Gość: papa Smerf
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
07.10.04, 10:31
Czytam ja sobie ostatnią "Politykę" i dowiaduję się w "Piwnicy -nomen, omen -
pod Baranami" odbyło się spotkanie z panem Jarosławem Kaczyńskim, który
oświadczył:
"Mniej radykalnymi metodami nic się nie zmieni. Warunkiem jakiejkolwiek
koalicji jest więc zgoda wszystkich partnerów na powołanie - być może nawet
drogą przejściowych zmian w konstytucji - Komisji Prawdy i Sprawiedliwości.
takiej superkomisji, może parlamentarnej, ale niekoniecznie, która będzie
mogła maksymalnie dojść do prawdy i pokazać społeczeństwu wszystkie ciemne
strony III RP. Ta komisja będzie musiała być wyposażona w odpowiednie
instrumenty prawne, na przykład kłamanie przed nią powinno być zagrożone
wysokimi karami (ktoś, kto kłamie, powienien się spodziewać, że może z sali
posiedzeń wyjść w kajdanach). co wymaga zmian w kodeksie karnym".
I w tym momencie z grobu naszego rodaka Dzierżyńskiego wydobył się okrzyk:
"Synu! Nareszcie ktoś decenił moją pracę. Prawie sto lat na to czekałem. Tak
rób, masz moje błogosławieństwo"
Już widzę, jak przed Szanowną Komisją staje wstrętna ciemna siła III
Rzeczypospolitej. Komisja pyta: "Czy kochasz naszego nowego prezydenta
Kaczyńskiego? Podsądny: "Tak". Komisja: "Kłamiesz!" zakuć go i wyprowadzić!!