erka-4
03.04.18, 06:26
- czy raczej okazał wielkie miłosierdzie.
Mamy dylemat moralny.
Weto, które ogłosił pan prezydent w trakcie Triduum Paschalnego, uniemożliwiające pozbawienia stopni generalskich sowieckich namiestników na Polskę, Jaruzelskiego i Kiszczaka, ostatecznie pozbawia go poparcia przez wielu, którym zawdzięcza zasiadanie w Belwederze. Tej decyzji nie da się w żaden sposób usprawiedliwić kwestiami formalno-prawnymi. Obiegowo sprawa jest jasna, głowa państwa stanęła po stronie generałów ze stanu wojennego mających krew na rękach. Ich ofiary nie miały żadnego trybu odwoławczego. A poza tym jaki ma być tryb odwoławczy dla Jaruzelskiego, Kiszczaka, czy innych członków WRON? Czy ich zaprzaństwo nie jest ewidentne i udokumentowane? Ci, którzy dziś boleją, że nie powinno się sądzić po śmierci, niech sobie odpowiedzą dlaczego nie można było osądzić generałów za ich długiego życia? Dlatego, że pozwalaliście im śmiać się w nos wymiarowi sprawiedliwości, nie stawiać się na rozprawach, przysyłać L4, gdy jednocześnie w brukowcach ukazywały zdjęcia Kiszczaka spokojnie opalającego się na działce. Niestety pan prezydent swoją decyzją wpisał się w tą prawie trzydziestoletnią kpinę z Polaków. A tłumaczenie weta niedociągnięciami w ustawie zupełnie nie nadaję się na poważną wymówkę. No i termin. Wielki Piątek. Za sprawą pana prezydenta zdarzyło się coś, co zupełnie wykracza poza możliwości akceptacji w ramach najbardziej liberalnych zasad moralności.
Od miłosierdzia to Bóg w Niebie jest raczej,a na Ziemi i w Kraju także,za morderstwo winno się ponieść karę namacalną.
Tak ja uważam przynajmniej.
Panie Prezydencie,wrogowie pańscy dylematu nie mają moralnego nic a nic,oni się cieszą z tego veta pańskiego,dla nich to woda na młyn dla bandytyzmu pokomunistycznego.