mara571
06.03.16, 08:42
Marcin Makowski na portalu wp.pl analizuje przyczyny hejtu po piatkowym incydencie/wypadku na A4.
Fala przerażających komentarzy po wypadku limuzyny z Andrzejem Dudą, zarówno ze strony internautów, znanych dziennikarzy oraz polityków, nie pozostawia wątpliwości. Mamy do czynienia z kolejną odsłoną wojny ideologicznej, która niedługo może się zamienić w wojnę domową. Albo przestaniemy popadać ze skrajności w skrajność, albo przegramy Polskę
"Aż strach pomyśleć co by było, gdyby samochód uderzył w brzozę" - pisze Tomasz Lis. "Przepraszam za autostradę :(" - komentuje Andrzej Nowak. "Dobrze, że nic się nie stało. Ale śledztwa się boję. Moja obecność na A4 w tej chwili jest przypadkowa" - dodaje Beata Tadla. "No to mamy kolejny wątek dla komisji smoleńskiej #OponaDudy" - ironizuje Jarosław Kuźniar. Jednym słowem powtórka z "jaki prezydent, taki zamach". Nic nas nie nauczyło piętno Smoleńska.
Śmierć to dzisiaj żart, kolejny mem, post na Facebooku albo Twitterze z głupim hashtagiem albo emotikoną. I to wszystko w kraju, który od 2003 roku przeszedł wypadek rządowego helikoptera MI-8 z premierem na pokładzie, katastrofę CASY w wyniku której śmierć poniosło 20 wysokich rangą oficerów wojsk powietrznych oraz bezprecedensową tragedię TU-154.
Przyzwyczailismy sie do coraz bardziej brutalnej walki politycznej, chamskiego slownictwa politykow, dziennikarzy i zwyklych obywateli.
Gazeta Wyborcza zdecydowala wczoraj wieczorem, ze zamyka mozliwosc komentowania pod artykulami o wypadku na A4. To rodzaj cenzury prewencyjnej w sytuacji, kiedy nie dysponuje sie inna mozliwoscia usuwania niecenzuralnych wpisow. Nie wiem czy w inne portale pojda ta sama droga, ale to sa tylko polsrodki.
Za chwile zaczna sie w publicznych telewizjach rundy pollitykow, ktorzy nie potrafia operowac rzeczowymi argumentami, dyskutowac a jedynie zarzucac sobie wzajemnie to i owo. Skoro racjonalna dyskusja ani w Sejmie, ani w mediach nie jest w chwili obecnej mozliwa, proponowalbym ograniczyc dostep politykow do mediow. Na okreslony czas, az glowki troche ostygna.
PS Gwoli historycznej prawdy: marszalek Sejmu III RP powiedzial 23 listopada 2008 w Radio Wroclaw: "Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera."
Siedem lat pozniej tamto hejtowanie wrocilo do niego jak bumerang. Znacznie ciezszy o wage i gatunek wpadek BK jako prezydenta RP. W miedzyczasie dokonano zamachu na niego samego. Jajkiem.