erte2
24.04.17, 08:48
Afera "berczyński gate" jest chyba największą w historii III RP, przy której sprawa Rywina, przekręty Amber Gold czy nawet "SKOK-i" to mały pikuś. Tu po pierwsze wchodzą w grę ciężkie miliardy, po drugie posunięta do granic możliwości arogancja władzy, a po trzecie - i chyba najważniejsze - spektakularne niszczenie wizerunku Polski jako odpowiedzialnego partnera i sojusznika. I co? I pstro! Po krótkiej burzy medialnej praktycznie sprawy juz nie ma, gdzieś tam jeszcze słychać cichutkie popiskiwania opozycji i mediów, ale za chwilę wszystko ucichnie i się rozmyje, przykryte sensacjami typu "człowiek pogryzł psa".
A przypomnijmy sobie co potrafił PiS: ze sławetnych "ośmiorniczek" potrafił zrobić temat na lata, "Amber Gold", pomimo braku jakichkolwiek przesłanek (nie mówiąc o dowodach) trwale "przykleił" (przynajmniej w części elektoratu) do Donalda Tuska, wart kilkanaście tysięcy zegarek Nowaka urósł do symbolu korupcji tylko dlatego że nie został wpisany do oświadczenia majątkowego...
PiS posiada umiejętność rozdmuchania myszy do wielkości słonia, na ogół posługując się insynuacjami i pomówieniami (nieważne czy Kowalski ukradł rower czy Kowalskiemu ukradli rower - ważne że Kowalski jest zamieszany w kradzież roweru).
A my w sytuacji tak ewidentnego przekrętu i tak wielopłaszczyznowej afery pobrzęczymy sobie troszkę, pogawędzimy i na tym się skończy.