silencius
08.02.16, 17:04
I coś mi się zdaje że po zamachu w Somalii Maciarewicz zdał sobie sprawę w jakim kanale się znalazł razem ze swoim naukowcem. Otóż wygląda na to że aby uzyskać efekt wybuchu jak w Smoleńsku to na pokładzie TU musiałoby eksplodować chociaż pół tony trotylu w przeciwnym wypadku efektem wybuchu byłaby dziura jak w Airbusie w Somalii.
Ciekawe dlaczego Binienda nie podał wymaganej ilości trotylu koniecznej do takiego rozczłonkowania samolotu.
Stąd chyba zmiana teorii z wybuchowej w samolocie na niszczącą notesu.
www.pch24.pl/jest-kolejny-raport-w-sprawie-smolenska--wskazuje-na-wybuch-na-pokladzie,35101,i.html
"Jeszcze przed pierwszym uderzeniem w ziemię nastąpiła potężna eksplozja w kadłubie samolotu, która zniszczyła jego strukturę (oderwała tylną część kadłuba wraz z silnikami, wywinęła burty) oraz zabiła większość pasażerów. Końcowym etapem katastrofy był wybuch w prezydenckiej salonce już po uderzeniu samolotu w ziemię - tak brzmi jeden z wniosków raportu."