Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz, bo sprawa jest bardzo ważna

26.11.16, 10:33
Pisałem o tym kilkakrotnie. Także do odpowiednich władz i do UE która jak mam nadzieje odmówi współfinansowania tego projektu.


Już Niemcy planowali ten przekop na przełomie 19 i 20 wieku. Odstąpili od tego projektu z powodu zagrożenia przerwania Mierzei Wiślanej i wymieszania wód Bałtyku i Zalewu.
Dawno temu wychodził fachowy periodyk "Technika i Gospodarka Morska", który tą sprawę wałkował dosyć długo, ale czytali to tylko ludzie z branży. O co chodzi?
wzdłuż naszego wybrzeża płynie prąd morski z zachodu na wschód. Prąd ten niesie rumowisko. W niektórych miejscach zabiera ląd w innych usypuje. Kościół którego szczątki stoją nad klifem w Trzęsaczu, był wybudowany w średniowieczu około 3.5 km od brzegu. To ilustruje siły przyrody. Prąd ten usypuje mierzeje.
Dzisiejsze jeziora Jamno, Gardno i Łebsko, to dawne zatoki morskie. Prąd usypał mierzeje, które coraz masywniejsze zamknęły te zatoki, które stały się jeziorami. Tak stało się też z zalewem wiślanym a proces ten jest w trakcie w Zatoce Gdańskiej. Tyle że tam Wisła zakłóca te procesy.
Aby wykonać przekop i go użytkować potrzebne są 2 falochrony - ostrogi wychodzące w morze. Inaczej kanał zostałby szybko zasypany. Po zachodniej stronie takiego kanału, prąd usypywałby ląd na falochronie, a po wschodniej zawirowanie tego prądu wypłukiwałoby mierzeję doprowadzając ją do katastrofalnego przerwania. Tak dzieje się z półwyspem helskim w okolicach Chałup. Półwysep bywał już zresztą przerwany.
Uczeni mężowie obmyślali wiele projektów ratowania helskiej blizy i w końcu doszli do wniosku, że jedynym trwałym sposobem jest rozebranie portu w Władysławowie, który jest przyczyną tego problemu. Port ten wybudowano mniej więcej wtedy, kiedy Gdynię. Nie bardzo zdawano sobie sprawę z tych procesów, a poza tym mieliśmy tylko skrawek wybrzeża i w sumie niewielki wybór. Wobec stanu rybołówstwa i raczej skromnych jego perspektyw, prędzej czy później musi zapaść decyzja rozbiórki falochronów. Inaczej pożegnamy się w końcu z Półwyspem Helskim. Koszty utrzymania przekopu Mierzei Wiślanej będą ogromne.
Ekonomiczność tero przedsięwzięcia jest wysoce problematyczna
Port morski musi mieć duże zaplecze towarowe. A jakie może mieć Elbląg? Zaplecze przemysłowe regionu żadne. Port w Elblągu przyjąć tylko kabotażowce do góra 1500-2000 DWT, o niewielkim zanurzeniu. Jak tylko się da, odchodzi się od portów śródlądowych, które nie mają szansy konkurować z portami otwartego morza, ze względu na koszty.
Elbląg leży w rejonie ostrych zim i utrzymanie żeglowności podczas zalodzenia to ogromne koszty. Pogłębianie kanałów jest kosztowne i nigdy się nie kończy. Wiedzą to dobrze w Szczecinie. Nie ma szans na opłacalność tej inwestycji. Sprawa ma wymiar polityczny i nic więcej.
Niestety nie mogą znaleźć w internecie tych artykułów z Techniki i Gospodarki Morskiej, bo o tym pisano już dawno. Wydawcą był Instytut Morski. Nie wiem nawet czy jeszcze istnieje.

M.

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka