czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną fortu

06.02.16, 07:29


Skąd się wzięli bracia Kaczyńscy?
Z filmidła `O dwóch takich...'? Owszem, ale nie tylko, a nawet nie przede wszystkim. Początki prawdziwej kariery rodzeństwa sięgają Komitetu Obrony Robotników (lata 1977-1980), jednak bez jakiś oszałamiających sukcesów. Tak naprawdę narodziny politycznych Kaczorów można datować dopiero na rok 1989, kiedy to obaj panowie stają się promotorami rządu Tadeusza Mazowieckiego. Jednak bardzo szybko swoją miłość do premiera zamieniają w nienawiść. Czas pokaże, że podobnie będzie z ich kolejnymi namiętnościami.
Wiosna roku 1990. Kaczyńscy zacierają ręce na wieść o konflikcie między Mazowieckim a Wałęsą i zakładają partię rozłamu Solidarności, czyli Porozumienie Centrum. Tak naprawdę nie chodzi jednak o PC - ma ono stanowić przykrywkę przekrętu na miarę kradzieży księżyca. Prawdziwego.
Jarek i Lech zakładają oto Fundację Prasową Solidarność. Kogóż jeszcze widzimy w tej firmie? Jest arcybiskup Gocłowski, jest Maciej Zalewski (obecnie w więzieniu za pomoc Gąsiorowskiemu i Bagsikowi w ucieczce z Polski), a także Sławomir Siwek (milioner), Krzysztof Czabański (powiernik Kaczorów) i Maria Stolzman - później wiceminister rolnictwa, obecnie polityk Unii Wolności. Zarządza Fundacją Rolniczą. To taka firemka, która kieruje częścią interesów Kościoła na wsi.
Fundacja Prasowa Solidarność z Kaczorami na czele, dysponując kapitałem założycielskim w kwocie - UWAGA! - 180 zł, nabywa `Express Wieczorny' - jeden z największych wówczas dzienników w Polsce o nakładzie przewyższającym nakład `Wyborczej' i `Życia Warszawy'.
Powiedzmy to jeszcze raz: dwaj braciszkowie dostają za 180 złotych (tak działo się wówczas, podczas podziału RSW) największą polską gazetę! I co z nią robią? Od razu mianują naczelnym Krzysztofa Czabańskiego - człeka bez reszty im oddanego.
Jednak aby wydawać dziennik, trzeba po pierwsze - mieć o tym pojęcie, a po drugie (i najważniejsze) - należy posiadać jakąś kasę. Bracia nie mają ani jednego, ani drugiego. Ale od czego mamy służebną rolę państwa wobec grupy trzymającej władzę! Bank Przemysłowo-Handlowy (wówczas jeszcze własność RP) przekazuje Fundacji pieniądze (jako darowiznę!) w kwocie równej kosztom trzymiesięcznej pracy redakcji, prawie 2 mld starych zł. Ale to wszystko mało i mało. I tu właśnie ujawniają się nieodkryte dotąd talenty bliźniąt. Otóż wynajmują oni bankowi BPH budynek przy Alejach Jerozolimskich 125/127, pobierając czynsz... za 10 lat z góry! To są ogromne pieniądze. Dziś za taką kasę można by utworzyć nowy ogólnopolski dziennik. Żeby było jeszcze ciekawiej, Lech i Jarosław Kaczyńscy wynajęli tę nieruchomość i... wzięli za wynajem pieniądze, chociaż ona nigdy do nich nie należała.
Lecz i to wciąż za mało. Kolejna państwowa firma, która wysupłała darowiznę na rzecz Fundacji braciszków, to Budimex. Ten sam, który wybudował Licheń i miał Tuderka za szefa. Ile dał? Nie wiemy dokładnie ile, ale wiemy, że bardzo dużo. Czytelnik w tym momencie jest przekonany, iż Kaczory potężną kasę z pieniędzy podatników pakowały w `Express Wieczorny' - w jego rozwój. Nic bardziej mylnego. Forsa szła na finansowanie działalności PC oraz na wydawanie tygodnika `Polska Dzisiaj'. Ów tygodnik w ciągu dwóch lat trafił cztery razy do kiosków! Reszta kasy trafiała do `Tygodnika Centrum', Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich, `Tygodnika Solidarność' oraz `Ziemi Garwolińskiej' - pisemka o nakładzie 2000 sztuk. A dlaczego? A dlatego, że `Ziemią Garwolińską' zarządzał wówczas Marek Suski, zaufany braci, a dziś czołowy działacz i poseł Prawa i Sprawiedliwości.
No i na to właśnie poszła cała forsa, a tu raptem zbliża się kampania wyborcza. Skąd wziąć na nią środki?! - biedzą się bliźniacy. I wpadają na pomysł: opylimy `Express Wieczorny'; wyssaliśmy z niego wszystko, więc teraz trup pójdzie pod młotek.
Pojawiają się Szwajcarzy (ot, głupki jedne) chętni do zakupu. Dochodzi do transakcji na kwotę... no i tu są różne dane. Według naszych ustaleń, Kaczory spuszczają `Express' za mniej więcej 25 miliardów starych złotych. Z tych pieniędzy PC finansuje swoją kampanię wyborczą w roku 1993 i... przegrywa na całej linii. Na otarcie łez tylko Lech Kaczyński zostaje prezesem Najwyższej Izby Kontroli.
A tymczasem Fundacja Prasowa Solidarność już ledwo zipie. Wszystkie wszak środki władowała w elekcję Kaczorów i w kasie pojawiło się dno. Ale braciszkowie mają główki na miejscu. Nigdy wszak nie ma tak, żeby nie można było jeszcze czegoś chapnąć. Są przecież nieruchomości Skarbu Państwa zarządzane przez Fundację. No to trzeba je sprzedać. Ale jak sprzedać nie swoje? Jak spieniężyć dla siebie coś, co jest własnością podatników?
Otóż bardzo prosto - wystarczy tylko bezczelny pomysł!
W lutym 1994 roku Lech i Jarosław upoważniają zarząd Fundacji do założenia trzech spółek: `Srebrna', `Interpoligrafia' i `Celsa'. Po co one? A po to, że mają sprzedać z majątku Fundacji, co się tylko da. A da się sprzedać np. biurowce przy Alejach Jerozolimskich i ulicy Srebrnej, drukarnie przy ul. Nowogrodzkiej, a także mały obiekt przy Ordona 3.
Sąd Gospodarczy jakoś nie ma czasu na sprawdzenie, czy nieruchomości są własnością firmy Kaczorów. Jest to co prawda jego obowiązek, ale kto to wysokiemu sądowi wytknie? Bezczelność Kaczyńskich osiąga już taki pułap, że jeden jedyny budynek (ten przy Alejach Jerozolimskich plus dwa samochody) wnoszą aportem do ww. trzech spółek. Do każdej oddzielnie. Ślepa Temida klepie bez niczego to jawne oszustwo.
Stan więc mamy taki: są trzy spółki - wszystkie pod kontrolą braciszków - i... przestępstwo (wniesienie aportem nie swojej własności) zostaje zalegalizowane. Otóż 29 grudnia 1994 r. w gabinecie kierownika Urzędu Rejonowego w Warszawie zostaje podpisany akt notarialny, na mocy którego Skarb Państwa (czyli my wszyscy) przekazuje wspomniane wcześniej budynki i działki, na których stoją, Fundacji Kaczorów. Niesamowite? A jednak prawdziwe!
Bracia mają poza umiejętnością trzepania kasy jeszcze jedną właściwość - talent do skłócania przyjaciół. Tak się stało nie tylko z Wałęsą, ale np. ze Sławomirem Siwkiem. Poszło o pieniądze oczywiście.
Było tak: Siwek znacznie poniżej kosztów własnych drukował braciszkom `Nowe Państwo', a w zamian miał dostać na własność spółkę `Interpoligrafia' - razem z jej maszynami poligraficznymi. Miał i dostał, ale nie do końca. Dostał też bowiem anioła stróża, czyli nowego akcjonariusza - biskupa Andrzejewskiego. Co na to niezawisły sąd? Nic! Klepie kolejne sprawozdania finansowe spółki i udaje, że nie widzi, iż całkiem zmienili się jej akcjonariusze.
Kaczyńscy zabrali się też do zarządzania nieruchomościami przy Alejach Jerozolimskich i ul. Srebrnej. W tym celu tworzą kolejną spółkę - `Srebrna Media' to klon spółki `Srebrna'. Powstaje też kolejna fundacja - `Nowe Państwo' - którą zakładają: arcybiskup Gocłowski, Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn. Jak by tego było jeszcze mało, szeregi fundacji zasilają spółki `Srebrna' i `Srebrna Media'. Dostałeś Czytelniku zeza? My też, ale o to właśnie Kaczorom chodziło - żeby jak najbardziej wszystko zagmatwać. Jak już wszystko jest `cacy', to nieruchomości kaczorowe zostają powynajmowane. Wszystkie - na biura instytucji państwowych, a więc takich, które płacą dużo i w terminie. No to Kaczory śpią na pieniądzach? Praktycznie tak, ale teoretycznie - dla fiskusa - wynajem nieruchomości na papierze przynosi bliźniakom same straty. Rok w rok około 3 mln zł. Niesłychane, bo przecież biznesem zarządzali i zarządzają sami `najlepsi eksperci' PiS od gospodarki, czyli: Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Ludwik Dorn, Adam Lipiński, Wojciech Jasiński, Marek Suski oraz inni pomniejsi - w tym małżonki niektórych wspomnianych. Czy Kaczyńscy są zatem idiotami? Udowodnimy, że nie są, gdy wspomnimy, iż w 1995 r. na rynku pojawił się tygodnik `Nowe Państwo'. Ten hit przygarniający sieroty po `Życiu Warszawy' kreowanym przez Wołka rozchodzi się w nakładzie 700 egzemplarzy (30 prenumeratorów). Po co Kaczorom taki gniot? Otóż `Nowe Państwo' to chyba jedyny periodyk w historii d
    • pies_na_czarnych Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 09:18
      Skąd się wzięli Kaczyńscy? Dziwne, że dziennikarze nie podejmują tego tematu. Wszyscy słyszą jak pisowcy obrażają innych wyciągając na światło dzienne często zmyślone fakty z przeszłości przeciwników politycznych. Nikt jednak nie próbuje oddać "pięknym za nadobne".
      Przecież życiorys tych gnomow jest pełen dziur. Czytając o ich przeszłości na pierwszy rzut oka widać, że kaczory są przesiąknięci do szpiku kości zapaszkiem, który trudno nazwać perfumami. Ich pochodzenie, rodzice, a zwłaszcza mamcia mająca stosunki z ministrami komunistycznymi. Ich "kariera filmowa" w dzieciństwie, a pózniej te wszystkie przekręty finansowe. O jedynej w Polsce sfałszowanej lojalce nie wspomnę. Rownież ciekawy jest fragment życiorysu Lesia, o którym sam pisze, chodzi mi o aresztowanie całej grupy opozycjonistów oprócz oczywiście naszego bohatera. Nie został aresztowany ponieważ nadzwyczajnej w świecie spoźnił się na zebranie.
      Dziennikarze i politycy powinni głośno mowić o ich podejrzanej przeszłości bo jest o czym mowić.
      • buldog2 Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 11:59
        Oczywiście, popieram w 100%.
        Dodam, że kiedy Lech Kaczyński był prezesem NIK, kontrola NIK objęła szpital MSW przy Wołoskiej (d. Komarowa) jeden z największych. Jeden z pracowników szpitala złożył obszerne zeznania, na tyle ważne, że dalsze postępowanie miało być prowadzone pod nadzorem wyższych przełożonych (albo wprost przez nich) i uzgadniane z prezesem NIK. Tymczasem po kilku dniach, domyślaliśmy się, że wtedy gdy sprawa dotarła do Kaczyńskiego, bo przełożeni chcieli sprawę prowadzić - wszystko ucichło. Kontrolerzy NIK więcej się nie pojawili.

        --
        PiS nie robi, tylko mówi, a jak robi, to odwrotnie, niż mówi - © Piq.
        • baabeczka Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 12:56
          I to jest właśnie zadziwiające...NIETYKALNI ?
        • pies_na_czarnych Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 13:02
          Zachowanie się dziennikarzy i polityków opozycji w stosunku do tych cwaniaczków pozostanie na razie tajemnicą.
          • buldog2 Tajemnica Nietykalnych 06.02.16, 15:43
            Zwróciłem na to uwagę, tu na tym Forum, w 2010, ale za mało było podstaw do formułowania wniosków, choćby natury ogólnej.
            Co innego dziś, przyszła pora zająć się tym.

            --
            Sztandar PiS dumnie powiewa - © xyz_xyz1, "Krótka historia PiS(b)". PiS(b) jak ВКП(б).
            • pies_na_czarnych Re: Tajemnica Nietykalnych 06.02.16, 15:51
              Lech K. będąc ministrem sprawiedliwości tak nagiął prawo, że nic nie można im zrobić.
              • buldog2 Re: Tajemnica Nietykalnych 06.02.16, 15:59
                W normalny sposób się nie da. Ale można.

                --
                To nieprawda, że Anwad ma czarne podniebienie i że patrzy na ciebie - © Prezes PiS.
    • wariant_b Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 13:28
      Przypomnijmy jeszcze sztandarowe hasło z tamtego okresu "uwłaszczenie nomenklatury".
      Temu właśnie miało zapobiec przekazywanie majątku narodowego na prywatną własność
      ludzi nowej władzy. I tej niekoniecznie nowej, jeśli ktoś sobie kupił udziały w "Telegrafie".
    • religijnych.uczuc.obraza Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 13:46
      Martusia bezrobotna? Nie pracuje już po znajomości u skokowca Jedlińskiego?
    • gorszysort Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 06.02.16, 19:12
      Martusia ma dwie jedynaczki , czy dostanie na nie 500+
    • pispisia Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 07.02.16, 09:38
      Ale długi wywód
      • buldog2 Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 07.02.16, 10:14
        Długi, ale konkretny. Potrzebna kontynuacja.
    • pies_na_czarnych Re: czy bezrobotna Martusia odziedziczy partyjną 07.02.16, 10:22
      Jest jeszcze jedno pytanie. Gdzie są te pieniądze?
      Jak wynika z oświadczeń podatkowych Jarosław jest biedny jak mysz kościelna. Nie ma nic tylko długi. Nawet na lekarstwa dla mamci musiał pożyczać.
Pełna wersja