kylax1
11.02.16, 14:45
Zobaczmy jak jest w Szwecji. Rodzice sami ustalają między sobą ile powinni płacić, w formie kontraktu, czy porozumienia. Jeżeli dziecko mieszka np. 50% czasu z jednym rodzicem, a 50% czasu z drugim, alimentów się nie płaci.
Jeżeli osoba, która ma płacić nie zapłaci, wtedy dziecko dostaje pieniądze z Försäkringskassan, czyli szwedzkiej agencji ubezpieczeń społecznych. Dłużnik musi wtedy zwrócić te pieniądze (czasami z procentem), ale na tyle, na ile pozwala jego/jej dochód.
Alimenty płaci się do 18 roku życia, lub 21, gdy uczy się jeszcze w szkole średniej (to akurat przesada, żeby 20 latek/latka ciągle był/a w szkole. W tym wieku już dawno powinni być na studiach.
Ale generalnie, szwedzki system jest bardzo dobry. Zapewnia wsparcie dzieciom, nie obciąża rodziców nierealnie wysokimi alimentami, których nie są w stanie spłacić, oraz nie tworzy idiotyzmów, typu zamykanie ludzi za alimenty. Ponadto powoduje to, że ludzie nie są ze sobą na siłę, w toksycznych związkach, co szkodzi dziecku, a zmieniają partnerów/partnerki różnych płci, jak chcą.
Polska to katośredniowiecze, w dodatku z ogromnym aparatem więziennictwa, który żyje z takich rzeczy.