Czyja własnością jesteś?

19.09.17, 10:43
Dzieci są własnością rodziców, a nie państwa powiedział Jaki.
Panie(?) Jaki, żaden człowiek nie jest czyjąś własnością. Żaden, nawet więzień czy żołnierz, ba, nawet pisiacki wiceminister.
Dzieci nie są własnością państwa ani nie są własnością rodziców. Dzieci są ludźmi a rodzice mają obowiązek opiekowania się swoimi dziećmi i zapewnienia im rozwoju.
Gdyby pan(?) nie wiedział - dodaję na wszelki wypadek: żona nie jest własnością męża i vice versa.
    • f.a.q Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 10:50
      Być może minister Jaki w jakiejś części odniósł się do pewnego niepokojącego zjawiska jakim są prośby chęć opuszczenia lewackiego raju przez matki obawiające się o to, że im pod byle pretekstem państwo zabierze dzieci:
      www.wp.pl/?paid=6167706793404033&service=wiadomosci.wp.pl
      "Do urzędu ds. cudzoziemców trafiła precedensowa sprawa Silje Garmo i jej córki, którą norweskie władze usiłowały tej kobiecie odebrać.- Jak się okazuje, nie tylko ona uciekła do Polski. Wkrótce kilka kolejnych osób złoży wniosek o ochronę przez nasze władze przed zakusami wszechwładnego w Norwegii Urzędu ds. Opieki nad Dziećmi: Barnevernet (BV) - informuje dziennik."
      • f.a.q Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 10:52
        O działalności niemieckich urzedów do spraw pozyskania dzieci cudzoziemców i czynienia z nich prawdziwych obywateli UE wychowanych w eurosocjalistycznym duchu aryjskim już nawet nie wspomnę.
        • eiran Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 11:15
          A może byś tak wspomniał? Chętnie poczytam dobrze udokumentowany opis takiego przypadku.
          • f.a.q Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 11:30
            Prosże uprzejmie:
            Wasz ( w sensie mentalnych kołchoźników) ukochany portal:
            natemat.pl/116847,niemieckie-urzedy-do-spraw-mlodziezy-odbieraja-dzieci-rodzinom-w-polsce-organizacja-wywodzi-sie-ze-struktur-trzeciej-rzeszy

            Czy w ten sposób wspomożony znajdziesz sobie inne źródła informacji na ten temat (sic!), czy oczekujesz aż ktoś przyniesie Ci wyselekcjonowaną strawę duchową, która pozwoli pożywić się Twoim szarym komórkom?
            • eiran Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 11:43
              natemat.pl zacytowało tego newsa za rzeczpospolitą. Próbowałem odnaleźć ślady tego przypadku w niemieckim internecie, ale najwyraźniej Angela Merkel zabroniła o tym pisać.
              • inocom Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 12:16
                eiran napisał:

                > natemat.pl zacytowało tego newsa za rzeczpospolitą. Próbowałem odnaleźć ślady t
                > ego przypadku w niemieckim internecie, ale najwyraźniej Angela Merkel zabroniła
                > o tym pisać.


                A to nie dziwota. W Niemczech nie ma wolności słowa.
                • manhu Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 14:18
                  Ględzenie nie na temat! Dzieci są własnością państwa! Każdego państwa (Niemiec i Norwegii też)! Dorośli też!

                  REALIZM to podstawa, Unia Polityki REALNEJ, a nie korwinowej.

                  1. Państwa to mafie ściągające haracze zwane podatkami.
                  2. Zanim do tego dojdzie to jakieś zbiry (np. Mieszko, Piłsudski, Napoleon, Stalin, Czyngis-chan i wszyscy wielcy przywódcy świata) napadają jakieś terytorium, palą, niszczą germanizują.
                  2a. Potem wprowadzają swoje prawo (legalizujące ich zbrodnie) i piszą swoją historię.

                  Państwo może zrobić z nami co chce:
                  -wciągnąć do armii (niewolnictwo)
                  -wysłać na śmierć na wojnę
                  -nałożyć podatki, np. 70%, a nawet ponad 100%
                  -ściągnąć rzekome długi wobec ZUS (gdy ktoś nic nie robił, a urojony dług rósł, o czym się dowiedział np. po 15 latach)
                  -skazać na dowolną karę dzięki takim jak Stefan Michnik, a nawet i bez.

                  NIE MA TU ŻADNYCH OGRANICZEŃ!!! Jesteśmy własnością państwa, bo ta mafia uchwala swoje prawo, które może zalegalizować każdą zbrodnię. Trzeba się z tym pogodzić, to jest REALIZM.
              • f.a.q Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 12:45
                Zacytowali bez sprawdzania wiarygodności..?! No dziwne, dziwne...
                Rozumiem, że odzyskana przez PO Rzeczpospolita jest równie niewiarygodna jak "Fakt".
              • nazimno Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 13:18
                A co powiesz na to, eiran?

                kinderklau-relaunched.de/jugendhilfe-skandale

                PS
                Czy zawsze musisz rznac tzw. glupa, co?
                • eiran Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 13:26
                  Powiem na to, że jak zwykle udało wam się sięgnąć do źródła o najwyższym poziomie wiarygodności:

                  kinderklau-relaunched.de/

                  Od razu widać, że to wydawca, za którym szef BBC mógłby nosić teczkę
                  • f.a.q Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 14:00
                    A co będzie wiarygodnie? W sensie żródło: "Wyborcza" czy "Polityka"?
                    • eiran Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 14:14
                      Tow. nazimno wkleja, z wiekszym bądź mniejszym mozołem, linki z adresami w domenie .de.
                      Tak że raczej nie Wyborcza czy Polityka, ale coś tam by się znalazło. Gdyby było.
                      • nazimno Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 14:57
                        Jasne, prawdziwy tow. eiran (ayran), wy sie nie patyczkujecie, tylko dazycie do prawdy tak jak prezes.
                        Jak znajdziecie prawdziwe zrodlo, to jest prawda. Wasza prawda.
                        Czyli GW i Politury.
                        Wy to sie znacie na tej swojej robocie,
                        zazdroszcze wam pryncypialnosci i odwagi gloszenia prawdy.
                        Jestescie, towarzyszu, dobrze uksztaltowani przez redakcyjnych wychowawcow.
                        Nam daleko do takich, ale zawsze mamy wzorce na FK.

                        • eiran Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 15:12
                          Prawdę powiedziawszy, nie przypominam sobie bym wklejał tu link do wyborczej, uważałbym to zresztą z bezsensowne, żeby na forum gazety argumentować za pomocą tekstów z tejże gazety.

                          Ale polecać coś takiego jak kinderklau-relaunched.de jako źródło wiedzy - tym bardziej nie przyszłoby mi do głowy
                          • nazimno [...] 19.09.17, 15:13
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • nazimno [...] 19.09.17, 15:15
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • eiran Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 15:20
                              Owszem, to jest źródło, ale nie znajduję tam niczego o praktykach "pozyskania dzieci cudzoziemców i czynienia z nich prawdziwych obywateli UE wychowanych w eurosocjalistycznym duchu aryjskim". A wyście to wyczytali? W którym miejscu?
                              • nazimno Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 15:29
                                Tu ayran chodzi o cos innego.
                                Nie wiem jak dalece znasz pewne relacje w Niemczech, o ktorych nie mowi sie wiele w sposob otwarty.
                                Firma pod nazwa Jugendamt nie jest aniolkiem.
                                I taki facet jak Ty - powinien to wiedziec.
                                I tyle.
                  • nazimno Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 15:08
                    uparty z ciebie dziadek ...

                    medienredaktion.wordpress.com/justiz-und-jugendamtsskandale-opfermeldestelle/
                    • nazimno Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 15:12
                      i jeszcze jedno: juz wiem, co napiszesz...
                      buuuuuhaaaaaahaaaaaaaa....
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 11:27
          Tak, jak ten fejk nius o zabieraniu matce dziecka rzekomo z powodu, że nie miała pokarmu.
        • trydzyk Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 20.09.17, 08:56
          a warto byloby jednak wspomniec, zeby nie pisac bzdur.
          Tylko bez powolywania sie na niejakiego Hambure Stefana, "mecenasa" :)))

          F.
      • x2468 Re: Widzisz pan panie słabo sapiens. 19.09.17, 15:38
        A pewien zdesperowany francuski aktor uciekł pod opiekę Putina po czym w tempie Pendolino uciekł do Paryża.
      • keekees To dziecko zginie pod jej "opieką" 19.09.17, 19:23
        f.a.q napisał:

        > Być może minister Jaki w jakiejś części odniósł się do pewnego niepokojącego zj
        > awiska jakim są prośby chęć opuszczenia lewackiego raju przez matki obawiające
        > się o to, że im pod byle pretekstem państwo zabierze dzieci:
        > www.wp.pl/?paid=6167706793404033&service=wiadomosci.wp.pl
        > "Do urzędu ds. cudzoziemców trafiła precedensowa sprawa Silje Garmo i jej córki
        > , którą norweskie władze usiłowały tej kobiecie odebrać.- Jak się okazuje, nie
        > tylko ona uciekła do Polski. Wkrótce kilka kolejnych osób złoży wniosek o ochro
        > nę przez nasze władze przed zakusami wszechwładnego w Norwegii Urzędu ds. Opiek
        > i nad Dziećmi: Barnevernet (BV) - informuje dziennik."

        To dziecko zginie pod jej "opieka". Barnevernet wie co robi, bez powodu nie odbiera dzieci, tak samo jak zresztą polskie instytucje.
    • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 10:56
      Ja jestem wolnym człowiekiem i takim pragnę pozostać. Dlatego wszelkie regulacje europedalstwa i narzucanie mi pęt poprawności politycznej odrzucam i nie godzę się na ograniczanie moich demokratycznych swobód i wyborów.
      A Pan Panie Sapiens czyją jesteś własnością?
      • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:06
        Norwegia nie jest członkiem UE, tak że pretensje do europejskich regulacji stojących za tym przypadkiem są, łagodnie mówiąc, chybione. Pomijam że cała wiadomość wygląda na klasycznego fake newsa - poza polskimi stronami, głownie "niepokornymi", nie ma w ogóle mowy o przypadku pani Garmo i jej wniosku o azyl w Polsce.
        • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:16
          W Szwecji, w Niemczech, w Danii, dzieje się podobnie. Dla europedalstwa Norwegia jest swego rodzaju poligonem testowania wytrzymałości społeczeństwa na rozwinięte bardziej formy marksizmu.

          Generalnie mam taki pogląd, że jest to podjęta przez KE próba rozwiązania problemu niemożliwości posiadania dzieci przez tęczowych sodomitów.
          • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:29
            Czyli, jak rozumiem, zdegenerowane kraje UE wyznaczyły sobie nienależącą do UE Norwegię jako poligon testowania tego, co jest zamiarem wdrożenia jako powszechną praktykę w UE. Dziwi trochę, że Norwegowie tak bezwolnie zgodzili się pełnić rolę poligonu w służbie biedniejszych od siebie państw, ale może dlatego są bogatsi, że zostali przez tych biedniejszych opłaceni?

            A tak skrótowo - to wedle twojej koncepcji, władcy Unii Europejskiej, dręczeni niemożnością posiadania dzieci (w drodze naturalnej) przez małżeństwa jednopłciowe, postanowiły masowo zagospodarować istniejące już dzieci, przekazując je, pod wyimaginowanymi pretekstami, pod opiekę par jednopłciowych. Co ciekawe, ta pionierska działalność została zainicjowana w nienależącej do UE Norwegii, a to po to by nie rzucała się w oczy. A Norwegowie, jak wiadomo, uwielbiają takie eksperymenty.
            • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:42
              Norwegowie nie mają nic do powiedzenia, zostali poddani totalnemu praniu mózgów. Każdego kto krytykuje rządzących kieruje się na obowiązkowe badania psychiatryczne które z natury rzeczy wykazują to co rządzący chcą żeby wykazało. Generalnie lekarze "od czapy" kierują się rozumowaniem, iż każdy kto krytykuje ten wzorcowy przedpokój lewackich niebios musi mieć coś z głową nie tak.
              W Norwegii rządzi od wielu lat lewactwo. Lewactwo jest ponadnarodowe.

              Co do koncepcji uszczęśliwienia sodomitów posiadaniem dzieci w Niemczech już były podejmowane tego typu próby, na razie z sierotami.
              • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:53
                f.a.q napisał:

                > . Każdego kto krytykuje rządzących kieruje się na obowiązkowe badania psychiatr
                > yczne które z natury rzeczy wykazują to co rządzący chcą żeby wykazało.

                Ciekawi mnie, czy ludzie wypisujący takie bzdury naprawdę robią to w dobrej wierze.
                Nawiasem mówiąc, obecna premier Norwegi jest utworzony przez koalicję partii konserwatywnej i tzw. Partii Postępu, która jest partia narodową. Socjaliści, którzy zdobyli najwięcej głosów, są w opozycji.

                Ale rozumiem, że skoro umawiamy się, że PiS to partia prawicowa, a Kukiz'15 to konstruktywna opozycja, to nie ma problemów żeby konserwatystów Emmy Solberg uznać za marksistów i lewaków.
                • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:54
                  eiran napisał:

                  > Nawiasem mówiąc, obecna premier Norwegi


                  Miałem na myśli - obecny rząd Norwegii.
                  • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 12:35
                    Oceniam praktykę, a nie sferę deklaracji, tak jak ty to uczyniłeś.
                    Rozwijając skrót NSDAP można dojść do uprawnionego wniosku, że Hitler był lewakiem.
                    • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 12:48
                      Na czym polega lewacka praktyka partii norweskiej premier? O ilu przypadkach przekazania dzieci niespokrewnionych z przybranym rodzicami parom homoseksualnym słyszałeś? (i od kogo?)
                      • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:03
                        To jakieś przesłuchanie? Casting na gwiazdę programu "Lis na żywo"?
                        Uważasz, że to genialny kra,j z genialnym k"onserwatywnymi" rozwiązaniami a "Barnevernet" służy dobru dzieci i ochrony ich przed przemocą to Twój problem.
                        • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:15
                          Ale masz "linki" zanim zarzucisz mi "gołosłowność":
                          info.wiara.pl/doc/174147.Norwegia-prawnym-rajem-dla-homoseksualistow-chcacych-adoptowac

                          www.mojanorwegia.pl/czytelnia/homoseksualna-norwegia-6585.html

                          www.mojanorwegia.pl/kosciol-w-norwegii/tak-dla-malzenstw-homoseksualnych-kosciol-norwegii-podjal-decyzje-11308.html

                          Tak Twoim zdaniem wygląda kraj rządzony przez konserwatystów i narodowców? No bez jaj!
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:35
                            No właśnie tak wygląda kraj rządzony przez prawdziwych konserwatystów i narodowców, a nie to bolszewickie coś co jest w Polsce.
                            • f.a.q [...] 19.09.17, 13:39
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:44
                                A co? Ty tak każdego kto pisze nie po twojej myśli kierujesz na badania psychiatryczne? Tak jak podobno jest w Norwegii?
                                • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:50
                                  Nie jedynie zwolenników norweskiej rzeczywistości, a takim się przecież przed chwilą zadeklarowałeś.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:57
                                    Ależ skąd takie przypuszczenie? przecież ja nie przepadam za konserwatystami i narodowcami. po prostu popełniłem zauważenie, że tak właśnie wygląda kraj rządzony przez prawdziwych konserwatystów i narodowców, a nie taką bolszewię jaka jest w Polsce.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:57
                                    Ależ skąd takie przypuszczenie? przecież ja nie przepadam za konserwatystami i narodowcami. po prostu popełniłem zauważenie, że tak właśnie wygląda kraj rządzony przez prawdziwych konserwatystów i narodowców, a nie taką bolszewię jaka jest w Polsce.
                                    • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:02
                                      Powtarzasz się, czy to dwie SMSowe wersje do zaakceptowania?
                                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:08
                                        To spiek lewaków przeciw mnie.
                                        • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:09
                                          Spisek. Dalej mnie gnębią.
                          • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:37
                            Dość trudno mi zrozumieć, co oburzającego w tym, że rząd konserwatywny nie uznaje za właściwe wywieszania homoseksualistów na latarniach.
                            • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:43
                              Mój boże! I to jest właśnie wynik tej wojny o słowo, o czystość (jednoznaczność) pojęć.
                              Rozumiem, że - w myśl tego co napisałeś - pozostające w opozycji do programów konserwatywnych partie lewicowe są przeciwne małżeństwom sodomitów, in vitro uważają za grzech, a każda wolną chwilę spędzają w świątyni modląc się do Boga.
                              • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:00
                                W prawicowo-konserwatywnej Rosji, podobnie jak w rządzonej przez ciepłego, ale konserwatywno-prawicowego człowieka Białorusi, pedały i lesby znają mores. To jest właśnie główne kryterium konserwatyzmu, dlatego David Cameron, który nieopatrznie zgodził się na śluby homoseksualne, został wyrzucony ze swojej partii przez prawdziwych konserwatystów, zasiadających w PE w jednej frakcji z PiS.
                                • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:37
                                  Trollujesz naszą dyskusję. Program w ujęciu światopoglądowym nie obejmuje wąskiego tylko wycinka aktywności seksualnej a dotyczy szerszego spektrum zagadnień. Co więcej doskonale o tym wiesz.
                                  Chyba. że /być może/ pragniesz podpisać się pod moim apelem o zachowanie czystości semantycznej.
                                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:47
                                    No właśnie, dlaczego więc dyskredytujesz konserwatyzm norweskiej partii konserwatywnej?
                                  • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:52
                                    To jest właśnie istota rzeczy - wrogość do homoseksualistów, męskich bądź żeńskich, nie jest istotą konserwatyzmu. A do często okazuje się, że najbardziej gorliwy konserwatysta-homofob jest w rzeczywistości kryptogejem. Jak doktor Haider, na ten przykład.
                                    • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 15:34
                                      Dlaczego do cholery wrogość! Ja nie czuję do nich nic. Są mi obojętni do pewnego momentu kiedy próbują mi wmówić, że ich przypadłość co coś normalnego, a ponieważ uważam inaczej to jestem: (tu sobie możesz wpisać szereg epitetów jakimi tęczowi raczą nałogowych wagino-entuzjastów).
                                      Już nie raz tłumaczyłem to zagadnienie że żle jest sformułowany zarzut. Kłamiliwy i obłudny.
                                      Ależ oczywiście, że nie jest to istota (konserwatyzmu). Tak samo jak istotą bycia mężczyzna nie jest jedynie posiadanie penisa.
                                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 15:57
                                        Czyli nie ma nic dziwnego że w rządzonej przez konserwatystów i narodowców Norwegii jest jak jest.
                                  • piq chodzi właśnie o czystość semantyczną,... 19.09.17, 16:26
                                    ...czyli pojęcie "własności". Skoro mówi to wiceminister sprawiedliwości w kontekście sytuacji konfliktu prawnego, to odwołujemy sie do pojęć jurydycznych, czyli kodeksowych. Dzieci nie są własnością rodziców, bo własność jest ograniczona do rzeczy. Pojęcie rzeczy nie obejmuje ludzi, ich zwłok ani odłączonych od ciała ludzkich części anatomicznych, w tym krwi, oraz - w polskim prawie ustawowo - zwierząt. Zatem dzieci nie dotyczy pojęcie "własność".

                                    Dlatego akurat tutaj man.chester ma rację, a ty zdajesz sobie z tego sprawę (bo próbujesz zaciemnić wątek innymi stwierdzeniami). Natomiast w kwestii decydowania o dzieciach z wyłączeniem kwestii zagrażających zdrowiu i życiu - oczywiście rację masz ty. Man.chester zresztą także tej racji raczej nie neguje, twierdzi tylko słusznie, że Jaki użył niedopuszczalnego sformułowania jako prawnik i wiceminister sprawiedliwości. Zatem nie wiem, o co jest ten cały dym. Chyba tylko dlatego, że obydwaj zareagowaliście na Jakiego pozamerytorycznie: ty go pilnujesz jak pies obronny i szczekasz na każdego, kto się zbliży, a man.chester szczeka na Jakiego z każdej odległości i w każdej chwili.

                                    Ciekawsza byłaby inna rzecz: czy w związku z prawem każdego do wychowywania dziecka zgodnie z własnym sumieniem oraz zasadami współżycia społecznego można dopuszczać do publicznych parad na lawetach podrygujących ciot w skórzanych stringach pakujących sobie na oczach ludu jęzory do gardeł w sytuacji, gdy następuje to w obecności dzieci, a jeśli tak (bo cioty także mają konstytucyjne prawo do demonstracji), to na jakich zasadach.
                                    • f.a.q Re: chodzi właśnie o czystość semantyczną,... 19.09.17, 17:16
                                      "Skoro mówi to wiceminister sprawiedliwości w kontekście sytuacji konfliktu prawnego, to odwołujemy sie do pojęć jurydycznych, czyli kodeksowych. Dzieci nie są własnością rodziców, "
                                      Tu z pewnymi oporami zgoda. Tak to prawda minister sprawiedliwości powinien zachować wstrzemięźliwość i mieć baczenie również na wspomniany przez Ciebie kontekst jeżeli wypowiada się publicznie.
                                      Dzieci nie są własnością rodziców i tak jest bezsprzecznie, ale nie są również własnością państwa. Są częścią rodziny, w której zgodnie z normami prawnymi i obyczajowymi pozostają pod kuratelą rodziców do okresu w którym osiągną dorosłość. Jest to element prawa naturalnego, które zakłada, że rodzice są zobowiązani do zajmowania się swoim potomstwem do momentu umownej dorosłości. Podobne wzorce odnajdziemy w przyrodzie wiec jest to w pewnym sensie zjawisko naturalne.

                                      Dochodzi jeszcze jeden aspekt w naszej dyskusji -, "Wedle obecnego staniu wiedzy" szczepienia dzieci ...itd. Jużą nie raz na przestrzeni historii przekonywaliśmy się że wiara w nasze przekonania jest złudna. Być może jest akurat odwrotnie i ulegając owczemu pędowi (taka hipoteza) znaleźliśmy się na prostej drodze by doprowadzić do takiej mutacji wirusów /lub bakterii/, które wykosi powiedzmy 3/4 ludności świata. Praprzyczyną mogą być stosowane wtej chwili szczepienia ochronne. Możemy przyjąć takie hipotetyczne założenie? Ano możemy, ma przecież podstawy w opracowaniach powstałych w wyniku badań nad wieloletnim stosowaniem antybiotyków.

                                      Co do ostatniego akapitu. Kiedyś tak zwane dobre wychowanie przeszkadzało w organizowaniu tego typu prowokacji (bo tak to traktuję). Niestety obecnie nie jest w cenie, a tak zwana demokracja nie potrafi się bronić przed tego typu występami artystycznymi. Brakuje złotego środka.
                                      • piq jadący na platformach nygusi,... 19.09.17, 19:01
                                        ...trzymający się za fajki, uważają takie demonstracje za swoje niezbywalne prawo. Ja uważam, że powinienem bronić swoje dziecko przed tego typu wrażeniami i mam do tego prawo, jak i do wychowania dziecka na moich zasadach. W zasadzie, skoro państwo nie chroni mojego dziecka, powinienem się uciec do przemocy. Z drugiej strony są ich prawa publiczne do wyrażania poglądów. Najbardziej wqrvviające jest to, że dzisiaj jakikolwiek głos nawet tak umiarkowany jak mój oznacza sflekowanie ze strony łżeelit, co jest oznaką asymetrii w traktowaniu praw ludzi i obywateli.To zresztą dla nich charakterystyczne, patrz "nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji" Blumsztajna czy dzisiaj cytowany przez wenusa jeszcze dalej idący bełkot Hartmana. Zatem jakikolwiek dialog i dojście do jakiegoś porozmienia jest niemożliwy

                                        To generalnie nie jest kwestia dobrego wychowania, tylko aktywnej działalności aktywistów zboczeńców i ich otumanionych postempackich akolitów od lat 1980. do dzisiaj. Łamane są tylko coraz to nowe granice. Były już w homoseksualnych periodykach w USA wezwania do legalizacji pedofilii, a nawet do wymuszania na rodzicach jej akceptacji. Lewica po praktycznej klęsce na każdym polu zostawiła sobie jedno: dżędrowo-homoseksualne, bo wszędzie indziej się skompromitowała.

                                        Tak czy owak skoro problem istnieje, w tym wypadku uważam rozstrzygnięcie przez organa państwa za uzasadnione, np. wprowadzenie czasu dla parad mniejszości seksualnych tylko w wyznaczonych godzinach wieczornych.
                • titerlitury Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 12:21
                  Czy jest w ogóle sens strzępy sobie język i dokarmiać tego trolla? Czy masz nadzieję cokolwiek zmienić w jego sposobie widzenia świata? To tylko żałosny prowokator. Wyszarz go, ignorują, bo nasza uwaga, zdenerwowanie i odpowiedzi na zaczepki są tym, czym ta pożałowania godna istota się żywi.
                  • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 12:38
                    :))) Kobieto przestań mnie prześladować, bo będę zmuszony zrobić doniesienie na policję.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:30
            Więc jeśli ci się te próby nie podobają to wyjeżdżaj na Białoruś.
          • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:31
            Na szczęście mają w tej Norwegii takich dobrych prawicowców jak Breivik.
      • religijnych.uczuc.obraza Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:29
        Dlatego możesz swobodnie wyjechać na Białoruś.Tam te regulacje nie będą cię dotyczyć. Pociągi odjeżdżają z Warszawy do Mińska każdego dnia.
    • pies_na_czarnych Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:09
      "Intuicja mi podpowiada, że ci rodzice mogą mieć wiele racji - oznajmił, dodając, że nie zna wszystkich okoliczności tej sprawy".
      ".......... to uważam, że decyzja sądu była absolutnie skandaliczna - stwierdził Jaki w radiowej Jedynce".
      www.tvn24.pl/sprawa-dziecka-z-bialogardu-patryk-jaki-o-swojej-intuicji,774012,s.html

      Gowniarz ministrem. Tylko w PL to jest mozliwe.
      • pies_na_czarnych Teraz gó...arz znowu sie tłumaczy 19.09.17, 16:39
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22395917,jaki-komentuje-sprawe-noworodka-z-bialogardu-teraz-przyznaje.html#BoxNewsImg&a=66&c=96
    • inocom Państwa :) 19.09.17, 11:39
      man_sapiens napisał:

      > Dzieci są własnością rodziców, a nie państwa

      wiadomosci.wp.pl/norwezka-prosi-o-azyl-w-polsce-powodem-absurdy-urzedow-w-ojczystym-kraju-6167706793404033a
      Na szczęście nie żyję w Norwegii, a w Polsce.
      • man_sapiens Re: Państwa :) 19.09.17, 11:56
        > Na szczęście nie żyję w Norwegii, a w Polsce.
        Szkoda.
        • inocom Re: Państwa :) 20.09.17, 09:12
          man_sapiens napisał:

          > > Na szczęście nie żyję w Norwegii, a w Polsce.
          > Szkoda.

          Mógłbyś rozwinąć myśl?
    • man_sapiens Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 11:55
      Jeżeli dobrze rozumiem wpisy powyżej, to państwu nie wolno pozbawić praw rodzicielskich np. ojca pedofila gwałcącego córkę, rodziców-terrorystów wychowujących dzieci na terrorystów, rodziców-alfonsów zmuszających dzieci do prostytucji, rodziców-idiotów nie pozwalających dzieciom uczyć się, rodziców-idiotów nie pozwalających leczyć chorego dziecka, rodziców sadystów dręczących dzieci, rodziców-alkoholików przepijających pieniądze wypłacane przez pomoc społeczną na opiekę nad dziećmi, rodziców-chorych psychicznie w sposób zagrażający dzieciom.

      Bo dzieci, według Jakiego, są własnością rodziców. Podobnie jak meble w kuchni, samochód i schabowy na talerzu.

      Jeszcze jedno drobne wyjaśnienie: Jaki nie jest wiceministrem sprawiedliwości w Norwegii. On jest wiceministrem w PRL-bis, takim nieszczęsnym kraju zamieszkałym przez Polaków.
      • inocom Źle zrozumiałeś. 19.09.17, 12:38
        man_sapiens napisał:

        > Jeżeli dobrze rozumiem wpisy powyżej,
      • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 12:41
        Absolutnie nie. Państwo nie powinno ustanawiać przepisów tak głęboko integrujących w prawa do tej pory przynależne rodzinie. Wydaje mi się, że nie zrozumiałeś istoty wypowiedzi min. Jakiego a teraz próbujesz jakoś z tego wybrnąć.
        • eiran Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 12:52
          Jeżeli zostanie zbadane i okaże się, że nic się nie stało, że dziecko jest w dobrym stanie (...), to uważam, że decyzja sądu była absolutnie skandaliczna (www.tvn24.pl)

          Spuszczam zasłonę milczenia nad polszczyzną tego zdania - w końcu to mowa mówiona, a nie pisana, ale gdyby się okazało, że stan zdrowia dziecka potwierdzi słuszność działań lekarzy to co?
          • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:24
            Nie musisz. A'propos Tobie również zdarzają się potknięcia, wiec nie strój się w piórka językowego purysty.

            A teraz skoro wyrwałeś z kontekstu część wypowiedzi to postaraj się wytłumaczyć jak rozumiesz ten fragment oczywiście w ujęciu całościowym. Gdyż w mojej ocenie należy ten fragment rozumieć w ten sposób, że minister Jaki uważa, że być może jeżeli właściwe organa państwa uważniej przyjrzą się zagadnieniu to być może ( tu podkreślam) okaże się, że decyzja sądu była skandaliczna ( w sensie ingerencji w prawo rodziców do wyboru. Do wyboru dokonanego przez nich w imieniu dziecka.)
        • man_sapiens Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:17
          No to powtarzam istotę wypowiedzi Jakiego: dzieci są własnością rodziców (albo państwa, w razie dekoncentracji dziecka).

          Od dobra dzieci, ważniejsze jest prawo własności rodziców - według Jakiego.

          Są rodzice, którzy nie pozwolą na transfuzję krwi u swojego dziecka. Także w sytuacji krwotoku np. po zranieniu albo w razie śmiertelnej choroby, której się bez transfuzji nie uleczy. I transfuzji nie będzie, bo te dzieci są, według Jakiego, własnością tych rodziców. Albo, jak ty piszesz, własnością rodziny. Tak, jak wycieraczka przed drzwiami i kura w kurniku, też własność rodziny.
          • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 13:36
            Widzisz pan Panie Sapiens. W pewnym sensie tak. A w szczególności w lewackim sposobie pojmowaniu świata moralności i systemu wartości. Przecież WY jesteście za absolutnym prawem do decydowania przez rodziców za dzieci. A w szczególności do decydowania o ich przeżyciu okresu prenatalnego. Dajecie sobie prawo do ich mordowania zanim jeszcze osiągną zdolność do samodzielnego życia. Wiec nie pieprz pan andronów z górnego "C" opartego na imperatywie moralnym.

            Rodzicom z pewnością można zarzucić nieprzestrzeganie prawa. Brak zgody na szczepienie dziecka, ale możemy ustanowić dowolnie bzdurne prawo i zmusić obywateli do ich przestrzegania. Tak od razu odrzucę zarzut, iż jestem jakimś "antyszczepionkowcem". Nie, nie jestem.
            • man_sapiens Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 14:45
              Widzisz pan, panie faq.
              To wy, prawacy, wiecie lepiej od setek i tysięcy naukowców i lekarzy, którzy od lat zajmują się medycyną i biologią, co jest lepsze dla zdrowia dziecka, dla wcześniaka. I że intuicja Jakiego albo innego pierwszego lepszego prawaka jest ważniejsza od wyników naukowych badań i wieloletniego doświadczenia lekarzy. Że od zdrowia i życia dzieci ważniejsza jest nielewackość działania prawaków.

              Lewacy np. wiedzą, że u wcześniaków zdarzają się dość często groźne, wewnętrzne krwotoki i że może im zapobiec w większości przypadków podanie krótko po porodzie witaminy K, która jest całkowicie niegroźna dla noworodka - to bzdura, bo prawak ma inną intuicję. Lewacy wiedzą, bo na ten temat prowadzono długo i wiele badań naukowych i latami wyciągano wnioski z praktyki leczenia. Albo że wcześniaki mają system odpornościowy jeszcze bardziej niedokształcony niż donoszone noworodki i że dlatego ważne jest ich jak najszybsze szczepienie przeciw infekcjom w rodzaju dyfterytu czy gruźlicy - bo taka infekcja byłaby dla nich śmiertelna a prawdopodobieństwo powikłań po szczepieniu jest znikome i znacznie niższe niż prawdopodobieństwo infekcji. To wszystko lewackie bzdury. Co tam jakaś nauka i medycyna, ważniejsze od zdrowia i życia dzieci są intuicja prawaka i zaspokojenie jego poczucia własności.

              > i. A w szczególności do decydowania o ich przeżyciu okresu prenatalnego.
              Nie wiem gdzie pan znalazł w moich wypowiedziach cokolwiek o okresie prenatalnym. Wiele ludzi miewa różne fetysze, może to dlatego pan żeś takie coś zobaczył. Jak zrobisz test Rorschacha to pewnie też zobaczysz życie prenatalne. Współczuję.

              A co do imperatywu moralnego - wiem, ze dla pisiaków to szczególnie dokuczliwe i bolesne - trudno spróbujcie dać radę. Ja już tak mam, że staram się zawsze postępować zgodnie z moralnymi nakazami, nic na to nie poradzę. A że dla pisiackich populistów to niepojęte - rozumiem.
              • f.a.q Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 15:22
                "To wy, prawacy, wiecie lepiej od setek i tysięcy naukowców i lekarzy, którzy od lat zajmują się medycyną i biologią, co jest lepsze dla zdrowia dziecka, dla wcześniaka. "

                Tylko jedno słowo panie Sapiens - "penicylina i to co się wydawało pańskiej setce naukowców i tysiącom lekarzy. Kontynuować czy ta wskazówka wystarczy.
                Co więcej Jaki, bo o jego wypowiedzi dyskutujemy, nie zakwestionował konieczności szczepienia dzieci. Dopuścił się jedynie "zbrodni zwątpienia" w granice ingerencji państwa w życie zwykłych ludzi. Pan jesteś jak rozumiem entuzjastą bezgranicznej ingerencji.


                "Nie wiem gdzie pan znalazł w moich wypowiedziach cokolwiek o okresie prenatalnym. Wiele ludzi miewa różne fetysze, może to dlatego pan żeś takie coś zobaczył. Jak zrobisz test Rorschacha to pewnie też zobaczysz życie prenatalne. Współczuję. " - tego przyznam się szczerze nie rozumiem. Jeżeli jest to odpowiedź na mój zarzut to ewidentnie chybiona gdyż sensem mojej wypowiedzi było zwrócenie uwagi na to, że wy ( lewacy) z natury rzeczy nie powinniście kłapać dziobami na temat dobra dzieci bowiem dopuszczacie ich mordowanie (no chyba, że przyjmiemy, że istnieje jakaś magiczna granica kiedy zygota przestaje być zygotą i staje się dzieckiem). Istnieje taka granica Panie Sapiens? W moim odczuciu jest to proces, który kiedyś ma swój początek i kiedyś ma swój koniec. Wedle lewicowych teorii początku nie ma. A koniec a i owszem...
            • sverir Re: Czyja własnością jesteś? 20.09.17, 00:45
              "Przecież WY jesteście za absolutnym prawem do decydowania przez rodziców za dzieci. A w szczególności do decydowania o ich przeżyciu okresu prenatalnego"

              ONI chcą tylko rządzić tym okresem prenatalnym, potem pie... coś o prawach dziecka. WY natomiast uważacie, że takie dziecko prenatalne jest człowiekiem, ale chcecie INNYM ludziom dać nad nimi nieograniczoną władzę, kiedy już przestanie być prenatalne i wyjrzy na świat. Tę władzę nazywacie rodzicielską i uważacie, że dziecko może umrzeć, jeżeli będzie to zwykła konsekwencja decyzji rodzicielskich.
          • inocom Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 13:38
            man_sapiens napisał:

            > No to powtarzam istotę wypowiedzi Jakiego: dzieci są własnością rodziców
            > (albo państwa, w razie dekoncentracji dziecka).
            • f.a.q Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 13:48
              Jeżeli o mnie chodzi to ja preferuję cudze. Generalnie nie widzę nic zdrożnego w cudzołożeniu, czyli wypróbowywania cudzych posłań.

              ON naprawdę nie rozumie o tego co pragniesz mu przekazać uprał się, że trzeba Jakiemu dowalić i szuka pretekstu chociaż jednego słowa wybiegającego poza poprawność polityczną której naczelnym kapłanem kraju jest człowiek o pseudonimie - Michnik.
              • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 14:02
                f.a.q napisał:

                > Jeżeli o mnie chodzi to ja preferuję cudze. Generalnie nie widzę nic zdrożnego
                > w cudzołożeniu, czyli wypróbowywania cudzych posłań.
                >
                > ON naprawdę nie rozumie o tego co pragniesz mu przekazać uprał się, że trzeba J
                > akiemu dowalić i szuka pretekstu chociaż jednego słowa wybiegającego poza popra
                > wność polityczną której naczelnym kapłanem kraju jest człowiek o pseudonimie -
                > Michnik.

                To nie poprawność, a totalne szaleństwo.
                Weźmy psa. Kogoś nie pogryzł pies obywatela X.
                Jego pogryzł pies Państwa (w rozumieniu kraju).

                "Stajesz się na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś" - Mały Książę Antoine de Saint-Exupéry
                • f.a.q Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 14:41
                  A odpowiedzialność niesie za sobą obowiązek. Obowiązek czynienia dobra tym, których powołaliśmy do życia.
                  W świadomości tych rodziców dla ich dziecka był to najlepszy wybór, inne zdanie na ten temat miało tak zwane państwo. I tu jest istota problemu. Czy państwo ma /i do jakiego stopnia!/ ma prawo narzucać nam wzorce zachowań stadnych i ingerować w nasze przekonania.
                  • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:05
                    f.a.q napisał:

                    > A odpowiedzialność niesie za sobą obowiązek. Obowiązek czynienia dobra tym, któ
                    > rych powołaliśmy do życia.

                    I oswoiliśmy. Swoich kociaków nie powołałem do życia. Ba nawet tego nie zaplanowałem - to wiejskie koty.
                    Urodziły się bo było marcowanie.

                    > W świadomości tych rodziców dla ich dziecka był to najlepszy wybór, inne zdanie
                    > na ten temat miało tak zwane państwo. I tu jest istota problemu. Czy państwo m
                    > a /i do jakiego stopnia!/ ma prawo narzucać nam wzorce zachowań stadnych i inge
                    > rować w nasze przekonania.

                    Jeśli to gałązka o żonach.
                    Czy państwo ma prawo narzucać monogamię? :)

                    Tak naprawdę liberalizmu nie ma, nawet w SZA.
                    Ubierzesz europejskie slipki nad oceanem w SZA to dostaniesz mandat za obrazę obyczajowości.
                    Dla mnie swoboda dysponowania swoją wolnością jest prawem naczelnym.
                    Do czasu jak nie szkodzę innym, państwu nic do tego jak żyję.
                    Życia za mnie państwo nie przeżyje.

                    Rozumiem np. Korwina, który twierdzi, że obowiązek zapinania pasów to ograniczanie swobody jednostki.
                    Jedyne co mogę zrobić tego nie czyniąc to narazić swój korpus na dyskomfort wypadnięcia przez szybę w trakcie zdarzenia.
                    • f.a.q Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:13
                      Trochę mieszamy normy obyczajowe które są uregulowane prawnie z kodeksem wykroczeń.
                      Generalnie zgodziliśmy się na pewien system ograniczeń i z tego punktu widzenia Jaki nie ma racji a jego wątpliwości nie są uzasadnione. Są aspekty, w których interwencja państwa jest konieczna. Ale to tylko moja opinia, którą opieram na pojęciu tak zwanego "dobra wspólnego". Dlaczego? Ano dlatego, że konsekwencją postępowania takich rodziców może być odmowa przyjęcia ich dziecka do przedszkola. Stanowi zagrożenie epidemiologiczne dla innych dzieci. Tworzyć segregację przedszkolną to już chyba przesada.
                      A i jeszcze jedno liberalizm w czystej formie to fikcja literacka.
                      • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:31
                        f.a.q napisał:

                        > Trochę mieszamy normy obyczajowe które są uregulowane prawnie z kodeksem wykroc
                        > zeń.

                        To kwestia zapisu. Nic więcej. Dany artykuł został wpisany w tym a tym miejscu.
                        Dla państwa to nawet byłoby lepiej jakbym nie zapinał pasów, gdyż pochodzę z rodzin długowiecznych, więc jesz szansa, że ZUS będzie mi dłużej płacił niż średnie 10 lat.

                        > Generalnie zgodziliśmy się na pewien system ograniczeń i z tego punktu widzenia
                        > Jaki nie ma racji a jego wątpliwości nie są uzasadnione. Są aspekty, w których
                        > interwencja państwa jest konieczna. Ale to tylko moja opinia, którą opieram na
                        > pojęciu tak zwanego "dobra wspólnego". Dlaczego? Ano dlatego, że konsekwencją
                        > postępowania takich rodziców może być odmowa przyjęcia ich dziecka do przedszko
                        > la. Stanowi zagrożenie epidemiologiczne dla innych dzieci. Tworzyć segregację p
                        > rzedszkolną to już chyba przesada.
                        > A i jeszcze jedno liberalizm w czystej formie to fikcja literacka.

                        Z przedszkolem to aż tak różowo nie jest.
                        Do publicznego przedszkola nawet zapisanie szczepionego dziecka graniczy z cudem. Selekcja już jest nawet teraz. Tzw. punkty za pochodzenie.
                        Poza tym skoro inne dzieciaki są szczepione, to co im zrobi jedno nieszczepione, z którym mogą się zetknąć np. w MPK?

                        Państwo jeśli już, powinno mieć prawo do odmówienia bezpłatnego leczenia jeśli, ktoś świadomie nieszczepiony zachoruje. Czyli leczyć, ale za leczenie wystawiać rachunek. Ubezpieczyciel po prostu nie uzna prawa do "zwrotu" za świadczenie.

                        Patrząc na Stany, Amisze (Olendrzy) jakoś żyją.
                        • f.a.q Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:52
                          Przykład z pasami. I tu się nie zgodzę bowiem państwo będzie zmuszone płacić do 25 roku życia rentę twojemu potomstwu. W tym akurat wypadku uzasadnienie jest sensowne.

                          Przedszkole i inne konsekwencje - wynikające z decyzji rodziców - a tutaj już możemy wpaść w pułapkę paradoksów.
                          • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 16:10
                            f.a.q napisał:

                            > Przykład z pasami. I tu się nie zgodzę bowiem państwo będzie zmuszone płacić do
                            > 25 roku życia rentę twojemu potomstwu. W tym akurat wypadku uzasadnienie jest
                            > sensowne.

                            Sprawdzić czy nie ksiądz - Bareja.

                            > Przedszkole i inne konsekwencje - wynikające z decyzji rodziców - a tutaj już m
                            > ożemy wpaść w pułapkę paradoksów.

                            Nie tylko rodziców.
                            Przecież dorosły człowiek, który nie zetknął się ospą wietrzną (czy jako szczepiony czy jako chory dzieciak), to chodzący masochista.
                            • f.a.q Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 16:19
                              Ano otóż to i dochodzimy co wniosku że w niektórych sytuacjach decyzję za nas musi podjąć państwo. Bo albo nam się wydaje, że czarne jest białe, albo nie przyjmujemy do wiadomości, że "ogień parzy" a na pasy nie należy wchodzić bez zachowania reguł bezpieczeństwa.
                              Pytanie tylko o granice, czy dla naszego bezpieczeństwa na ten przykład państwo ma mieć możliwość permanentnej inwigilacji jednostek? Potencjalnie wszyscy możemy być terrorystami.
                              • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 17:30
                                f.a.q napisał:

                                > Ano otóż to i dochodzimy co wniosku że w niektórych sytuacjach decyzję za nas m
                                > usi podjąć państwo. Bo albo nam się wydaje, że czarne jest białe, albo nie przy
                                > jmujemy do wiadomości, że "ogień parzy" a na pasy nie należy wchodzić bez zacho
                                > wania reguł bezpieczeństwa.

                                Niekoniecznie musi. W Stanach są wspólnoty, którym do szczęścia państwo nie jest potrzebne.
                                Nie uzurpują sobie jednak one wpływu na państwo. Zajmują się sobą.

                                > Pytanie tylko o granice, czy dla naszego bezpieczeństwa na ten przykład państwo
                                > ma mieć możliwość permanentnej inwigilacji jednostek? Potencjalnie wszyscy moż
                                > emy być terrorystami.

                                Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi.
                                Przykładem może być Kijowski. Większość alimenciarzy łoży na swoje dzieci bez ingerencji państwa. Ale zdarzają się jednostki, gdzie państwo musi ich wolność ograniczyć.
                                Ludzie są różni.
                                Jestem za minimalizmem państwa w życiu obywateli. Weźmy takie piwo w parku.
                                Do czasu jak człowiek zachowuje się w sposób ogólnie przyjęty za kulturalny, nie powinno nikogo obchodzić co pije czy co spożywa. Ważne jest zachowanie. Ci co np. bazgrzą po ścianach, są po coli. Zakazać spożywania coli w miejscach publicznych?
                                Przecież to taki sam absurd jak zakaz picia piwa. W Niemczech możesz z otwartą puszką coli czy piwa wsiąść do autobusu. Dopóki nikogo nie oblejesz nikt Ci nie zwróci uwagi.
                    • sverir Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 00:47
                      "Jedyne co mogę zrobić tego nie czyniąc to narazić swój korpus na dyskomfort wypadnięcia przez szybę w trakcie zdarzenia"

                      Typowy pseudospołeczny pseudolewicowy egoista. A nie pomyślałeś, że kiedy już Twoje zwłoki wypadną na ulicę, to zablokują ruch? Ludzie będą musieli stać w dłuższych korkach. Pomyśl o innych. Chcesz się zabić, to się po prostu powieś za stodołą, ale nie blokuj ruchu.
                      • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 09:47
                        sverir napisał:

                        > "Jedyne co mogę zrobić tego nie czyniąc to narazić swój korpus na dyskomfort wy
                        > padnięcia przez szybę w trakcie zdarzenia"
                        >
                        > Typowy pseudospołeczny pseudolewicowy egoista. A nie pomyślałeś, że kiedy już T
                        > woje zwłoki wypadną na ulicę, to zablokują ruch? Ludzie będą musieli stać w dłu
                        > ższych korkach.

                        Jak ktoś umrze za kierownicą, to oczywiście utrudnień w ruchu nie ma?
                        Dudi szykuje naprawdę spore utrudnienia w ruchu.
                        Jednym z jego genialnych rozwiązań logika z KUL jest poprowadzenie ruchu drogą krajową przez tereny żabek, by utknąć na Rondzie Pileckiego.

                        To będzie dopiero masakra.

                        wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,21220084,fiasko-z-finansowaniem-obwodnicy-lesnicy-co-dalej-z-inwestycja.html
            • religijnych.uczuc.obraza Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 13:50
              Ty żonę masz? Należy do ciebie?
            • man_sapiens Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 14:46
              Moja żona jest wolnym człowiekiem. A ty swoją kupiłeś na Allegro?
              • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:06
                man_sapiens napisał:

                > Moja żona jest wolnym człowiekiem. A ty swoją kupiłeś na Allegro?

                To dlaczego skoro wolna nie może mieć kliku mężów?
                • man_sapiens Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:08
                  Bo nie chce
                  • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 19.09.17, 15:09
                    man_sapiens napisał:

                    > Bo nie chce

                    Czy nie może? :)
                    • sverir Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 00:45
                      " Czy nie może? :)"

                      A Twoja chce, tylko jej nie pozwoliłeś?
                      • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 00:48
                        sverir napisał:

                        > " Czy nie może? :)"
                        >
                        > A Twoja chce, tylko jej nie pozwoliłeś?

                        Moja jest państwowa :)
                        • sverir Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 00:51
                          "Moja jest państwowa :)"

                          Czyli państwo może nią dowolnie dysponować i na przykład oddać mi, a Ty nie zaprotestujesz?
                          • inocom Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 00:57
                            sverir napisał:

                            > "Moja jest państwowa :)"
                            >
                            > Czyli państwo może nią dowolnie dysponować i na przykład oddać mi, a Ty nie zap
                            > rotestujesz?

                            A niby dlaczego mam protestować. Po miesiącu będziesz na Osobowicach. Żona wróci ze spadkiem.
                            Właśnie o to chodzi, że państwo nie zna temperamentu ludzi.
                            Państwo to kiepski swat.
                            • sverir Re: Żonę masz własną czy cudzą? 20.09.17, 08:22
                              "A niby dlaczego mam protestować. Po miesiącu będziesz na Osobowicach. Żona wróci ze spadkiem"

                              Czyli średnio z Twoim pozwalaniem i poszanowaniem cudzej własności.
    • buldog2 Re: Czyja własnością jesteś? 19.09.17, 15:10
      Jaki popełnia błąd systematyczny - relacje w Partii ekstrapoluje na społeczeństwo. Wiąże się to z przejętą (odziedziczoną?) tożsamością odmiennej formacji kulturowej, którą reprezentuje. Otóż, w odróżnieniu od wielu innych, nacji, tożsamość Jakiego określa nie odpowiedź na pytanie "kto ty jesteś?", ale "czyj ty [jesteś]?". Reprezentatywna odpowiedź to "russkij", Jaki pokazuje że nie jedyna.
      • kolpik124 swoją drogą nick bydgoskiego 20.09.17, 10:04
        twórcy ludowego, połety Beodarda, jest dość znamienny

        Beodard ma obsesję homoseksualizmu, a "fag" w slangu to pogardliwe określenie homoseksualisty

        no ale, aby nie strzelać sobie w kolanko, Beodard musiałby znać język angielski :)))
Pełna wersja