republika_polska
15.02.16, 16:05
W ubiegłym tygodniu dostałem sms z ubezpieczalni przypominający o kończącym się terminie ubezpieczenia. Korzystając więc z przydzielonego mi dzisiaj dnia wolnego udałem się więc do mojego wieloletniego pośrednika ubezpieczeniowego w celu dopełnienia formalności. Wziąłem na wszelki wypadek dwie dwudziestki więcej z myślą o ewentualnej podwyżce.
Jaki był mój szok, gdy okazało się, że mam ZA MAŁO PIENIĘDZY
Pośrednik - do którego mam zaufanie - przerzucał oferty ubezpieczeń i wszędzie wychodziło WIĘCEJ. Czasami nawet ZNACZNIE więcej.
Ostatecznie auta oczywiście nie ubezpieczyłem.
Zaczynamy coraz powszechniej płacić za radosną twórczość PiSu.