Gość: Mysteric
IP: *.houston-05-10rs.tx.dial-access.att.net
13.04.02, 18:30
Państwo zagrabione" "Pod koniec tego tygodnia na zaproszenie redakcji "Kuriera"
przyjeżdża z Seattle do Toronto profesor Kazimierz Z. Poznański, ekonomista
amerykański specjalizujący się w tematyce Europy Wschodniej i
postkomunistycznej transformacji gospodarczej. Jego dwie ostatnie
książki "Wielki przekręt. Klęska polskich reform" oraz "Obłęd reform. Wyprzedaż
Polski", pokazują czarno na białym polską klęskę narodową - oddanie za półdarmo
kapitału wypracowanego przez pokolenia Polaków i opisują systemową dewiację
rozwoju polskiego "kapitalizmu". Poznański tłumaczy, że kapitalizm polski jest
kuriozalny, gdyż obywa się bez klasy polskich kapitalistów, zniósł zdrowe
proporcje udziału kapitału zagranicznego i rodzimego oraz funkcjonuje w
sytuacji słabego, skorumpowanego państwa. "Normalny rynek opiera się na
egzekwowanym prawie, a takie prawo bazuje z kolei na państwie, które stoi na
straży prawa" - przypomina w "Obłędzie reform". Argumenty te nie są wyssane z
palca, lecz z porażającej analizy danych statystycznych. Wynika z nich, że
autorzy polskich reform gospodarczych z Leszkiem Balcerowiczem na czele powinni
stanąć co najmniej przed Trybunałem Stanu!
Poznański opisuje to, co każdy zdrowy na umyśle człowiek od dawna powinien był
zauważyć: nie można reformować gospodarki przy pomocy nakręcania importu i
tłumienia własnej produkcji. Maksyma komunizmu wojennego głosiła, kto nie
pracuje, ten nie je, dziś w odniesieniu do państwowych gospodarek śmiało można
ją sparafrazować na "kto nie produkuje, ten nie konsumuje". A
jeśli "konsumuje", to do czasu, dopóki nie pozbędzie się wszystkich "klejnotów
po babci" lub nie straci kredytu w banku. Dlaczego Polacy przez tyle lat dali
się mamić "perkalem i paciorkami", dlaczego nie zauważali, jak im się sięga do
kieszeni?! Gdy w 1991 roku napisałem tekst krytykujący politykę kursową
Balcerowicza, wywołał on huragan oburzenia. Nikt nie krytykował jednak moich
argumentów, wyśmiewano natomiast sam zamiar; wyzywano od komunistów, agentów
SB, kreatur, które chcą wkładać kartofel w rurę wydechową polskiego sukcesu
gospodarczego... Medialna siła złodziei jadących na szaber była gigantyczna.
Dziś polska dobrnęła do momentu, w którym nie ma już co sprzedawać i czego
kraść, a w garażach rdzewieją beemwice niegdysiejszych hurtowników. Finanse
publiczne trzeszczą jak lód na wiosnę, a rząd ratuje budżet, ściągając haracz z
najbiedniejszych. Gdy z rynku finansowego wycofa się kapitał spekulacyjny,
pryśnie mydlana bańka polskiej złotówki i ludzie ustawią się w kolejkach do
garkuchni. Kto i dlaczego przehandlował złoty róg, przystępnie wyjaśnia prof.
Poznański."
gdy probowalem krytykowac ich krotko wzrocznosc i oczywiste konsekwencje ich
glupoty, nikt nie dowierzal, nikt nie wierzyl gdy mowilem ze glosujac na SLD i
Kwacha gwarantujesz sobie prace na wysypisku smieci. Naprawde brakuje im
wyobrazni, nikt tez na swiecie nie sprzedaje zyskownych zakladow i korporacji
chyba ze idzie na rente, lub cenna zawyzona, ale nie za poldarmo.Sprawy budowy
kapitalu sa karkolomne i drugotrwale, wielu chcialoby tam miec takie same
przywileje jak jak robotnik zachodni a wypracowuja tylko jedna piata co on. W
Polsce nie bedzie kapitalizmu polskiego tylko obcy. Ponoc komunizm dawal im to
socjalistyczne wyksztalcenie, a chodnika prostego nie umieja zrobic, jak wiec
czlowiek po uniwerku lub po politechnice nigdy nie wdrozyl usparawnienia w
parcy, a jak juz zrobil to 20 komunistow pod tym sie podpisywalo ze to ich
pomysl. Tak zabijano incjatywe, teraz manipuluja lewusy ze to niby kosciol
wszystkiemu winny i solidarnosc. Lewusy, nie umieliscie pracowac liczyliscie na
latwizne i prawda was dogonila, gdy nie ma juz nic do sprzedania, nic do
roboty. Jak opisalem wasza mentalnosc chlopa panszczyznianego, to nie
wierzyliscie, a jednak znowu nimi bedziecie siedzac cicho i zbierajac truskawki
w Hiszpani. Wcale mnie was nie zal lewusy, socjalisci i krotko wazroczne,
amnezja zamroczone spoleczenstwo.