wiarus-pl
17.02.16, 16:27
a tu się okazało, że to osobiste zapiski i pamiętniki Kiszczaka.
Już mieli staruszkę ciągać po prokuratorach i sądach, a tu się sprawa rypła.
Reasumując, jeśli PIN chce mieć te materiały, to musi je jednak od Kiszczakowej kupić.
Chyba, że PiS je po stalinowsku znacjonalizuje.
PS.
Zauważyliście jak błyskawicznie media ucichły.
Nawet PiSuar już nieskory do komentarzy.