mariner4
19.02.16, 09:40
potępiają Wałęsę.
Historia prawdziwa.
Moja mama miała kolegę jeszcze z przed wojny. Członek AK, uczestnik Powstania/
Pod koniec życia przyznał się mojej mamie do takiej sprawy.
Były to wczesne lata 50. Jego jedyna córka miała rozlany wyrostek robaczkowy.
To były początki penicyliny. Była praktycznie niedostępna, a na czarnym rynku osiągała niebotyczne ceny. Tylko penicylina mogła jej uratować życie. Wezwali go do UB, postawili przed nim pudełko z ampułkami i powiedzieli "podpisz". Podpisał.
Jak się wywiązywał, tego już nie wiem.
Pytam więc Was. Jakbyście w takiej sytuacji postąpili?
Większość z Was nie pamięta tamtych czarnych czasów i łatwo osądzają kogoś innego. Większość ludzi nie ma skłonności bohaterskich. Łatwo potępiać tych co w jakimś momencie życia ulegli.
Tymczasem trzeba zapytać samego siebie jak by postąpił.
M.