A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Solince?

07.10.16, 09:03
www.rp.pl/Zadania/310079980-Picie-piwa-nad-Wisla---Sad-Najwyzszy-rozstrzygnie-czy-to-dozwolone.html
Sprawa jest bzdurna tak jak sama ustawa o wychowaniu w trzeźwości.
Kara się sam fakt spożywania legalnego napoju.
A nie naganne zachowanie. Przecież jest przepis o zakłócaniu porządku publicznego, który można łamać nie koniecznie spożywając.

Polska to szczęśliwy kraj, skoro takie problemy ma Sąd Najwyższy.
Czy schodki to ulica? :)
    • religijnych.uczuc.obraza Re: A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Soli 07.10.16, 09:05
      To jest problem Sądu Najwyższego? Czy też problem ma niejaki Tatała?
      • inocom Re: A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Soli 07.10.16, 17:47
        religijnych.uczuc.obraza napisał:

        > To jest problem Sądu Najwyższego? Czy też problem ma niejaki Tatała?

        Przy złym prawie SN musi się nieźle nagimnastykować, by nie było to martwe prawo.
        Przykład dał już TK.
        Nie pozostaje nic innego niż czekać na orzeczenie.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Soli 07.10.16, 19:19
          TK dal tego przyklad przy pisowskich ustawach o TK.
          • inocom Re: A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Soli 07.10.16, 19:32
            religijnych.uczuc.obraza napisał:

            > TK dal tego przyklad przy pisowskich ustawach o TK.

            Raczej chodzi mi o obowiązek samoobwiniania w przypadku TK.
            Tu, trafił się upierdliwiec i SN ma zagwozdkę. Wybór pomiędzy martwym prawem, a prawem do rzyci.
            • religijnych.uczuc.obraza Re: A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Soli 07.10.16, 20:17
              Raczej tu chodzi o pisowskie śmieci zwane ustawami o TK.
              • inocom Re: A co z Bobrem czy Odrą, nie mówiąc już o Soli 07.10.16, 21:25
                religijnych.uczuc.obraza napisał:

                > Raczej tu chodzi o pisowskie śmieci zwane ustawami o TK.

                Śmieciom nie przypisuję gęby. Choćby pochodziły z samego TK. Śmieć to śmieć.
      • danillko Za PO nie było z takimi problemu, no nie? 07.10.16, 20:39
        Najpierw spałowało się mądralę, a jak nie pomogło, to wpakowało do wydobywczego na parę lat bez postawienia zarzutów i grało, nieprawdaż Panie Obraza?

        religijnych.uczuc.obraza napisał:

        > To jest problem Sądu Najwyższego? Czy też problem ma niejaki Tatała?
        >
    • inocom Szczegółowiej rozpisuje się Gazeta Prawna 07.10.16, 19:41
      antiproton napisał:

      > www.rp.pl/Zadania/310079980-Picie-piwa-nad-Wisla---Sad-Najwyzszy-rozstrzygnie-czy-to-dozwolone.html
      > Sprawa jest bzdurna tak jak sama ustawa o wychowaniu w trzeźwości.
      > Kara się sam fakt spożywania legalnego napoju.
      > A nie naganne zachowanie. Przecież jest przepis o zakłócaniu porządku publiczne
      > go, który można łamać nie koniecznie spożywając.

      Zarówno komenda policji, jak i sąd rejonowy m.st. Warszawy nie mieli akurat wątpliwości, że schodki u brzegu Wisły nie są ani parkiem, ani placem. Spór ogniskował się natomiast wokół kwestii, czy należy uznać je za ulicę. Problem w tym, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości tego nie wyjaśnia i na próżno szukać w niej definicji któregokolwiek z wymienionych miejsc, gdzie spożywanie alkoholu jest wykroczeniem.

      Oskarżony nie zgadzał się z taką wykładnią przepisów i złożył apelację. Argumentował, że definicji ulicy jest w polskim prawie wiele, a sąd niezasadnie oparł swoje rozstrzygnięcie na przepisach rangi nieustawowej, jaką jest rozporządzenie resortu administracji i cyfryzacji. Mężczyzna twierdził, że idąc tym tropem rozumowania niemalże każda przestrzeń publiczna powinna być uznawana za ulicę. Byłaby to zaś wykładnia rozszerzająca, która nie może mieć zastosowania w sprawach karnych, lub dotyczących wykroczeń – podnosił.

      I z banalnej sprawy - picie napoju bez zakłócania porządku publicznego, zrobiła się afera, która prawdopodobnie znajdzie swój finał w Strasburgu.
      • danillko Re: Szczegółowiej rozpisuje się Gazeta Prawna 07.10.16, 20:41
        inocom napisał:

        > I z banalnej sprawy - picie napoju bez zakłócania porządku publicznego, zrobiła
        > się afera, która prawdopodobnie znajdzie swój finał w Strasburgu.
        >
        Sprawa nie jest banalna, bo właśnie takimi mętnymi przepisami od lat gnoi się zwykłych ludzi.
        • inocom Re: Szczegółowiej rozpisuje się Gazeta Prawna 07.10.16, 20:57
          danillko napisał(a):

          > inocom napisał:
          >
          > > I z banalnej sprawy - picie napoju bez zakłócania porządku publicznego, z
          > robiła
          > > się afera, która prawdopodobnie znajdzie swój finał w Strasburgu.
          > >
          > Sprawa nie jest banalna, bo właśnie takimi mętnymi przepisami od lat gnoi się z
          > wykłych ludzi.

          I to jest chore.

          Będąc w Niemczech zdziwiło mnie, że ludziki po pracy wsiadają z piwem do pojazdów "MPK". Niemiec odpowiedział mi, to problem tego co pije. Jak kogoś obleje, będzie miał pecha.
          Podobnie z psami. Chodzą przeważnie bez kagańcy. Ale ponoć by wyjść z dorosłym psem na ulicę musi przejść szkolenie.

          Podobnie w Czechach, gdzie jeżdżę turystycznie jak tylko mam sposobność. Psy puszczone bez smyczy i kagańcy nawet nie szczekną.
Pełna wersja