jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014

16.02.17, 08:09
tez wypadek z udzialem limuzyny z prezydentem Komorowskim na poklazie.
Jolanta Arnal wspomina swoje perypetie z panstwem PO.

wpolityce.pl/polityka/327762-nasz-wywiad-natalia-arnal-o-stluczce-z-kolumna-komorowskiego-po-byla-kompletnie-glucha-na-moje-wolanie-o-pomoc
    • zapijaczony_ryj A jeszcze drzewiej za czasów Wypitnego wypadków 16.02.17, 08:20
      w ogóle nie było, bo jak król się przemieszczał, to zamykano jak za Breżniewa całe kwartały ulic:
      www.youtube.com/watch?v=hgDEjfx2JAI
    • sverir Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 16.02.17, 08:24
      Ach, łezka się w oku zakręciła. Też pamiętam wypadek pani Arnal i to, jak pani minister Piotrowska, już kilka godzin po wypadku, informowała opinię publiczną o spowodowaniu przez piosenkarkę wypadku i jak inspektor Sokołowski pouczał ją przez media o obowiązkach kierowcy.

      • mara571 a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 08:29
        nie moge sobie przypomniec konferencji prasowych opozycji, konferencji prasowej adwokata, ktory zaproponowal piosenkarce pomoc.
        • yoma Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 08:35
          Czółko, spóźniłaś się, pobitego Murzyna ktoś z waszych wykopał już wczoraj. Premii niestety nie będzie.
        • sverir Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 08:39
          Nie pamiętasz? Dziwne, przecież PiS zorganizował konferencję zaraz po tym, jak pani minister Piotrowska pospieszyła do mediów z informacją o przyznaniu się przez piosenkarkę do winy. A może to po wypowiedzi inspektora Sokołowskiego o ustalonym przebiegu wydarzenia? Nie pamiętam dokładnie, w każdym razie policja była tak skuteczna, że już kilka godzin po wypadku pani minister Piotrowska, z szefem klubu PO, mogli oznajmić, że piosenkarka jest winna, a kto uważa inaczej, to jest wściekłą opozycją i tylko hejtuje (za co, dodał Grupiński, powinno ścigać się na podstawie kodeksu karnego).
          • 141288bs Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 08:44
            Ten Grupinski to rzeczywiscie madry,jak osiol w czasie czynnosci fizjologicznej.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 08:40
          A ja sobie nie przypominam konferencji prasowej ówczesnych szefów MSWiA rozstrzygających o winie pani Arnal. I nie było wówczas dezinformacji na temat zdrowia VIPa. I nie był to kolejny przypadek w ciągu dwóch tygodni gdy ktoś z rządu ma wypadek.
          • sverir Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 09:00
            Jak możesz nie pamiętać? Przecież politycy PO od samego początku trąbili na lewo i prawo, że pani Arnal spowodowała wypadek, że BOR niewinny jak ta lilia i że nie może być przyzwolenia na taranowanie rządowych limuzyn.
            • m.c.hrabia Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 09:02
              sverir napisał:

              > Jak możesz nie pamiętać? Przecież politycy PO od samego początku trąbili na lew
              > o i prawo, że pani Arnal spowodowała wypadek, że BOR niewinny jak ta lilia i że
              > nie może być przyzwolenia na taranowanie rządowych limuzyn.

              a niektórzy to nawet przebąkiwali o zamachu na Komorowskiego.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: a ja chyba mam kiepska pamiec, bo nijak 16.02.17, 09:21
                Tak, to była straszna nagonka na panią Arnal. Szkoda tylko że portal wpotylice.prl nie zrobił z nią wówczas wywiadu.
    • f.a.q Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasów 16.02.17, 09:48
      prezydenta Komorowskiego doszło do haniebnego rozprężenia w jednostce BOR, którego skutki są odczuwalne do dzisiaj.
      Przypomnijmy o tych alkoholowych imprezkach w Ruskiej budzie, po których nieprzytomni borowcy wsiadali za kierownicę ("Nie wiadomo, kto prowadził ani kiedy pili Śledztwo dotyczyło dwóch funkcjonariuszy, ponieważ śledczym nie udało się ustalić, który z nich był kierowcą, kiedy samochód uderzył w drzewo. Badanie alkomatem przeprowadzone przez policjantów wykazało, że obaj mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. (www.tvn24.pl)")

      Cały link:www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sledztwo-ws-bor-owcow-umorzone-bo-nie-wiadomo-kiedy-pili,276923.html
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 09:52
        Myślę że to sięga raczej Lecha Kaczyńskiego gdy ten wyprowadzał borowików na rosyjską granicę by postrzelali sobie do nich Osetyjczycy.
        • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:23
          Czyli jak sam zauważyłeś Prezydent Kaczyński dążył do podniesienia kwalifikacji funkcjonariuszy BOR. Gdyby pilot miałwięcej odwagi mogliby przećwiczyć wariant lądowania pod sowieckim ostrzałem i być może nie doszłoby do tragedii w Smoleńsku.
          Inaczej sprawa ma się z "krzesłoskoczkiem salonowym", który podobnie, jak pan Lech Wałęsa rozpijał pilnujących go funkcjonariuszy.
          Z tym, że Komorowski to nawet do tego stopnia im folgował, że jak skończyła się gorzała w Ruskie Budzie to wysłał pijanych chłopaków po flaszkę do sąsiedniej wioski.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 11:21
            Podnosił ich kwalifikacje pozwalając by odcięli ich od niego ochroniarze kolegi Micheiła i żeby celowali do nich jak do nomen omen kaczek? Dziwnysposób na ćwiczenie.
      • sverir Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:09
        " prezydenta Komorowskiego doszło do haniebnego rozprężenia w jednostce BOR, którego skutki są odczuwalne do dzisiaj"

        Panie ministrze - rok to bardzo dużo czasu, żeby zlikwidować haniebne rozprężenie i wymienić znaczną część kadr. Bardzo proszę zaprzestać zwalać winę na poprzedników i zabrać się do roboty. Pani premier ranna, powalona przez ślepego terrorystę, a pan minister na zmianę Tusk i Komorowski.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:12
          Nie dość że rozprężyli to jeszcze tak nakombinowali że świetni ministrowie Błaszczak i Zieliński są bezradni. Może więc trzeba tych ministrów zastąpić innymi osobami?
          • m.c.hrabia Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:17
            religijnych.uczuc.obraza napisał:

            > Nie dość że rozprężyli to jeszcze tak nakombinowali że świetni ministrowie Błas
            > zczak i Zieliński są bezradni. Może więc trzeba tych ministrów zastąpić innymi
            > osobami?
            >

            tylko gdzie znaleźć świetniejszych, od takich dwóch geniuszy
        • mara571 ksztalcenie mlodego borowika to minimum 16.02.17, 10:19
          dwa lata. W miedzyczasie odchodza doswiadczeni i wykwalifikowani, bo nabyli prawa emerytalne, a wujkowie wprywatnych firmach juz na nich czekaja.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: ksztalcenie mlodego borowika to minimum 16.02.17, 10:21
            PiS nie takie kije w szprychy swej maszynerii potrafiło przezwyciężać. Taki defetyzm to skutek medialnej nagonki kodomitów
          • sverir Re: ksztalcenie mlodego borowika to minimum 16.02.17, 10:28
            Czy w PiS "wymiana części kadr" oznacza wymianę wszystkich funkcjonariuszy? Służba przygotowawcza trwa trzy lata, ale niemożliwe jest,żeby rozprężenie dotknęło wszystkich funkcjonariuszy. A jeśli tak, to po to są wyżsi ranga funkcjonariusze, żeby o dyscyplinę zadbać. Rok to naprawdę dość czasu, żeby dyscyplinę przywrócić. Zatem nie ma argumentu, żeby pan minister wracał do czasów Komorowskiego i Tuska.
          • x2468 Re: ksztalcenie mlodego borowika to minimum 17.02.17, 19:52
            "dwa lata. W miedzyczasie odchodza doswiadczeni i wykwalifikowani, bo nabyli prawa emerytalne, a wujkowie wprywatnych firmach juz na nich czekaja".
            Wyścigowego 72 letniego Pana Henia kierowce komuszego generała potrafili zatrzymać a 40 letniego kierowcy nie potrafią? Ściema dla ciemnego ludu.
        • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:26
          Panie prezydencie!
          Gdy obecna ekipa zaczyna robić porządki po rozpasaniu tak charakterystycznym dla okresu zarządzania państwem przez "pożeraczy ośmiorniczek", to zaczyna pan krzyczeć coś o tłamszeniu demokracji i bolszewickich czystkach.
          • sverir Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:31
            " Panie prezydencie!"

            Panie ministrze, jest pan tak blisko polityki, żeby mógł pan naprawdę nie mylić mnie z prezydentem. Z byłym szefem ds. szkolenia w BOR to jeszcze, ale pan prezydent?

            "Gdy obecna ekipa zaczyna robić porządki po rozpasaniu tak charakterystycznym dla okresu zarządzania państwem przez "pożeraczy ośmiorniczek", to zaczyna pan krzyczeć coś o tłamszeniu demokracji i bolszewickich czystkach"

            Panie ministrze, pan da sobie spokój, bo nie przemawia pan na wiecu do swoich wyborców. Przecież równie dobrze jak ja wie pan, że nie chodzi po prostu o wymianę kadr, tylko o wymianę obcych na swoich, lojalnych. Zresztą od tego zaczął pan zarządzanie biurem. Tera za dyscyplinę w formacji odpowiadają już pana ludzie i jeżeli przez rok nie są w stanie przywrócić funkcjonariuszy do używalności, to może czas zmienić swoich ludzi na innych?
            • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:45
              Ależ panie profesorze nie traktuję Pana jak tępogłowego wyborcę przeznaczonego do zmanipulowania na wiecu wyborczym a jedynie wykazuję niekonsekwencję w kierowaniu oskarżeń.
              W tym momencie pewnie się Pan ze mną zgodzi że zachowanie "totalsów" po wypadku w Oświęcimiu minęło granice śmieszności i z szybkością światła oddala się w kierunku kompletnej paranoi.
              Akurat w BOR czystki nie dotyczą szeregowych funkcjonariuszy, bo żadna władza (no może poza komitetem centralnym KPZR) nie wycina w pień pracowników, którzy odpowiadają za ich osobiste bezpieczeństwo i nie zamienia ich na lojalne fajtłapy.
              • sverir Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 10:51
                "W tym momencie pewnie się Pan ze mną zgodzi że zachowanie "totalsów" po wypadku w Oświęcimiu minęło granice śmieszności i z szybkością światła oddala się w kierunku kompletnej paranoi"

                Sympatyczny Panie Ministrze, zgodzę się, że tzw. opozycja rozgrywa pana kierowcę po swojemu, z przyczyn politycznych, a nie ze współczucia. Smutna konstatacja jest taka, że oznacza to, iż opozycja się uczy tego od najlepszych. Panowie i panie Władza pospieszyli się z publicznym stawianiem zarzutów kierowcy, co przy jednoczesnym ukrywaniu zdrowia pani premier dało opozycji świetną, niestety, okazję do zdobycia kilku punktów w narodzie. Nie rozpoczęłoby się od nagonki, nie ukrywano by pani premier po szpitalu (i jeszcze jej się zdrowie pogarsza), to opozycja nie mogłaby rozpocząć swojej cynicznej gry.

                "Akurat w BOR czystki nie dotyczą szeregowych funkcjonariuszy(...)"

                Za czasów PO nie miałem co do tego wątpliwości. Niestety retoryka obecnej władzy jest taka, że daję wiary panu Baranowi, że nawet jeżeli nikt fizycznie funkcjonariuszy nie wyrzuca, to daje im sie odczuć, że im sie nie ufa.
                • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 11:03
                  Nagonki nie dostrzegłem, a określenie winy kierowcy w przypadku bespośredniego uczestniczenia w zdarzeniu funkcjonariuszy państwowych nie należy do zadań trudnych, nawet dla średnio znającego przepisy drogowe "krawężnika z kogutem".
                  W pewnych wypadkach wina jest ewidentna i nie ma dyskusji ,czy odległość była za mała, czy za duża, czy kierowca miał czas właściwie zareagować. Nie zareagował i tak jak w przypadku przepisu o stosowaniu ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu drogowego sprawca jest tylko jeden.
                  Inna sprawa, że tak szybko ferując wyroki wysuszone hieny w rodzaju b. ministra sprawiedliwości dostrzegły polityczny łup i postanowiły o niego zawalczyć. I to moim zdaniem nie z PiS, a z .N. Po prostu pragną ludności tubylczej dowieść, że są bardziej radykalni od ISiS i w razie puczu nie polecą na Majorkę dymać koleżanki z klubu.
                  • sverir Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 12:02
                    "Nagonki nie dostrzegłem(...)"

                    Może dlatego, że nie masz pisowskich standardów i potrzebujesz czegoś poważnego, żeby nazwać sytuację nagonką:)

                    "a określenie winy kierowcy w przypadku bespośredniego uczestniczenia w zdarzeniu funkcjonariuszy państwowych nie należy do zadań trudnych"

                    Koniecznie zawiadom o tym panią Arnal, bo czuje się pokrzywdzona swoim przypadkiem.

                    "W pewnych wypadkach wina jest ewidentna i nie ma dyskusji ,czy odległość była za mała, czy za duża, czy kierowca miał czas właściwie zareagować"

                    Jak widzisz, tutaj wina wcale taka ewidentna nie jest. Skąd policja, przybyła po czasie zdarzenia, może wiedzieć, czy kolumna pani premier była kolumną pojazdów uprzywilejowanych?

                    "Inna sprawa, że tak szybko ferując wyroki wysuszone hieny w rodzaju b. ministra sprawiedliwości dostrzegły polityczny łup i postanowiły o niego zawalczyć. I to moim zdaniem nie z PiS, a z .N."

                    A moim zdaniem z PiS. Właściwie zaczął pan rzecznik KGP, który już godzinę po wypadku mówił o kierowcy fiata w kontekscie doprowadzenia do wypadku, choć równocześnie rzecznik małopolskiej, będącej na miejscu, mówił, że za wcześnie na stwierdzanie winy. A to istotne, bo na podstawie działań policji pan minister Błaszczak zaczął przedstawiać swoje stanowisko. Gdy w kolumnę aut przypieprzył rządowy kierowca, ani ŻW, ani PW nie podjęły tak błyskawicznych działań i potrzebowały przynajmniej tygodnia na stwierdzenie, że zawiniły warunki.
                    • m.c.hrabia Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 12:35
                      Gdy w kolumnę aut przypieprzył rządowy kierowca, ani ŻW, ani PW nie podjęły tak błyskawicznych działań i potrzebowały przynajmniej tygodnia na stwierdzenie, że zawiniły warunki.

                      śledztwo w sprawie podłożonej przez Tuska opony trwa już ponad rok i jeszcze potrwa.
                    • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 14:20
                      "a określenie winy kierowcy w przypadku bespośredniego uczestniczenia w zdarzeniu funkcjonariuszy państwowych nie należy do zadań trudnych"

                      Koniecznie zawiadom o tym panią Arnal, bo czuje się pokrzywdzona swoim przypadkiem.

                      - Pozostawię to posłowi Budce który z licem rozpalonym rewolucyjnym rumiencem ochoczo zaoferuje jej pomoc.

                      "Jak widzisz, tutaj wina wcale taka ewidentna nie jest. Skąd policja, przybyła po czasie zdarzenia, może wiedzieć, czy kolumna pani premier była kolumną pojazdów uprzywilejowanych? "

                      Być może i nie jest, niemniej jest to jedno z tysięcy zdarzeń drogowych jakie mają, co roku, miejsce w naszym kraju. I jeżeli sprawca określony na miejscu zdarzenia nie zgadza się z oceną policji to tak, jak KAŻDY INNY OBYWATEL, ma prawo do ścieżki odwoławczej.

                      Raczej jednak nie z PiS, gdyż działając w ten sposób to raczej budują pozytywny obraz i współczucie dla p. premier, a sobie przypinają łatkę oszołomów.

                      • sverir Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 14:30
                        "Pozostawię to posłowi Budce który z licem rozpalonym rewolucyjnym rumiencem ochoczo zaoferuje jej pomoc"

                        Pan Budka, jak wiemy, jest wrednym opozycjonista i cynicznym politykiem. Prawicowa opcja wyciąga panią Arnal, żeby potępić zachowanie służb wobec innych kierowców, więc to ją się powinno zawiadomić, że jednak nie ma racji.

                        "Być może i nie jest, niemniej jest to jedno z tysięcy zdarzeń drogowych jakie mają, co roku, miejsce w naszym kraju. I jeżeli sprawca określony na miejscu zdarzenia nie zgadza się z oceną policji to tak, jak KAŻDY INNY OBYWATEL, ma prawo do ścieżki odwoławczej"

                        No, no, za chwilę gotów jesteś twierdzić, że policja, prokuratura i sądy w 100% są na tyle kompetentne,że nigdy nie ma żadnych ustawek i jeśli sprawca się przyznaje, to faktycznie jest sprawcą.

                        "Raczej jednak nie z PiS, gdyż działając w ten sposób to raczej budują pozytywny obraz i współczucie dla p. premier"

                        Jednocześnie przynajmniej przez moment w debacie pojawił się wątek VIP, którzy uzurpują sobie prawo do nadmiernych prędkości z racji pełnienia swoich funkcji. Teraz protestuje PO, potem temat ucichnie, potem PiS straci władzę i przypomni sobie, że BOR - czy inna formacja - nie jest firmą taksówkarską, a VIP to służba, a nie przywileje. Ale może do tego czasu jednak coś się w tej materii zmieni.
                        • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 14:41
                          Pan Budka jest byłym ministrem sprawiedliwości. W związku z tym, że stał na czele kasty najwyższej mogę po nim oczekiwać zachowania z klasą? Mogę.
                          Przypomnienie zdarzenia kolumny pana Komorowskiego z bezbronną obywatelką ma na celu uwypuklenie hipokryzji polityków PO i pewnej grupy mediów dalekich od obiektywności.

                          Odnoszę wrażenie że my jako społeczeństwo akceptujemy nadzwyczajne przywileje władzy ("jednocześnie przynajmniej przez moment w debacie pojawił się wątek VIP, którzy uzurpują sobie prawo do nadmiernych prędkości z racji pełnienia swoich funkcji. ") w tym zakresie. Pod jednym wszakże warunkiem, że uprawnienie to przysługuje stosunkowo wąskiej grupie.
                          • jureek Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 14:56
                            f.a.q napisał:

                            > Odnoszę wrażenie że my jako społeczeństwo akceptujemy nadzwyczajne przywileje w
                            > ładzy ("jednocześnie przynajmniej przez moment w debacie pojawił się wątek VIP,
                            > którzy uzurpują sobie prawo do nadmiernych prędkości z racji pełnienia swoich
                            > funkcji. ") w tym zakresie. Pod jednym wszakże warunkiem, że uprawnienie to prz
                            > ysługuje stosunkowo wąskiej grupie.

                            Nie zgodziłbym się. Nadmierne prędkości akceptujemy nie tylko w odniesieniu do wąskiej grupy. No i później mamy takie statystyki śmiertelności na drogach, jakie mamy.
                            • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 15:04
                              W stosunku do tej drugiej grupy osób mamy odczucia ambiwalentne.
                              Kiedy sami przekraczamy dozwoloną prędkość znajdujemy usprawiedliwienie, gdy czynią to inni użytkownicy drogi już nie za bardzo.
                              Natomiast w tym konkretnym przypadku "rządówka na drodze" wydaje mi się, że większość społeczeństwa akceptuje ten przywilej władzy.
                              • jureek Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 15:17
                                f.a.q napisał:

                                > Natomiast w tym konkretnym przypadku "rządówka na drodze" wydaje mi się, że wię
                                > kszość społeczeństwa akceptuje ten przywilej władzy.

                                Badań nie prowadziłem, ale to chyba zależy jeszcze, w jakim byłym zaborze. W moich stronach (czyli na Śląsku) to rozbijanie się władzy raczej akceptowane nie jest. Możliwe, że w Kongresówce inaczej to wygląda.
                              • sverir Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 15:53
                                "Natomiast w tym konkretnym przypadku "rządówka na drodze" wydaje mi się, że większość społeczeństwa akceptuje ten przywilej władzy"

                                Ale raczej w drodze wyjątku, a nie jako zasadę.
                                • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 16.02.17, 16:20
                                  Zgoda, użyłeś właściwszego określenia.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 08:39
                            Budka stał na czele czego?
                            • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 09:40
                              Na środku pola.
                          • pogromca_bzdury Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 10:50
                            Kiedy stał na czele jakiejś kasty?
                            • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 10:56
                              W 2015 był ministrem sprawiedliwości ludowej w rządzie prowincjonalnej lekarki, którą- uciekający przed gniewem ludu- Tusk namaścił na następcę.
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 10:59
                                Czyli nie stał na czele żadnej kasty. Wstępnie to wychodziło na to, że został szefem SDP i zastąpił tam wówczas Skowrońskiego.
                                • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:05
                                  Ja piszę o Budce, a ty coś bredzisz o stodole.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:07
                                    Niby piszesz o Budce ale znów jakieś głupoty. Masz jak homoś: wiele nicków a tak samo głupio to wszystko wygląda jakby pod jednym było pisane.
                                    • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:29
                                      Homosie mają wiele nicków...?! Zadziwiające, nie wiedziałem. Pisujesz na jakiś pedalskich forach?
                                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:34
                                        Jeśli piszę na tym samym forum co ty to całkiem możliwe.
                                        • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:42
                                          To był twój "coming out"? Pytam bo nie wiem jak traktować tę z trudem skrywaną aluzję.
                                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:45
                                            No to musisz się natrudzić i coś wykombinować.
                                            • f.a.q Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 18.02.17, 22:38
                                              Nie chce mi się
                                  • pogromca_bzdury Re: Mam prawo podejrzewać, że to właśnie za czasó 17.02.17, 11:13
                                    f.a.q napisał:

                                    > Ja piszę o Budce

                                    Piszesz o Budce, ale jakieś brednie. Na przykład że będą ministrem stał rzekomo równocześnie na czele jakiejś kasty.
    • pies_na_czarnych Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 16.02.17, 11:19
      Marusiu dobrze, ze patrzysz w przeszlosc. Trzeba pisim pokazywac na przykladach jak nie mozna postepowac. Ja bym jeszcze dodal do tego pouczajacego watku nastepujaca historyjke.

      7 sierpnia 2005 r. gubernator Jewdokimow, z zawodu satyryk, pędził przez swój kraj po dziurawej drodze z szybkością 200 km na godzinę. Opancerzony mercedes na wyboju stracił sterowność i uderzył w przydrożne drzewo. Na miejscu zginęli Jewdokimow, jego kierowca i ochroniarz.

      Pech chciał, że mercedes tuż przed roztrzaskaniem się zahaczył toyotę, którą kolejarz wracał z pracy. A w Rosji człowiek wielki nie może paść ofiarą własnej brawury i lekkomyślności. Jeśli ginie, to za tym musi stać czyjaś zła wola. Skoro pod ręką był akurat Szczerbinski, to padło na niego. Śledczy ustalili, że spowodował katastrofę, bo skręcał w lewo i nie ustąpił drogi pędzącej za nim maszynie z kogutem.

      Ta głośna sprawa odbiła się jednak echem zaskakującym. Po ulicach rosyjskich miast, przede wszystkim Moskwy i Petersburga, zaczęły licznie jeździć auta z zamocowanymi na dachu niebieskimi dziecięcymi wiaderkami imitującymi koguty, w które wyposażone są limuzyny VIP-ów.

      Nie o zabawę tu jednak chodziło, ale o protest – nie tylko przeciw niesprawiedliwemu ukaraniu Bogu ducha winnego Szczerbinskiego, ale także szalonej jeździe różnych, licznych w Rosji ważniaków z kogutami na dachach.

      „Niebieskie wiaderka”, jak nazwano ogarniający kraj spontaniczny ruch, wydały kogutom wojnę. Kolumny aut z wiaderkami na dachu krążyły choćby wokół siedziby rządu w Moskwie. Masową zabawą stało się „polowanie na VIP-chamów”. Ludzie ze swoich samochodów filmowali wybryki kierowców limuzyn oficjeli, a nagrania umieszczali w internecie. I domagali się od drogówki karania winnych dokumentowanych w ten sposób przypadków łamania kodeksu.
      • mara571 Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 16.02.17, 16:25
        nie znam tego przypadku. Wiem natomiast jak poruszaja sie po Moskwie nie tylko dygnitarze, ale takze olichargowie i gangesterzy. Wiem,najczesciej to jedno i to samo.
        Nie widze zadnego podobienstwa do wypadku w Oswiecimiu. Przy wlaczaniu sie do ruchu obowiazuje bezwzgledna regula, o ktorej mlody kierowca zapomnial.
        • yoma Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 08:49
          >Wiem natomiast jak poruszaja sie po Moskwie 

          Wiemy, czółko, wiemy, że wiesz.
        • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 09:34
          Wrzucanie do jednego worka dygnitarzy, oligarchów i gangsterów PIS wydawało mi się nadużyciem, przede wszystkim dlatego że nie znam środowiska. Skoro tak mówisz...
        • jureek Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 09:59
          mara571 napisała:

          > Przy wlaczaniu sie do r
          > uchu obowiazuje bezwzgledna regula, o ktorej mlody kierowca zapomnial.

          Włączanie się do ruchu? O jakim włączaniu się do ruchu piszesz? Czy ten kierowca fiacika zjechał na pobocze, czy chodnik i stamtąd włączał się do ruchu? On wykonywał manewr skrętu w lewo, a nie żadnego włączania się do ruchu, ponieważ zaś jest to różnica dużo bardziej istotna niż to, czy Szydło jechała bmw czy audi, to mam nadzieję, że przeprosisz za wprowadzanie w błąd.
          • yoma Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:35
            Czółko nie po to łże, żeby przepraszać. Ta jej wersja już chodzi od paru dni - ciekawam, czy już zdążyli przebudować inkryminowaną ulicę tak, żeby miała pobocze. W chwili wypadku miała chodnik oddzielony pasem zieleni.

            Swoją drogą żeby tak iść w zaparte, to trzeba być pisiorem :)
            • pies_na_czarnych Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:38
              Dzieki chodnikowi w Audicy nie bylo powazniejszych ofiar. Przed walnieciem w drzewo uderzyl w chodnik, ktory go znacznie wyhamował.
        • pies_na_czarnych Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:36
          > Przy wlaczaniu sie do ruchu obowiazuje bezwzgledna regula, o ktorej mlody kierowca zapomnial.

          Nie wiem kiedy on wlaczal sie do ruchu. Wszystko wskazuje na to, ze wlaczyl sie prawidlowo bo przeciez dojechal bez problemow az do skrzyzowania, za ktorym chcial sie wylaczyc z ruchu. Mial jednak pecha bo natrafil na pispiratow.
          • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:42
            Prymitywne kłamstwo o rzekomym "włączaniu się do ruchu" pochodzi z kolei z TV Trwam.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:52
            Z kolei forumowy leszab vel kalafior wymyślał coś o zmianie pasa.
            • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:53
              Tak było.
            • pies_na_czarnych Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 11:04
              Pas zmienila Audica, w dodatku na nieprawidlowy i jechali pod prad. Ludzie mowia, ze po drodze brali ronda jadac w lewo.
        • pies_na_czarnych Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 10:40
          > nie znam tego przypadku.

          Nauka radziecka zna ten przypadek. Zaniedbujesz sie.
          • yoma Re: jak to drzewiej bywalo, czyli w 2014 17.02.17, 11:16
            Mówiłam, że się pogorszyła. Czyżby zamiast dawnego czółka posadzili na tym nicku stażystkę?
    • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 16.02.17, 11:53
      Nie pamiętam, jak było w tym przypadku, ale doskonale pamiętam przestępcze mataczenie władz po wypadku Wałęsy (że jechał z prędkością 95 km/h i na odcinku długości ponad 150 m przy dobrej pogodzie i widoczności nie mógł wyhamować przed stojącym samochodem). Wtedy o tym mówiliśmy, że wyjdzie to PO bokiem w kampanii. To samo mówimy dziś.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 08:59
        To Wałęsa nie został w tamtym przypadku ukarany?
        • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 09:55
          Wszystkie niezależne próby oszacowania szybkości, z jaką jechał, są zgodne - ok 200 km/h, natomiast oficjalna wersja głosi - ok. 100 km/h.
          Wałęsa został uznany za poszkodowanego, sąd przyznał mu odszkodowanie:

          wzzw.wordpress.com/2011/09/04/pomrocznosc-jasna-klanu-walesow/

          www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/jaroslaw-walesa-dostal-100-tys-zl-odszkodowania-za-wypadek/x20cvpq
          • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 10:05
            Jak widać z twojego linka oficjalna wersja głosi że ok 150 km/h. I możesz przypomnieć to mataczenie władz?
            • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 10:29
              Mogę. Pamiętam, w czasie badania wypadku rzeczoznawcy mówili o szybkości 90-100 km/h, podczas gdy nawet 150 km/h jest nie do utrzymania, z wielu powodów, które tu szczegółowo omawialiśmy.
              A np. stąd
              www.motofakty.pl/artykul/droga-hamowania-to-nie-wszystko-ile-miejsca-potrzeba-by-zatrzymac-auto.html
              wynika, że nie mógł jechać z prędkością 150 km/h, tylko znacznie większą. Jeśli się uwzględni dużą stratę energii kinetycznej w trakcie zderzenia i drogę hamowania po zderzeniu, można oszacować jego szybkość w chwili zderzenia na ok. 100 km/h, może więcej. Poszarpany kombinezon ma duży współczynnik tarcia.
              • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 10:32
                Choćby jechał 300 na godzinę, znaczenia to nie ma, skoro kierowca samochodu nieprawidłowo się włączał do ruchu. to za to został ukarany. Mylisz odpowiedzialność karną i cywilną. Odpowiedzialność karna nie polega na tym, że jest jakieś 100% winy za dane zdarzenie. Jest indywidualna odpowiedzialność za to, co zrobiło się samemu.
                • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:27
                  Możliwość zauważenia motocykla przez kierowcę samochodu stanowi o jego winie bądź jej braku. Z kolei ta zależy od szybkości motocykla. Rzecz oczywista.
                  • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:29
                    Nie. w sytuacji, gdy ktoś w ogóle nie sprawdził, żadna możliwość nie decyduje :-))
                    • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:39
                      pogromca_bzdury napisał:

                      > Nie. w sytuacji, gdy ktoś w ogóle nie sprawdził, żadna możliwość nie decyduje :
                      > -))

                      Jak sprawdzono, że w ogóle nie sprawdził?
                      • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 14:51
                        Jak w sprawie oskarżonego Zdzicha sprawdzono, że był w chwili czynu poczytalny?
                        Jak w sprawie oskarżonego Frania sprawdzono, że w chwili ubiegania się o kredyt zakładał, że go nie będzie spłacał?
                        Jak w sprawie oskarżonej Heli sprawdzono, że...
                        • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:31
                          pogromca_bzdury napisał:

                          > Jak w sprawie oskarżonego Zdzicha sprawdzono, że był w chwili czynu poczytalny?
                          >
                          > Jak w sprawie oskarżonego Frania sprawdzono, że w chwili ubiegania się o kredyt
                          > zakładał, że go nie będzie spłacał?
                          > Jak w sprawie oskarżonej Heli sprawdzono, że...

                          Zamiast odpowiedzieć na jedno pytanie, zaczynasz je mnożyć. W ten sposób nie posuniemy się dalej.
                          • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:56
                            Bo to są pytania zawierające odpowiedź na Twoje pytanie. Wystarczy się zastanowić.
                            • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:59
                              pogromca_bzdury napisał:

                              > Bo to są pytania zawierające odpowiedź na Twoje pytanie.

                              Nie potrafisz odpowiedzieć wprost? No to napisz, że nie potrafisz i nie będę dalej pytał.
                              • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 16:01
                                Przecież już dostałeś odpowiedź wprost. Czego Ci jeszcze brakuje?
                  • sverir Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:42
                    "Możliwość zauważenia motocykla przez kierowcę samochodu stanowi o jego winie bądź jej braku"

                    Nie do końca. Możliwość zauważenia jest z pewnością jakimś elementem warunkującym winę włączającego się do ruchu, ale nie nie jest decydująca. Włączając się do ruchu uczestnik ma obowiązek zachować szczególną ostrożność zawsze, a nie tylko wtedy, gdy na drodze są już jacyś inni uczestnicy ruchu.
              • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 10:42
                To on jechał samochodem, że wklejasz tu tego linka?
                • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:12
                  Wkleiłem, co na szybko znalazłem. Drogi hamowania są podobne.

                  --
                  Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:18
                    Na pewno?
                  • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:26
                    buldog2 napisał:

                    > Drogi hamowania są podobne.

                    Poważnie?
                    • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:30
                      Myślę, że dramatycznie się nie różnią, to przypuszczenie. Spróbuję sprawdzić, ale później, mam co innego do zrobienia.
                      • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:36
                        Brałem dane na temat samochodów, bo na szybko innych nie widziałem.

                        --
                        Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
                    • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 12:28
                      Okazuje się, że tak:
                      rkwadrat.pl/userdata/attachment/document/R2_-_O_TYM_ZE_DROGA_JEST.pdf

                      Strona 15, tabela 2.
                      • sverir Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 12:50
                        Hmm... W sumie z klauzuli na stronie 16 autor uprzedził, że to wartości przybliżone, ale nie wskazał, aby uwzględnił różnice w masie pojazdu. A przecież 40-tonowa ciężarówka jadąca z prędkością 80 km/h ma drogę hamowania o połowę dłuższą niż ważący tonę samochód osobowy. No i mimo wszystko motocykle zasadniczo hamują gorzej niż samochody osobowe.
                        • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 19:10
                          Tak czytałem, ale tabela na podstawie praktyki. Wyraźnie gorszej wypadają motocykle niskiej klasy, ale nie sposób przypuszczać, że Wałęsa jeździł pozagatunkowym rzęchem. Poza tym czytałem, że chwalił się niesłychanie krótkim (poniżej dwóch godzin) czasem przejazdu z Gdańska do Warszawy. No to jaką prędkość mógł mieć na odcinkach prostej?

                          --
                          Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
                          • sverir Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 18.02.17, 19:01
                            Do stwierdzenia winy nie wystarczy, że ktoś CAŁĄ trasę przejechał generalnie szybko, jeżeli na niektórych odcinkach zwalniał. I odwrotnie - to, że ktoś cała trasę się wlókł nie oznacza, że w momencie jakiegoś zdarzenia nie grzał. Tak generalnie, niezależnie od Wałęsy.
                            • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 18.02.17, 20:44
                              Prawda. Dlatego nie podaję tego w charakterze dowodu, ale argumentu przemawiającego za tym, że na odcinkach prostej z założenia jechał b. szybko (mogły być wyjątki, ale wszystko wskazuje na to, że fatalny odcinek do nich nie należał).
                        • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 19:24
                          Dodam, że np. Volvo V70 (model z 2000 r.) ma wynik jeszcze znacznie lepszy - 37 m.

                          --
                          A poza tym sądzę, że Antoni powinien być skazany za zdradę stanu i spowodowanie katastrofy drogowej
                • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 19:20
                  Proszę, dane dla ratowników na temat motocykli:
                  rkwadrat.pl/userdata/attachment/document/R2_-_O_TYM_ZE_DROGA_JEST.pdf
                  Strona 15, tabela 2. Dla motocykla wysokiej klasy droga hamowania dla 100 km/h - 43 m (70 m z uwzględnieniem czasu potrzebnego rozpoczęcie hamowania).

                  Łatwo to przeliczyć na 140-146 km/h. Wychodzi na to, że Wałęsa jechał znacznie szybciej, kierowca samochodu osobowego nie mógł go zauważyć. Nieprawdę potwierdził aparat ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

                  --
                  Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
          • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 10:29
            Nie było takiej "oficjalnej wersji". W prawie karnym każdy odpowiada za siebie. Jeśli kierowca samochodu - co poza sporem - nieprawidłowo włączał się do ruchu - odpowiedział za to. Nie ma to związku z odpowiedzialności motocyklisty za nadmierną prędkość.
            • f.a.q Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:00
              A to ciekawa interpretacja. Cokolwiek niezgodna z praktyką.
              Winę za zdarzenie - w tym wypadku - ponosi oczywiście kierowca samochodu, ale za złamanie przepisów i motocyklista dostanie mandat (o ile oczywiście przeżyje i nie nazywa się Wałęsa syn Bolesława)
              • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:21
                f.a.q napisał:

                > A to ciekawa interpretacja.

                Tu nie ma żądnej interpretacji. W prawie karnym i prawie wykroczeń obowiązuje zasad indywidualizacji i praktyka dokładnie temu odpowiada. Co zresztą prowadzi wciąż do jakichś zdziwień, jak to możliwe, że obaj uczestnicy jakiegoś zdarzenia drogowego zostali ukarani - każdy za swoje wykroczenie.

                > Winę za zdarzenie

                Pojęcie "winy za zdarzenie" może mieć sens w prawie cywilnym - przy określaniu odpowiedzialności odszkodowawczej. Tak jest jeden "winny zdarzenia" i ewentualnie współprzyczynienie innych. które odpowiednio umniejsza wysokość należnego odszkodowania. W prawie karnym posługiwanie się takim pojęciem jest pozbawione sensu. Jeśli motocyklista przekroczył dozwoloną prędkość, to odpowiada za to. Jeśli ktoś rażąco nieprawidłowo włączał się do ruchu i został najechany przez tego motocyklistę - również odpowiada za to. Nie ma żadnego "100% winy" które się jakoś rozkłada.

                - w tym wypadku - ponosi oczywiście kierowca samochodu, ale z
                > a złamanie przepisów i motocyklista dostanie mandat

                Oczywiście. I w tym przypadku niewątpliwie by dostał, jak jednak z pewnością pamiętasz, Parlament Europejski wyśmiał wówczas pomysł, żeby uchylać immunitet celem ukarania mandatem. A sam sprawca nie miał możliwości zapłacenia mandatu, choćby nawet bardzo mu zależało. To zresztą się nie zmieniło. inaczej niż w wypadku sędziów i prokuratorów - im po wielu wielu latach w końcu pozwolono kilka lat temu na płacenia mandatów, czego się głośno od lat domagali. Na pewno o tym słyszałeś.

                • f.a.q Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:35
                  Czyli nie ma między nami sporu? Zawinili obaj i obaj powinni zostać ukarani. O ile oczywiście obowiązuje konstytucja w zakresie równości obywateli wobec prawa.
                  • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 14:48
                    To, że powinni obaj akurat nie ma nic wspólnego z konstytucyjną zasadą równości, w każdym razie w rozumieniu przyjmowanym w polskim prawie konstytucyjnym (w innych krajach zresztą też). Każdy za SWOJE. Skoro jednak w przypadku jednego z nich zaszła przeszkoda procesowa, to nie został. Proste.
                    • f.a.q Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 16:16
                      O, a to równie ciekawa interpretacja. Jeżeli za złamanie zasad ruchu drogowego nie ponoszą odpowiedzialności jednostki, które sobie dały prawo (uzurpują bezkarność) do unikania odpowiedzialności i Ty twierdzisz, że jest to jak najbardziej zgodne z zasadą równości to ja nie wiem jak Ty tą równość pojmujesz.
                      Czyli co? Wszystkie zwierzęta są równe wobec prawa z tym, że świnie równiejsze?
                      • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 16:26
                        f.a.q napisał:

                        > O, a to równie ciekawa interpretacja.

                        Także i tu nie ma żadnej "interpretacji". Staraj się unikać używania mądrych wyrazów, których znaczenia - jak widać - nie znasz.

                        > Jeżeli za złamanie zasad ruchu drogowego
                        > nie ponoszą odpowiedzialności jednostki, które sobie dały prawo (uzurpują bezka
                        > rność) do unikania odpowiedzialności

                        Slowo "jeśłi" użyte nieprawidłowo. Nie ma takiej przesłanki, nic bowiem nie wiadomo o tym, by jakieś jednostki sobie "dały" takie "prawo". W każdym razie immunitet formalny parlamentarzysty europejskiego z pewnością nie zwalnia z odpowiedzialności, podobnie zresztą, jak żaden immunitet formalny. Zresztą dlatego ten rodzaj immunitetu określa się jako formalny - bo nie dotyczy meritum.

                        > i Ty twierdzisz, że jest to jak najbardzie
                        > j zgodne z zasadą równości

                        Skoro niczego takiego ie pisałem, to niestety nie twierdzę. Nie może być ani zgodne ani niezgodne z zasadą równości coś, co narodziło się w twojej wyobraźni. W każdym razie nie mogłem wypowiadać na ten temat żadnych twierdzeń, skoro nie przewidziałem aż tak daleko idącej twojej ignorancji w przedmiocie natury immunitetu formalnego PE.

            • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:14
              pogromca_bzdury napisał:

              > Nie było takiej "oficjalnej wersji". W prawie karnym każdy odpowiada za siebie.
              > Jeśli kierowca samochodu - co poza sporem - nieprawidłowo włączał się do ruchu
              > - odpowiedział za to. Nie ma to związku z odpowiedzialności motocyklisty za na
              > dmierną prędkość.

              Sama ocena tego, czy włączanie się do ruchu było prawidłowe, zależy jak najbardziej od tego, jaka jest prędkość jadącego drogą główną. Jeśli więc jadący główną znacznie przekroczył prędkość, to nieprawidłowość włączania się do ruchu wcale nie jest oczywista.
              • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:20
                Właśnie to tłumaczy uporczywe pomniejszanie oceny szybkości Wałęsy. Z długości drogi hamowania oraz skutkach wypadku należy wnioskować, że ta szybkość wynosiła ok. 200, co zdejmuje winę z kierowcy samochodu. Był o tym długi wątek, z obliczeniami (sam robiłem, pamiętam).
                • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:25
                  Tyle tylko, że nikt nie kwestionuje faktu, że jechał zbyt szybko, ale też nie dotyczył tego żaden istotny spór.
                  • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 19:33
                    Spór dotyczy tego, czy oficjalne oceny szybkości są zafałszowane. Są zafałszowane na rzecz Wałęsy, aczkolwiek mniej, niż początkowo podawano w mediach. Nie da się utrzymać cytowanego wyżej oszacowania 140-146 km/h. Powtórzę:

                    Dane dla ratowników na temat motocykli:
                    rkwadrat.pl/userdata/attachment/document/R2_-_O_TYM_ZE_DROGA_JEST.pdf
                    Strona 15, tabela 2. Dla motocykla wysokiej klasy droga hamowania dla 100 km/h - 43 m (70 m z uwzględnieniem czasu potrzebnego na rozpoczęcie hamowania).

                    Faktycznie, motocykle hamują gorzej, niż wysokiej klasy samochody. Volvo V70 (model z 2000 r.) ma wynik znacznie lepszy - 37 m.

                    Łatwo to przeliczyć na 140-146 km/h. Wychodzi na to, że Wałęsa jechał znacznie szybciej, kierowca samochodu osobowego nie mógł go zauważyć. Nieprawdę potwierdził aparat ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

                    --
                    A poza tym sądzę, że Antoni powinien być skazany za zdradę stanu i spowodowanie katastrofy drogowej
                    • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 20:04
                      Przeliczyłem na podstawie danych z cytowanej tabeli z danymi dla motocykli.
                      Dla motocykla dobrej klasy droga hamowania dla 145 km/h wynosi 90,4 m, droga na re 38,7 m.
                      Razem 129,1 m, zaokrąglijmy to do 130 m.
                      Wałęsa miał ponad 160 m - jadąc z prędkością 145 km/h mógł zatrzymać się ponad 30 m przed celem, w który trafił z szybkością ok. 100 km/h.
                      Można z absolutną pewnością przyjąć, że jechał ponad 200 km/h, wskutek czego kierowca włączający się do ruchu nie mógł zauważyć motocykla Wałęsy i ustąpić mu drogi.

                      Z wymienionego powodu ostrzega się, że człowiek idący torem kolejowym nie zdąży zauważyć Pendolino jadącego z szybkością ponad 200 km/h i zejść z toru.

                      --
                      Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
                      • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 18.02.17, 16:42
                        Ponieważ w opinii biegłych Wałęsa jechał z szybkością (taką ocenę też sobie przypominam) 115 km/h:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,28,163399781,163399781,jak_to_drzewiej_bywalo_czyli_w_2014.html?p=163415443

                        obliczenia trzeba będzie przerobić stosowanie do tej wielkości. Nieco później.
                      • sverir Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 18.02.17, 19:13
                        "Można z absolutną pewnością przyjąć, że jechał ponad 200 km/h, wskutek czego kierowca włączający się do ruchu nie mógł zauważyć motocykla Wałęsy i ustąpić mu drogi"

                        Zaprzeczasz teraz samemu kierowcy, który nie zaprzeczał, że motocyklistę widział.
                        • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 18.02.17, 20:32
                          Nie zaprzeczam. Napisałem "nie mógł zauważyć motocykla Wałęsy i ustąpić mu drogi", tzn. o spełnieniu obydwu warunków naraz. Mógł odwrócić się w jego kierunku i zauważyć w odległości np. 100 m, ale czasu na zmianę biegu i wycofanie się nie było. Można to opisać w szczegółach (kierowca powinien upewnić się, że może bezpiecznie wycofać się, że np. nie przejedzie pieszego itd.), ale chyba to zbyteczne.
              • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:23
                jureek napisał:

                > Sama ocena tego, czy włączanie się do ruchu było prawidłowe, zależy jak najbard
                > ziej od tego, jaka jest prędkość jadącego drogą główną.

                Nie. Jeśli ktoś wyjeżdża sobie beztrosko zza zaparkowanej ciężarówki nie spojrzawszy w ogóle, czy coś jedzie, to z pewnością nijak nie zależy :-))

                > Jeśli więc jadący główn
                > ą znacznie przekroczył prędkość, to nieprawidłowość włączania się do ruchu wcal
                > e nie jest oczywista.

                In abstracto - pewnie tak. Tu jednak sprawa była jednoznaczna i w obu instancjach było to dobitnie podkreślone.
                • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:28
                  pogromca_bzdury napisał:

                  > > Sama ocena tego, czy włączanie się do ruchu było prawidłowe, zależy jak n
                  > ajbard
                  > > ziej od tego, jaka jest prędkość jadącego drogą główną.
                  >
                  > Nie. Jeśli ktoś wyjeżdża sobie beztrosko zza zaparkowanej ciężarówki nie spojrz
                  > awszy w ogóle, czy coś jedzie, to z pewnością nijak nie zależy :-))

                  W jaki sposób udowodniono, że była to beztroska i że w ogóle nie spojrzał? Jakieś kamery śledziły ruchy jego gałek ocznych?
                  • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 14:54
                    W jaki sposób udowodniono, że oskarżony Mietek miał w chwili czynu ograniczoną w stopniu znacznym, ale nie całkowicie, poczytalność? Zespół psychiatrów obserwował go dokładnie wtedy?
                    • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:18
                      pogromca_bzdury napisał:

                      > W jaki sposób udowodniono, że oskarżony Mietek miał w chwili czynu ograniczoną
                      > w stopniu znacznym, ale nie całkowicie, poczytalność? Zespół psychiatrów obserw
                      > ował go dokładnie wtedy?

                      Nie wiem. Ale nie pytałem o niepoczytalność, lecz o to, jak stwierdzono, że ktoś wjeżdżał na drogę i nie patrzył.
                      • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:30
                        A ja próbowałem Ci uświadomić, że podobne "pytanie" mógłbyś sformułować na tle większości spraw karnych.
                        Poza tym w znamionach tego przestępstwa akurat nie ma, że ktoś gdzieś patrzył, czy nie patrzył. Jest coś innego i to zajmowało sądy (a wcześniej oskarżyciela publicznego).
                        • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:33
                          pogromca_bzdury napisał:

                          > A ja próbowałem Ci uświadomić, że podobne "pytanie" mógłbyś sformułować na tle
                          > większości spraw karnych.

                          No to za uświadomienie dziękuję, a teraz poproszę o odpowiedź. No bo jakoś to przecież stwierdzono, że nie patrzył i dlatego prędkość jadącego główną nie miała znaczenia.
                          • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 15:55
                            Odpowiedź już dostałeś, choć nie wprost.
                            Odpowiedzialność zależała od tego, czy zachował czy nie zachował wymaganej w danym wypadku ostrożności. Nie zachował - gdyby zachował, nie wyjechałby bezpośrednio przed pędzący motocykl.
                            Specyfika dowodzenia w sądzie jest taka, że bardzo często (jeśli nie z reguły - wnioskuje się o czymś nie bezpośrednio, lecz na podstawie czegoś innego. A rozumowanie dedukcyjne jest nieprzydatne - o przyczynach wyciąga się wnioski ze skutków.
                            • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 16:02
                              pogromca_bzdury napisał:

                              > Odpowiedź już dostałeś, choć nie wprost.
                              > Odpowiedzialność zależała od tego, czy zachował czy nie zachował wymaganej w da
                              > nym wypadku ostrożności. Nie zachował - gdyby zachował, nie wyjechałby bezpośr
                              > ednio przed pędzący motocykl.

                              Wiesz, co to tautologia?

                              • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 16:11
                                Zapewne lepiej, niż ty :-)
                                Z faktu wykonania określonego manewru można (i należało) wyciągnąć wniosek o tym, że podejmując taki manewr kierujący nie zachował wymaganej (zgodnie z prd: nawet "szczególnej") ostrożności. A więc ta "okoliczność" została ustalona. Jeśli nadal nie jesteś w stanie tego zrozumieć, to sytuacja jest niestety beznadziejna.
                                • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 16:48
                                  pogromca_bzdury napisał:

                                  > Zapewne lepiej, niż ty :-)
                                  > Z faktu wykonania określonego manewru można (i należało) wyciągnąć wniosek o ty
                                  > m, że podejmując taki manewr kierujący nie zachował wymaganej (zgodnie z prd: n
                                  > awet "szczególnej") ostrożności.

                                  Przyznałeś, że ocena prawidłowości wyjazdu może też zależeć od prędkości jadącego główną, tylko że w tym przypadku nie ma to zastosowania, bo jest oczywiste, że wyjeżdżający na główną wyjechał beztrosko i bez patrzenia. Pytam skąd ta oczywista pewność, że nie było tak, że mimo zachowania szczególnej ostrożności wyjeżdżający nie zobaczył jadącego główną.
                                  Mam taką sytuację, że przy wyjeździe z mojej posesji na drogę mam widoczność na około 100 metrów, a resztę drogi zasłania zakręt. Na drodze jest ograniczenie do 40 kmh. Jeśli ktoś pojedzie główną dwa razy szybciej, to jeszcze mam szansę go na czas zauważyć. Jeśli jednak ktoś pojedzie już 120 kmh, to nie mam szans na uniknięcie dzwonu, jeśli z taką szybkością wyskoczy ktoś zza zakrętu. Czy z samego faktu wykonania przeze mnie manewru też wyciągniesz wtedy wniosek, że nie zachowałem wymaganej szczególnej ostrożności?
                                  • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 17:30
                                    To był całkowicie prosty, długi odcinek drogi, ze świetną widocznością. więc przykład - choc ciekawy - jest bez wartości.
                                    • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 18:51
                                      pogromca_bzdury napisał:

                                      > To był całkowicie prosty, długi odcinek drogi, ze świetną widocznością.

                                      No i cierpliwość została nagrodzona. Dostałem odpowiedź.
                                • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 20:20
                                  Przy prędkości ponad 200 km/h, o której mówiliśmy tu:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,163399781,163399781,jak_to_drzewiej_bywalo_czyli_w_2014.html?p=163411576
                                  motocykl Wałęsy przebywał całą drogę wzajemnej widoczności w czasie krótszym, niż 2 s.
                                  Nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności kierowca samochodu włączającego się do ruchu nie mógł zareagować dostatecznie szybko, o czym (niewprost) mowa w komentarzu do wskazanej wcześniej tabeli, żeby wycofać włączający się do ruchu pojazd.

                                  O tautologiach możemy porozmawiać oddzielnie. Rozumiem, że w logice jesteś mocno obryty.
                                  • jureek Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 20:47
                                    buldog2 napisał:

                                    > Przy prędkości ponad 200 km/h, o której mówiliśmy tu:
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,28,163399781,163399781,jak_to_drzewiej_bywalo_czyli_w_2014.html?p=163411576
                                    > motocykl Wałęsy przebywał całą drogę wzajemnej widoczności w czasie krótszym, n
                                    > iż 2 s.

                                    To tam była widoczność tylko na 100 metrów? W takim razie nie była to wcale taka świetna widoczność, jak nasz rozmówca to przedstawia.
                                    • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 22:24
                                      Prawdopodobnie mój błąd w rachunkach, albo w interpretacji. Tam było 160 m widoczności, czyli prawie 3 s. Nie pamiętam, pewnie odliczyłem sekundę na czas reakcji, wtedy na wykonanie manewru zostają niecałe 2 sekundy, pod warunkiem że kierowca patrzy w tę stronę dokładnie w chwili, gdy wyjeżdża Wałęsa, czego nie sposób przyjąć a priori, bo kiedy już jest na jezdni, patrzy w prawo na pas docelowy (nie zakłada, że ktoś będzie go taranować).

                                      --
                                      A poza tym sądzę, że Antoni powinien być skazany za zdradę stanu i spowodowanie katastrofy drogowej
              • sverir Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:30
                " Jeśli więc jadący główną znacznie przekroczył prędkość, to nieprawidłowość włączania się do ruchu wcale nie jest oczywista"

                Jeśli nie przekroczył, to też wcale oczywista nie jest.
            • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:15
              Nie upieram się przy określeniu "oficjalna wersja", mam na myśli wypowiedzi rzeczoznawców policyjnych czy innych instytucji państwa, cytowane w mediach.

              --
              Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
              • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:19
                To zacytuj te wypowiedzi np. innych instytucji państwa cytowane w mediach.
                • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:23
                  Zanotowanego tego nigdzie nie mam, piszę z pamięci. Także dlatego użyłem tak ogólnego określenia.
                  Przyznaję, szukać mi się nie chce.
                  • pogromca_bzdury Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:24
                    buldog2 napisał:

                    > Zanotowanego tego nigdzie nie mam, piszę z pamięci.

                    A ja piszę z pamięci, że nie było takich wypowiedzi.

                    > Przyznaję, szukać mi się nie chce.

                    To tak, jak na przykład mnie.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 11:28
                    Na pewno dowody nie zostały zniszczone. Nie musisz dzisiaj szukać, możesz jutro.
                    • buldog2 Np. 115 km/h jest 18.02.17, 15:17
                      Fałszywych enuncjacji na temat było mnóstwo, w tej chwili znalazłem 115 km/h:

                      Według biegłych, w chwili wypadku w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h, J. Wałęsa jechał z prędkością około 115 km/h. Wątek ten prokuratura w Sierpcu, która o nieumyślne spowodowanie wypadku oskarżyła kierowcę toyoty, wyłączyła z postępowania i przekazała policji.

                      wpolityce.pl/polityka/140179-jaroslaw-walesa-przed-wypadkiem-gnal-na-motocyklu-ponad-115-kmh-ale-nie-ma-sprawy-umarza-ja-wniosek-o-odstapienie-od-ukarania-europosla-po

                      To pokazuje, że aparat ścigania i wymiaru sprawiedliwości mataczył, a winnych przestępstwa należy postawić przed prokuratorem. To pierwszy wniosek.
                      Drugi, to że PiSowi nie zależy na praworządności i jakiejkolwiek dobrej zmianie w wymienionych instytucjach, a wyłącznie na opanowaniu ich przez własną mafię.
                      • buldog2 115 km/h - wyniki 18.02.17, 20:52
                        Policzyłem na podstawie danych z
                        rkwadrat.pl/userdata/attachment/document/R2_-_O_TYM_ZE_DROGA_JEST.pdf
                        strona 15, tabela 2 plus komentarz.

                        115 km/h – droga na reakcję motocyklisty 30,7 m.
                        Droga hamowania - 57 m.
                        Razem 87,7 m.
                        Wychodzi na to, że jadąc z prędkością 115 km/h Wałęsa powinien bez trudności zatrzymać się ponad 70 m przed przeszkodą, a tymczasem staranował samochód z prędkością bliską 100 km/h (stracił mnóstwo energii na zgniocie motocykla i samochodu, a później hamował na odcinku 30 m).

                        --
                        A poza tym sądzę, że Antoni powinien być skazany za zdradę stanu i spowodowanie katastrofy drogowej
          • x2468 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 21:16
            Wyhamował na 30 metrach z 200 km/godz do"O"? To jakiś cud.Pewnie najjaśniejsza panienka złapała go w swój słynny płaszcz.
            W cywilizowanych krajach( nie licząc UK) parkowanie po lewej stronie jest surowo karane, właśnie po to aby uniknąć takich przypadków jak posła Walesy. Tam sąd nie miałby żadnych wątpliwości i całą winą obciążyłby parkującego i włączającego eis do ruchu kierowce. Nawet bez wypadku ukarałby go pierwszy patrol policji który by go zauważył parkującego po lewej stronie.
            www.handelsblatt.com/auto/ratgeber-service/verkehrsrecht-parken-entgegen-der-fahrtrichtung-ist-verboten/7655192.html
            • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 22:31
              Miał przed sobą 160 m. Zaczął hamować po ok. sekundzie, czyli zostało mu ponad 100 m do miejsca wbicia się w samochód. Na tej drodze zmniejszył szybkość do (nie chce mi się liczyć dokładnie) ok. 100 km/h, z tą szybkością wbił się w samochód, stracił mnóstwo energii kinetycznej na zgniocie samochodu, motocykla, wreszcie na własnych połamaniach, po czym na niecałych 30 metrach (część tej drogi przebył w locie) skutecznie (podartym kombinezonem) hamował. Wszystko się zgadza.

              --
              A poza tym sądzę, że Antoni powinien być skazany za zdradę stanu i spowodowanie katastrofy drogowej
    • f.a.q A co z akcją "widelec" 17.02.17, 11:02
      Czy ofiary Schetyny uzyskały pomoc prawną od wstrząśniętych Peowczyków?
      • religijnych.uczuc.obraza Re: A co z akcją "widelec" 17.02.17, 11:06
        Tam akurat ofiary zostały uratowane dzięki telefonowi Arabskiego do sędziego.
        • f.a.q Re: A co z akcją "widelec" 17.02.17, 11:37
          A spróbujesz coś mądrzej?
          • religijnych.uczuc.obraza Re: A co z akcją "widelec" 17.02.17, 11:44
            A to posty o sędziach na telefon nie są mądre?
            • f.a.q Re: A co z akcją "widelec" 17.02.17, 12:09
              Czyli nie spróbujesz...
              • religijnych.uczuc.obraza Re: A co z akcją "widelec" 17.02.17, 13:13
                Po co? Posty o sędziach na telefon są bardzo mądre. Nawet komisja śledcza takiego jednego przesłuchiwała.
      • mara571 M. Dobrowolski opowiedzial wlasnie mediom 17.02.17, 19:37
        o wizycie swojego ojca u bylego min. Budki. Chodzilo o areszt tymczasowy i to na tym etapie procesu,kiedy bylo jasne,ze koronny swiadek oskarzenia klamie.
        Ciekawa jestem co polscy sedziowie i B. Budka powiedza po wyroku Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka i ile podatnik zaplaci za upor sedziego.
        • x2468 Re: M. Dobrowolski opowiedzial wlasnie mediom 17.02.17, 21:25
          Więcej od tego ile zapłacił podatnik za głupotę Kaczyńskich i Macierewicza ? Więcej od tego ile zapłacił za konie z Janowa Podlaskiego? Pomyśl ze tam żadnego sędziego nie było, jedynie dość duża grupa kolesi- nieuków pod egida Kaczyńskiego obdzielała się stanowiskami.( czyli po psiemu, kolesi zajmujących strategiczne stanowiska przy korycie).
    • x2468 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 19:40
      Stonoga pozdrawia Karakana:
      www.youtube.com/watch?v=zu-c2lm7RiU
      • buldog2 Re: jak to drzewiej bywalo,czyli w 2014 17.02.17, 22:37
        Informacja podana do publicznej wiadomości.
        Policja powinna wszcząć jakieś postępowanie. O ile zachowała ślad honoru.

        --
        Sztandar PiS dumnie powiewa - xyz_xyz1
Pełna wersja