ryj_zapijaczony.sponiewierany
07.02.16, 10:38
Pytam na poważnie i myślę, ze to ja jako pierwszy o tę kwestię pytam i dziwię się dlaczego nikit wczesniej tego nie dociekał?
A to wbrew pozorom jest sprawa najważniejsza, bo jeśli najpierw był wybuch, albo i nawet kilka wybuchów, to samolot się rozpad nim du_pnął w brzozę, a jeśli było odwrotnie, ze najpierw było pier_dut w pancerną brzozę, to wtedy te wybuchy już nie miały żadnego znaczenia.
Za tym, ze pierwsze było, pier_dut w brzozę świadczy ostatni okrzyk załogi; Qrwaaaaa!
Gdyby pierwszy był wybuch i samolot by się rozpad w locie to załoga by nie miala już czasu na to podsumowanie swojej szaleńczej próbie lądowania.
Próbie dokonanej za radą pilota Jaka, który wylądował wcześniej.
Zapominalskim przypomnę z pamięci:
"pogoda ch....nic nie widać, ale nam się udało wylądować, to i wy mozecie spróbować, moze wam się uda.
No to spróbowali, niestety im się nie udało. Pozostaje tylko wyjaśnić co było pierwsze wybuch, czy brzoza.