Gość: Ewawa
IP: 217.153.32.*
18.04.02, 09:50
Pewnie nie będę dosc odkrywcza (jestem skromną osobą:))jeśli stwierdzę
istnienie pewnego zjawiska na forum. Otóż ku mojemu zdziwieniu wątki które
zakładane są lub odwiedzane przez małych (bo tylko forumowych) prowokatorów
cieszą sie największym powodzeniem. Mimo agresji i języka o nieprzecietnych
walorach rynsztoka o dziwo zjawiają się dyskutanci. Ci dyskutanci próbują z
różnych stron podejsc do kontrowersyjnego tematu. Prowoki jednak dalej jakoś
tam bryzgają i bluzgają już nie wiem czym tam do końca. Tematy są podejmowane,
mimo że te prowoki obrażają i ubliżają. Może to rodzaj wirtualnego i zbiorowego
masochizmu?
Dyskusje o charakterze twórczym i ciekawm zazwyczaj nie znajdują tak gorących
zwolenników. Oczywiscie łatwiej prowadzić "polemikę" z takim prowokiem niż z
mądrym zrównoważonym człowiekiem.
Co ciekawe tworzą się towarzystwa wzajemnej adoracji ( rodzaj uwielbienia czy
co )tworzone prze trochę mnniej doskonałe prowoki, które w swoim podnieceniu
zatracają się jak fanatycy. A może to specyfika forum-dyskusji (zupełnie mi nie
znana) i odrobina szamba dodaje pikanterii? Może coś w tym jest. Chyba tak to
potraktuję.
Pozdrawiam opanowanych i mądrych.