o Mieszku Pierwszym, którego polityka historyczna

31.01.16, 20:09
...zrobiła twórcą państwowości polskiej: większość tego, co jest w powszechnym obiegu, to brednie wymyślone w XIX wieku przez polskich historyków, żeby doraźnie przeciwdziałać "uniemiecczaniu" Europy środkowej przez historyków niemieckich, którzy także pisali brednie.

Mieszko I nie uratował Polski przed Niemcami, bo był pupilem i przyjacielem cesarza Ottona I, a także wykonywał dla niego brudną robotę. Ożenek Mieszka I z Dobrawą i chrzest Polski z Rzymu nie był działaniem antyniemieckim, a już tym bardziej prosłowiańskim, gdyż po prostu Mieszko I wziął udział w procesie pacyfikowania czeskiego księcia Bolesława Srogiego, który usiłował się wyrwać spod zależności od cesarstwa niemieckiego. Już wtedy łatwo było przewidzieć, że przy poparciu cesarzy niemieckich "państwo Mieszka" (bo nie było to wtedy nawet państwo Polan) uzyska bardzo szybko stolicę arcybiskupią ze szkodą dla Czech, które się tego dobiły dopiero po 344 latach.

Warto wspomnieć, że Dobrawa nie była niemal z pewnością siostrą Bolesława Srogiego, lecz córką świętego Wacława, co było tym bardziej upokarzające dla Bolesława czeskiego, gdyż był zabójcą jej ojca. Wynika to nie z dokumentów, lecz z ikonografii: herbem Piastów po buncie Bolesława Chrobrego przeciw ojcu i przewrocie w Polsce w oparciu o rodzime rody małopolskie stał się charakterystyczny znak św. Wacława, orzeł z tzw. przepaską, albowiem Chrobry odwołał się do swojego dziedzictwa po matce i jej rodzie. Gdy Chrobry wkroczył na Morawy, miejscowi przyjęli go jako prawowitego dziedzica tronu po Mojmirowicach i wiernie mu służyli, m.in. wybijając do nogi duży oddział Bawarów w czasie wojny z Henrykiem II. Także jego władanie w Pradze miało oparcie w dziedzictwie po matce, a nie po ojcu, który rządził Polską jak pograniczną marchią cesarstwa.

Mieszko zresztą chętnie służył cesarzowi, na przykład w dziele likwidacji Wichmana, który był z krwi rodu panującego i cieszył się ogromną popularnością w cesarstwie niemieckim. Mógł zagrozić sukcesji tronu cesarskiego po Ottonie I. Mieszko zgrabnie po kilku kampaniach zarżnął Wichmana, a jako dowód, że to zrobił, odesłał Ottonowi I jego zbroję. Tak się wówczas nie robiło: kosztowną zbroję Mieszko powinien był zachować dla siebie, a Wichman był dla Mieszka cenniejszy żywy iż martwy. Oznacza to, że Mieszko blisko współpracował z Niemcami, a nie że się przed nimi bronił. Jego drugie małżeństwo z
Odą, specjalnie dla niego wydobytą z klasztoru córką potężnego margrabiego północnego Teodoryka z rodu Haldensleben, świadczy, że miał mocną pozycję w Niemczech, a związek ten raczej wiązał go z Niemcami niż od nich uniezależniał.

Mieszko w superwiarygodnym źródłe Widukinda z Korwei funkcjonuje jako "książę Słowian zwanych Licykawiki". Wskazuje to, że jego pierwotna dziedzina znajdowała się za Odrą w kierunku Magdeburga, gdzie istniał gród Licykawa (obecnie Leizkau), był prawdopodobnie księciem któregoś z plemion z tego obszaru - było to pogranicze Stodoran, a także kilku plemion, z których nazwę jednego odtwarza się jako Płonie. Niedawne badania toponimii (nazewnictwa) polskiego dowodzą, że o ile nazwy miejscowe w Małopolsce i na Pomorzu mają wspólne dziedzictwo, to Wielkopolska ma odrębne korzenie nazewnicze i jest niejako klinem wbitym między Małopolskę a Pomorze.

Prawdziwym twórcą państwa polskiego był syn Mieszka Bolesław, który opierając się na znamienitym rodzie swojej matki oraz jego renomie w Małopolsce i na Śląsku dokonał przewrotu w państwie, wygnał swoich przyrodnich braci z Ody i wreszcie dokonał tego, co nie udało się Bolesławowi Srogiemu - uniezależnił się od cesarstwa.

Co do palenia i gwałcenia: jest oczywiste, że wówczas robił to każdy władca, gdyż jedną z metod osłabiania przeciwnika było tzw. pustoszenie, czyli niszczenie ekonomiczne przeciwnika: paliło się osiedla i zbiory, a bydło i ludzi się zabierało ze sobą do niewoli. Ludzie byli najcenniejszą zdobyczą, gdyż można ich było osiedlić w pustkach, żeby mieć z nich dochód, lub sprzedać Żydom i Arabom na przykład na największym wówczas rynku niewolników w Pradze.

Zrobienie nałożnicy z córki pokonanego władcy było symbolicznym objęciem jego dziedziny w posiadanie, zresztą wiele z branek i nałożnic było bardzo wpływowych, a ich synowie dochodzili nawet do godności udzielnych władców.
    • qwardian Re: o Mieszku Pierwszym, którego polityka history 31.01.16, 21:22

      pieluchy-i-sliniaczki napisał(a):

      > polityka historyczna zrobiła twórcą państwowości polskiej


      Deklaracją historyczną Księcia Mieszka I był dokument Dagome Iudex, chrzest i wybicie pierwszych monet na terytorium obecnej Polski, słynny już denar Mieszka...
      www.katalogmonet.pl/Monety-polskie/Pocz%C4%85tki-polskiego-pieni%C4%85dza-denar-Mieszka-I
      Resztę zrobili biskupi przybyli z Czech na czele z Jordanem, którzy według Rycha jak to kiedyś zabawnie określił piastowali funkcje komisarzy politycznych. Oczywiście tworzyli oni początki pierwszej administracji zgodnej z nowym kierunkiem wyznaczanym przez Watykan i metropolie biskupie.

      To jest zabawne bo wrogowie naszej religii często odnoszą się do naszej państwowości, która jakoby istniała na naszym terytorium przed chrztem, ale były to związki plemienne bez znaczenia na europejskiej scenie. Wszystkie one zniknęły w szponach większych państw, które przyjęły chrześcijaństwo..
      • piq qwardian, państwo "Schinesghe" istniało... 31.01.16, 21:34
        ...już wcześniej oraz miało strukturę państwową, bo piszą o tym kronikarze X-wieczni, zwłaszcza świetnie zorientowani podróżnicy wschodni. "Dagome Iudex" nie jest żadną deklaracją, tylko streszczeniem testamentu politycznego Mieszka dokonanym przez jakiegoś skrybę w Rzymie i podpisanym przez kardynała Deusdedita, a potem wciśniętym między akta Sadynii. Chrzest Lachów został dokonany dużo wcześniej w obrządku słowiańskim, bo na Wawelu w kosciele B leży "królowa" huńsko-sarmacka pod płytą chrześcijańską w stylu bizantyjskim. Jest o tym jak byk w żywocie Metodego. Aż do XV wieku w Krakowie był kościół obrządku słowiańskiego (tam, gdzie dzisiaj św. Florian), finansowany bezpośrednio przez króla.
        • qwardian Re: qwardian, państwo "Schinesghe" istniało... 31.01.16, 22:25

          Oczywiście, że teren Małopolski przyjął chrześcijaństwo wcześniej z racji nawrócenia Wiślan przez Państwo Wielkomorawskie. Ale nie ono było początkiem państwowości, ani plemiona słowiańskie z Grzybowa, Bnina, czy Giecza, bo nie wskazują na to żadne dowody materialne, ani pisane. Fakt, że Mieszko bił własną monetę i prowadził korespondencję z Watykanem, świadczy o pozycji ekonomicznej i politycznej.

          Poza tym bardziej szanuję opinię biskupa Thietmara z Merseburga i jego kroniki, która oceniła naszego księcia Mieszka I znakomitym (dux inclitus), niż za przeproszeniem jakieś ladacznicy z Platformy Obywatelskiej...
          • piq korzenie Mieszka są w okolicach Nitry... 31.01.16, 22:36
            ...gdzie było gniazdo rodu Poznan, w którym imiona Gecza, Kazimierz, Lambert i Jordan były powszechne. Z okolic Nitry wyszedł ród Rościsława i Świętopełka morawskich, czyli Mojmirowiców; moim zdaniem Mieszko jest 3. pokoleniem spośród książątek rodu panującego na Morawach i w Czechach, którzy po zaborze madziarskim uciekli do Niemiec i tam się przylepili przy dworze. Syn córki Swiętopełka i cesarza Arnulfa karyntyjskiego był wszak wcześniej królem Lotaryngii.
            • piq jak się wraca do źródeł indoirańskich... 31.01.16, 22:38
              ...to posan to to samo co piastun.
          • qwardian Re: qwardian, państwo "Schinesghe" istniało... 01.02.16, 00:11

            Wracając do Kroniki biskupa Thietmara z Merserburgu, trudno go posądzić o stronniczość w jego pozytywnej opinii o Mieszku I bo jego ojciec Zygfryd von Walbeck ledwo uszedł z życiem z bitwy pod Cedynią...
            • piq oczywiście, że trudno,... 01.02.16, 02:50
              ...przecież dostojnik kościelny nie skrytykuje księcia wprowadzającego chrześcijaństwo z Rzymu, który jest religijną podstawą władzy cesarza, a niemieccy dostojnicy kościelni nie wahali się uwięzić św. Metodego na wiele miesięcy, żeby nie dopuścić go przed papieża. Kosmas nienawidzi Mieszka jednego i drugiego (drugim jest Bolesław Chrobry, zatem można wnioskować, że Mieszko to tytuł), ale jest gotów uznać zwierzchnictwo cesarza nad Czechami, bo jest duchownym rzymskim (w przeciwieństwie do słowiańskich w rycie mnichów sazawskich, którym prawdopodobnie zrabował bibliotekę).
              • qwardian Re: oczywiście, że trudno,... 01.02.16, 14:51

                W przeciwieństwie Thietmar był bardzo wrogo nastawiony do Bolesława, napisał cytuję:

                „25 maja roku Pańskiego 992, w dziesiątym roku panowania Ottona III, wspomniany wyżej książę Mieszko, sędziwy wiekiem i gorączką zmożony, przeniósł się z tego miejsca wygnania do wiekuistej ojczyzny, pozostawiając swoje państwo do podziału między kilku książąt. Z lisią chytrością złączył je potem w jedną całość syn jego, Bolesław, wypędziwszy macochę i braci oraz oślepiwszy swych zaufanych Odylena i Przybywoja. Onże Bolesław, aby tylko samemu panować, podeptał wszelkie prawo i sprawiedliwość”.
                • piq no właśnie,... 01.02.16, 20:40
                  ...moim zdaniem Słowiańszczyzną zachodnią rządziły gałęzie tej samej rodziny, która miała "z urodzenia" bardzo dawny autorytet, o czym jest w źródłach. Jeśli ktoś nie uważa Kadłubka za konfabulanta i durnia (którym ten jeden z największych umysłów ówczesnej Europy z pewnością nie był), poczyta Kosmasa czy Nestora i odklei się od idiotycznej "niemieckiej" tezy, że plemiona zawsze chodziły w kupie (co jest oczywistą nieprawdą), to łatwo do tego dojdzie. Nie chcę przesądzać sprawy, ale chcę na ten temat w wolnej chwili napisać książkę.
    • j-k Koncepcja "Slowianszczyzny" - to naturalnie bajka, 01.02.16, 15:25
      wymyslona przez hisitorykow dazacych do Niepodleglosci w czasie ciemnej i dlugiej
      - bo ponad 100-letniej nocy Zaborow...

      Wczesniej, nawet az wieku 18.tego (wlacznie) , takie pojecie nie istnialo - gdyz liczyly sie dynastie, lub Interesy obozu wladzy

      Mieszko dzialal w takich warunkach, w jakich dzialal - ale pod nadzorem Cesarzy Niemieckich
      (ktorym faktycznie podlegal) uzyskal jedno:
      - ODREBNOSC Ziem Polskich i jego wladzy.

      Odrebnosc, ktora jego nastepcy, CHROBREMU, udalo sie umocnic.

      Z dzisiejszej perspektywy mozna jego dzialania porownac do dzialan gen. Jaruzelskiego
      1000 lat pozniej: - w zakresie wladzy jaka posiadal, staral sie te odrebnosc umocnic.
      I chyba obu to sie udalo.

      Dr.
      J.K.
      • lackzadek Re: Koncepcja "Slowianszczyzny" - to naturalnie b 01.02.16, 17:52
        j-k napisał:
        > Odrębność, którą jego następcy, CHROBREMU, udało się umocnić.
        > Z dzisiejszej perspektywy można jego działania porównać do działań
        >gen. Jaruzelskiego
        > 1000 lat później: - w zakresie władzy jaka posiadał, starał się tę odrębność
        > umocnić.
        > I chyba obu to się udało.
        >
        > Dr.
        > J.K.

        >< Smakowite!
    • j-k Koncepcja "Slowianszczyzny" - to naturalnie bajka, 01.02.16, 15:25
      wymyslona przez hisitorykow dazacych do Niepodleglosci w czasie ciemnej i dlugiej
      - bo ponad 100-letniej nocy Zaborow...

      Wczesniej, nawet az wieku 18.tego (wlacznie) , takie pojecie nie istnialo - gdyz liczyly sie dynastie, lub Interesy obozu wladzy

      Mieszko dzialal w takich warunkach, w jakich dzialal - ale pod nadzorem Cesarzy Niemieckich
      (ktorym faktycznie podlegal) uzyskal jedno:
      - ODREBNOSC Ziem Polskich i jego wladzy.

      Odrebnosc, ktora jego nastepcy, CHROBREMU, udalo sie umocnic.

      Z dzisiejszej perspektywy mozna jego dzialania porownac do dzialan gen. Jaruzelskiego
      1000 lat pozniej: - w zakresie wladzy jaka posiadal, staral sie te odrebnosc umocnic.
      I chyba obu to sie udalo.

      Dr. J.K.
      • qwardian Re: Koncepcja "Slowianszczyzny" - to naturalnie b 01.02.16, 16:01

        Alternatywy były dwie. Podzielić los Serbołużyczan i być wcielonym do Niemiec, albo zostać zadupiem kontynentu euroazjatyckiego jakim stała się wcześniejsza potęga Mongolii. W obydwu przypadkach o Polsce nie byłoby mowy nawet w akademickich dyskusjach, bo nie dorównywaliśmy jednym, ani drugim...
        • rzewuski1 Re: Koncepcja "Slowianszczyzny" - to naturalnie b 01.02.16, 20:53
          Było wyjście, zostać przy starych naszych słowiańskich bogach i zawrzeć sojusz ze związkiem wieleckim.

          ZA 100 czy 200 lat kiedy islam przyjmą Niemcy i cała zachodnia Europa i Rosja to znowu trzeba będzie tym razem przyjmować najgorsza wersje semickiej religii?
          • piq państwo Polan miało non stop na pieńku... 01.02.16, 21:07
            ...z Wieletami, więc raczej wątpię, tym bardziej, że oni rzadko dotrzymywali umów (natomiast byli zawsze lojalni wobec Czechów i byli chętnymi ich sojusznikami). Prędzej dogadalibyśmy się z Obodrytami, ale u nich była już świetnie zakorzeniona dynastia słowiańska, która panowała w Meklemburgii bez przerwy przez ponad 1200 lat (do 1918 roku), choć przez większość czasu mówiła już po niemiecku.
            • rzewuski1 Re: państwo Polan miało non stop na pieńku... 01.02.16, 21:34
              Nie wiadomo jakie stosunki z Wieletami miał Mieszko przed przyjęciem chrześcijaństwa.
              Sojusz polsko-czesko-wielecki był realny bo istniał wspólny wróg Niemcy a łączyła by nas wspólna wiara, Czesi tez wielkimi chrześcijanami nie byli, wygnali sw Wojciecha.
              Mieliśmy sojusz z Czechami który zerwał Mieszko.
              • piq nie mieliśmy żadnego sojuszu z Czechami,... 01.02.16, 21:44
                ...była wymuszona przez cesarza pozorna i czysto papierowa współpraca, co zresztą wkrótce - jeszcze za Mieszka - skończyło się zabraniem Czechom Śląska i Małopolski za przyzwoleniem i przy akceptacji Ottona, który bał się Bolesława czeskiego, a miał zaufanie do Mieszka gnieźnieńskiego (dopiero Chrobry był "polski" i dopiero za jego panowania pojawia się nazwa "Palania"). Roszczenia dynastyczne Przemyślidów obejmowały tron Polski, a Piastów - tron czeski. Sojusz był zatem niemożliwy. Wieleci nie byli żadnymi sojusznikami, bo mieli zwyczaj zdradzać nawet siebie nawzajem. Zależało to od chimerycznych decyzji wieców plemiennych (Związek Wielecki był luźny i niezbyt zobowiązywał poszczególne plemiona do przestrzegania układów).
Pełna wersja