witek.bis
05.02.16, 00:00
Na scenie w Zakopanem niejaki Maliniak, ironicznie zwany tu i ówdzie prezydentem, publicznie zastanawiał się nad tym, jaka jest różnica między dudami a gajdami. Przy tej okazji zwierzył się: "przez całe liceum siedziałem w jednej ławce z koleżanką moją, co się nazywała Ania Gajda... Duda i Gajda w jednej ławce... Jaka była i jest różnica między mną a nią, to ja wiem. Co ona ma, a ja nie i odwrotnie".
I ja zaczynam się powoli domyślać, że Ania Gajda mogła mieć na przykład trochę rozumu i poczucia smaku. W odróżnieniu.