witek.bis
12.02.16, 10:16
Wygląda na to, że łaziebny Maj wyciągnął te pięć butelek wódki z roku 2003 tylko po to, żeby trochę znietrzeźwić i otumanić opinię publiczną, bo sprawa w łódzkiej prokuraturze dotyczy spraw zupełnie innych, a przy okazji znacznie poważniejszych. Wydaje się, że plan łaziebnego był dość prosty - dać się mianować komendantem, a później wyświadczyć rządzącym całą serię propagandowych przysług i w ten sposób zapewnić sobie nietykalność. I dopiero teraz ta jego bizantyjska gorliwość staje się jako tako zrozumiała.
Tuż przed dymisją "Rzeczpospolita" i "Fakt" zadały mu pytania o działania CBA, które w zeszłym roku sprawdzały rolę Maja w lokalnej aferze w Kaliszu, skąd pochodzi. Jak ustaliło CBA, Maj wszedł w bliskie relacje z wiceprezydentem miasta Danielem Sztanderą oskarżonym o przestępstwa gospodarcze. W zamian za pomoc w oczyszczeniu urzędnika z zarzutów żona policjanta została prezesem jednej z miejskich spółek. CBA miało też zakwestionować oświadczenie majątkowe Maja, w którym nie mógł rozliczyć się z kilkuset tysięcy złotych. Co ważne, postępowanie CBA zostało wszczęte długo przed objęciem przez Maja funkcji.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,19615231,krotka-kariera-szefa-policji-inspektora-maja.html#ixzz3zwY2vsXY