy, bo Polacy to durnie.
A brednie o faktach związanych z bronią w Szwajcarii i USA nie do pobicia.