flora.tu.nekropol
11.10.16, 11:13
Airbus prawdopodobnie nie przewidział poprawnie wyników wyborów w Polsce.
"W poniedziałkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie” ujawniono, że fundacja wieloletniej wiceszefowej sejmowej komisji obrony narodowej z PO, Jadwigi Zakrzewskiej, otrzymywała wsparcie nie tylko od państwowych firm zbrojeniowych, ale także prywatnych przedsiębiorstw starających się o gigantyczne zamówienia dla polskiej armii. Z fundacją współpracował również francusko-niemiecki koncern Airbus, producent śmigłowców wielozadaniowych Caracal."
Kiedy za rządów PO-PSL MON zadecydował o wyborze Caracali, Marcin Kierwiński, był szefem gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz. Sam przez kilka lat pracował dla jednej ze spółek Airbusa – PZL Okęcie. Z informacji „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że ta sama firma sponsorowała kampanię „Rock Niepodległości” pod patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jej organizatorem była m.in. spółka należąca do Łukasza Zakrzewskiego, syna byłej poseł PO Jadwigi Zakrzewskiej, która zajmowała się kwestiami obronności, a kiedyś była bliską współpracownicą Komorowskiego.
Z kolei fundację, której szefowała Zakrzewska, wspierała firma Airbus. Na jednej z aukcji członek zarządu polskiej spółki należącej do Aibusa wylicytował tzw. fotel prezydencki.
Dziś reporterom „Wiadomości” nie udało się skontaktować ani z Jadwigą Zakrzewską, ani z Marcinem Kierwińskim. Natomiast Guillaume Steuer, rzecznik Airbus Helicopters powiedział tylko, że firma rozmawiała „z polskimi władzami przy zachowaniu pełnej transparentności, tak z ministerstwem obrony, jak i później z ministerstwem rozwoju”.
Linki.
Tekst linka
Tekst linka