Cenzura nieskrywanej radości

16.02.16, 13:42
Redaktorzy niektórych portali uznali, że komentarze pod informacją o pobycie wodza w szpitalu są oburzające. Przypomnijmy sobie więc, jak to było kiedyś.

"Wczoraj wieczór Spółdzielnia Pożarska przeżyła bolesną chwilę, gdyż dowiedzieliśmy się, że nasz wódz J. Stalin jest bardzo cięzko chory, wszyscy jesteśmy pełni humoru" - pisał pewien Lublinianin. "Ciekawa jestem, czy dobrze się czujesz po tak przykrej wiadomości o śmierci dziadka, by my to litra zmarnowali na to konto" - pisała mieszkanka Olsztyna.

Czy warto zaklinać rzeczywistość i udawać, że biologia nie wpływa na historię? Czy warto udawać, że nie uzbrajamy się w cierpliwość? Czy warto udawać, że nie liczymy na łaskę boską - jakby to określili jedni albo nieodwracalną kolej rzeczy - jakby powiedzieli inni? Czy warto udawać, że jedni się zasmucą, a inni otworzą szampana?
    • pies_na_czarnych Re: Cenzura nieskrywanej radości 16.02.16, 14:09
      PiS czerpie doświadczenia z Kremla. Brezniewa latami utrzymywali sztucznie przy życiu. Zdają sobie sprawę, że partia wodzowska umrze wraz z wodzem.
      • snajper55 Re: Cenzura nieskrywanej radości 16.02.16, 14:28
        pies_na_czarnych napisała:

        > PiS czerpie doświadczenia z Kremla. Brezniewa latami utrzymywali sztucznie przy
        > życiu. Zdają sobie sprawę, że partia wodzowska umrze wraz z wodzem.

        A od tego czasu medycyna i technika poszły daleko do przodu. Tak więc ja bym szampana nie kupował.

        S.
    • zapijaczony_ryj Masz jakąś radosną wiadomość? 16.02.16, 14:31
      TYlko nie przeginaj , zaczekaj na oficjalne potwierdzenie
Pełna wersja