Już wiem za co tak cenię Asienkę32

07.02.16, 00:59
W o dwa lata wcześniejszym raporcie eksperci z PRC ustalili z kolei, że bardziej (28 proc.) skłonni do zablokowania kogoś o odmiennym światopoglądzie lub "znielubienia" go są ludzie o poglądach liberalnych niż konserwatyści (16 proc.) czy osoby o przekonaniach centrowych (14 proc.).

Nieźli są Ci liberalni. Albo się ze mną zgadzasz, albo cię zabanuję :)

Całkiem jak Agora.
    • czekam.na.lewice Re: Już wiem za co tak cenię Asienkę32 07.02.16, 06:27
      Wniosek z tego prosty. To nie są liberałowie !
      Na marginesie tej , moim zdaniem słusznej opinii i badań, Platforma , co chyba po 8 latach rządów jest jasne, nigdy nie byłą liberalna chyba, że liberalizmem nazywamy liberalne podejście do pierwszego ukradzionego miliona lub przywilejów władzy i jej dworu.
      • inocom Re: Już wiem za co tak cenię Asienkę32 07.02.16, 21:12
        czekam.na.lewice napisał(a):

        > Wniosek z tego prosty. To nie są liberałowie !
        > Na marginesie tej , moim zdaniem słusznej opinii i badań, Platforma , co chyba
        > po 8 latach rządów jest jasne, nigdy nie byłą liberalna chyba, że liberalizmem
        > nazywamy liberalne podejście do pierwszego ukradzionego miliona lub przywilejó
        > w władzy i jej dworu.

        To są hasła typu wytrychy. Ktoś rzuca hasło i jest wielkie ooooooooooo.
        A, że nawet go nie rozumie, to inna sprawa. Tzw. liberałom brak pokory. Albo ich, albo popiół i zgliszcza.

        Z Asienką na wiele spraw mam odmienną opinię. Ale nie przeszkodziło to jej, gdy poprosiłem o użyczenie mi nicka i hasła, zaufać mi. To był prosty i genialny zarazem eksperyment. Twój wróg na forum, jest Ci w stanie zaufać. "Przyjaciel" liberał, Cię zabanuje, jeśli nie będziesz się z nim zgadzał, nawet w pierdołach.

        Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;
        Ostatni znam jej przykład w oszmiańskim powiecie.
        Tam żył Mieszek, kum Leszka, i kum Mieszka Leszek.
        Z tych, co to: gdzie ty, tam ja, - co moje, to twoje.
        Mówiono o nich. że gdy znaleźli orzeszek,
        Ziarnko dzielili na dwoje;
        Słowem, tacy przyjaciele,
        Jakich i wtenczas liczono niewiele.
        Rzekłbyś; dwójduch w jednym ciele.


        O tej swojej przyjazni raz w cieniu dąbrowy
        Kiedy gadali, łącząc swojo czułe mowy
        Do kukań zozul i krakań gawronich,
        Alić ryknęło raptem coś koło nich.
        Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
        Mieszek tej sztuki nie umie,
        Tylko wyciąga z dołu ręce: "Kumie!"
        Kum już wylazł na wierzchołek.


        Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
        Zbladnąć, paść na twarz: a już niedźwiedź kroczy.
        Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
        Wącha: a z tego zapachu,
        Który mógł być skutkiem strachu.
        Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.
        Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,
        Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.


        Dopieroż Mieszek odżył... "Było z tobą krucho! -
        Woła kum, - szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał!
        Ale co on tak długo tam nad tobą sapał.
        Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?"
        "Powiedział mi - rzekł Mieszek - przysłowie niedźwiedzie:
        Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie".
Pełna wersja