kylax1
11.02.16, 14:48
Zobaczmy jak jest w Szwecji. Rodzice sami ustalają między sobą ile powinni płacić, w formie kontraktu, czy porozumienia. Jeżeli dziecko mieszka np. 50% czasu z jednym rodzicem, a 50% czasu z drugim, alimentów się nie płaci.
Jeżeli osoba, która ma płacić nie zapłaci, wtedy dziecko dostaje pieniądze z Försäkringskassan, czyli szwedzkiej agencji ubezpieczeń społecznych. Dłużnik musi wtedy zwrócić te pieniądze (czasami z procentem), ale tylko na tyle, na ile pozwala jego/jej dochód, a nie jak w Polsce, gdzie sądy dają często takie kwoty, że biedniejszych ludzi po prostu na nie stać. Dlatego potem nie płacą.
Alimenty płaci się do 18 roku życia, lub 21, gdy uczy się jeszcze w szkole średniej (to akurat przesada, żeby 20 latek/latka ciągle był/a w szkole. W tym wieku już dawno powinni być na studiach.
Ale generalnie, szwedzki system jest bardzo dobry. Zapewnia wsparcie dzieciom, nie obciąża rodziców nierealnie wysokimi alimentami, których nie są w stanie spłacić, oraz nie tworzy idiotyzmów, typu zamykanie ludzi za alimenty. Ponadto powoduje to, że ludzie nie są ze sobą na siłę, w toksycznych związkach, co szkodzi dziecku, a zmieniają partnerów/partnerki różnych płci, jak chcą.
Polska to katośredniowiecze, w dodatku z ogromnym aparatem więziennictwa, który żyje z takich rzeczy.