A te ekshumacje to po co?

20.05.18, 19:38
Co chcą udowodnić, że potrafią je przeprowadzić?
Chcą przyplusować u Zerra?
Czego szukają?
Czego nie wiedzą, lub co chcą ukryć?
    • 99venus Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 19:56
      Gwoli swawoli Macierewicza.
      Coraz mniej chleba coraz więcej igrzysk.
      • niegracz Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 20:00
        po to by dostarczyć informacji prawdziwym przebiegu tej tragedii ;
        już na pewno wiadomo na ich podstawie , że MAK kłamał w kwestii przeciążeń min 100g ;
        a także to że część uszkodzeń ciał była skutkiem przeciążeń rzędu 350g -czyli niemożliwych do uzyskania " przy zderzeniu z podłożem o małej energii"- jak to określił Lasek
        • titerlitury Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 21:54
          Możesz podać wzór, na podstawie ktòrego opierqsz swoje szacunki?
          • niegracz Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 09:20
            titerlitury 20.05.18, 21:54
            "Możesz podać wzór, na podstawie ktòrego opierqsz swoje szacunki? "
            ..........................................................
            "Przeciążeniomierz " jest dostępny w necie.
            • titerlitury Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 10:19
              Byłbyś uprzejmy zalinkować? I skąd masz dane wsadowe?
              • niegracz Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 11:15
                Nie, znajdź sobie; inteligentna osoba z odrobiną orientacji w kwestiach technicznych
                znajdzie w parę minut( najwyżej) Tym bardziej że w necie jest to wyłożone już na tacy i nie musisz nawet znać języka obcego, np. angielskiego
                • titerlitury Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 11:47
                  Hmmm. Po co mi angielsku, kiedy katastrofa dotyczyła polskiego samolotu i dokumenty źródłowe są po polsku? Ok, poszukam sobie kalkulatora, ale nadal nie wiem skąd czerpiesz dane wsadowe do obliczeń. Nie możesz tego zdradzić?
        • m.marle Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 21.05.18, 00:19
          Chcą przykryć polityczną odpowiedzialność kancelarii prezydenckiej i - ogólnie - obozu PiS za (jak się okazało) tragiczny w skutkach pomysł połączenia rocznicowych obchodów katyńskich z inauguracją reelekcyjnej kampanii prezydenckiej.
          8.30 czasu warszawskiego (10.30 czasu miejscowego) to wyznaczona w harmonogramie godzina przylotu, nieprzekraczalna, żeby zdążyć na planowane uroczystości i ich transmisje telewizyjne. Czas (a właściwie "niedoczas", bo wylot z Warszawy był opóźniony). To była główna przyczyna pośpiechu, łamania przepisów i procedur oraz działań nierozważnych i niebezpiecznych.
          p.web-album.org/28/00/2800e5d00a5da643ce2185ceafaf0dd5a,4,0.jpg
          p.web-album.org/2c/ed/2ced85aae39996441423b3fe116568c9a,4,0.jpg
          Zdążenie do Katynia na godz 9.00 (11.00 czasu miejscowego) stało się tak silnym priorytetem, że kwestie bezpieczeństwa i odpowiedzialności za życie własne i żony, za życie załogi i ochrony, za życie zaproszonych gości - zostały przytłumione i zeszły na plan dalszy.
          Dlatego - chcąc zdążyć na czas - prezydent nie mógł zaakceptować konieczności odejścia na bezpieczne, ale odległe, lotnisko zapasowe. I dlatego została podjęta ryzykowna próba lądowania, kontynuowana tak długo, że już odejść się nie dało.
          Reszta to detale techniczne i lista kolejnych naruszeń przepisów lotniczych i błędnych decyzji.

          --
          "To nieprawda, że rządzą nami idioci. Rządzą nami psychopaci. Idioci to ci, którzy na nich głosują."/z netu/
          • taniarada Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 21.05.18, 11:26
            m.marle napisał .Po jakim nickiem wcześniej pisałeś? Na tym forum epopei się nie pisze. Raz ,że nikt tego nie czyta .A drugie człowieku z sensem trochę.Chcieli odlecieć .ale nie zdążyli .Broń Putina bardziej wiarygodnie.
            • m.marle Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 21.05.18, 17:56
              > ...Na tym forum epopei się ni
              > e pisze.

              Interesuje mnie stan umysłu pilotów.
              Nie mieli ważnych uprawnień, nie ćwiczyli lądowań bez ILS w trudnych warunkach atmosferycznych na symulatorze, tylko 1 pilot znał (słabo) rosyjski. Przed wylotem do Smoleńska nie dane im było zapoznać się (zatajono przed nimi?) z aktualną prognozę pogody dla "Siewiernego".
              To fakty.
              Ale mimo to - byli pilotami z wystarczającym wyszkoleniem i doświadczeniem, by nie popełniać serii tak elementarnych błędów jak te, które popełnili. (Zejście bez widoczności poniżej 120, a następnie 100 metrów, posługiwanie się niewłaściwym wysokościomierzem, zignorowanie sygnałów TERRAIN AHEAD! i PULL UP!, niezauważenie na mapce podejścia do lotniska głębokiego i rozległego parowu, próba "odejścia w automacie" bez ILS).
              A popełnili te błędy. To też fakty.
              Czemu?

              Antoine de Saint-Exupéry napisał był w Nocnym Locie: "Jeżeli nawet życie ludzkie jest bezcenne, postępujemy zawsze tak, jakby istniało coś, co jest więcej warte niż życie ludzkie... Ale co?"

              No właśnie. Co?

              Moim zdaniem ulegli psychozie, że to jest jakiś "stan wyższej konieczności", że muszą lądować, i że to jest ważniejsze od bezpieczeństwa. Spółxniona próba "odejscia" wołowatą tutką się nie powiodła. Po prostu, zadziałały: - zbyt szybkie opadanie, grawitacja, bezwładność, dynamika, aerodynamika itp zjawiska fizyczne.

              Pamiętam, wiele lat temu popełniłem podobne głupstwo. Wracaliśmy z żoną i dziećmi z Zakopanego. Był marzec, niedzielny wieczór. Przed Kielcami wpadliśmy w taka mgłę, że nie było widać drogi. Przez kilkanaście kilometrów jechałem wpatrzony w czerwone światła samochodu, który jechał przede mną. On tak samo za poprzednikiem, za mną następny wariat. I to szybko. Za szybko jak na mgłę i śliską drogę. Dzieci spały, żona dogadywała: "A mówiłam, żeby ruszyć po śniadaniu, nie iść już na narty, a ty się uparłeś". I takie tam. W poniedziałek musieliśmy być w pracy, dzieci w szkole. Wpadłem w jakiś taki stan psychiczny, że wyłączył mi się rozsądek i instynkt samozachowawczy, i jechałem, zamiast poszukać noclegu i przeczekać, aż warunki się poprawią.
              Przecież ani w pracy, ani w szkole nic by się nie zawaliło, gdybyśmy się w poniedziałek spóźnili.
              Mielismy szczęście. Więcej szczęścia niż rozumu. Na nic nie wpadliśmy, nikt nie wpadł na nas.
              No i to był tylko Polski Fiat 125p, a nie wielki samolot.
              Co nie zmienia faktu, że popełniłem wówczas niewybaczalny idiotyzm i, choć minęły lata, ilekroć mi się to przypomina - mam wyrzuty sumienia.
              • niegracz Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 08:11
                "Moim zdaniem ulegli psychozie, "

                bdura
                własnie psychologicznie niemożliwe
                1. Piramida Masłowa
                Potrzeby bezpieczeństwa
                Zaraz po zaspokojeniu fizjologicznych potrzeb, ma pierwszeństwo bezpieczeństwo osoby i ono kieruje zachowaniem.

                2. Na pokładzie były nie tylko ważne osoby w państwie ale przede wszystkim osoby starsze- dla których nawet twarde lądowanie mogło sie skończyc szpitalem.

                Zaloga była tego świadoma i nie ryzykowała by ani życiem dla spełenia czyichś kaprysów ani z powodu że ktos obetnie im premię czy źle oceni, ani nie ryzykowali by zdrowiem starszych pasażerów.

                Dlatego trwa wyjasnianie tego zdarzenia - bo narracja MAK jest niezgodna ze stanem rzeczywistym - to konfabulacja ,manipulacja.
                • eiran Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 08:36
                  Dlaczego, Niegraczow, piszecie "Piramida Masłowa", a nie na przykład Margarynowa albo Smalcowa?
                  Abraham Maslow urodził się w Nowym Jorku i jego nazwisko nigdy nie przyjęło pisowni "Masłow", nawet Rosjanie stosowali formę "Маслоу", która w transkrypcji wygląda trochę inaczej.
                  • niegracz Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 10:05
                    Ależ używa się tez "piramida Masłowa"- rzadziej ale dość często
                    np, Marek Budzisz - były dziennikarz
                    "Są to wyjątki potwierdzające regułę klasycznej Piramidy Masłowa.
                    kafeteria:
                    "piramida potrzeb Masłowa"
                    Jacek Branas :
                    polskiprzemysl.com.pl/wp-content/uploads/zarzadzanie_PP_33.pdf
                    "Piramida Masłowa"
                    • eiran Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 10:47
                      niegracz napisał:

                      > Ależ używa się tez "piramida Masłowa"- rzadziej ale dość często
                      > np, Marek Budzisz - były dziennikarz
                      > "Są to wyjątki potwierdzające regułę klasycznej Piramidy Masłowa.
                      > kafeteria:
                      > "piramida potrzeb Masłowa"
                      > Jacek Branas :
                      > polskiprzemysl.com.pl/wp-content/uploads/zarzadzanie_PP_33.pdf
                      > "Piramida Masłowa"
                      >

                      Mój Boże - nie dość że pisze tak były dziennikarz Marek Budzisz, to jeszcze jakiś Jacek Branas. Razem z tow. Niegraczowem to już trójka, a więc pewnie sam Maslow, gdyby jeszcze żył, uznałby że w świetle tak autorytatywnych opinii nie ma wyjścia i musi uznać taką pisownię swojego nazwiska za ostateczną i obowiązującą.
                      • niegracz Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 12:58
                        sam jesteś ruskim trollem tow.eiranow
                        ..
                        trollujesz, temat jest inny
                        • eiran Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 13:34
                          W tym momencie, tow. niegraczow, temat jest właśnie taki - powołujecie się na autorytet jakiegoś Masłowa, nie mając bladego pojęcia kto to taki Maslow, żeby stworzyć wrażenie, że macie jakiekolwiek naukowe podstawy do swoich durnych twierdzeń. Rzuciłem wam koło ratunkowe - mogliście sprostować, przeprosić, przyznać się do błędu -a wy brniecie dalej, jak na pisiackiego przygłupa przystało.
                          • niegracz Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 15:33
                            tow.trollu eiranow
                            robisz tu wielkie g.

                            --
                            jeden mądry inaczej wymysla że pilot boi sie opieprzu ze strony przełozonego i dlatego
                            ryzykuje zyciem swoim i wszystkich na pokładzie, co go obchodzi własne zycie , zycie kolegi, koleżanek stewardess, wszystkich na pokładzie ..., a drugi jeszcze to powtarza
                            żenada
                        • cronny Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 14:22
                          Teoria Maslowa jest bardzo przydatna do statystycznego przewidywania prawdopodobnych zachowań i dlatego jest wykorzystywana np. w marketingu. W odniesieniu do lotnictwa - można zapewne się nią podpierać, wyjaśniając czemu transport lotniczy jest - statystycznie - tak bezpieczny.
                          Gdyby lot do Smoleńska odbył się zgodnie z przepisami i procedurami, to załoga z powodu złych warunków atmosferycznych nie sprowadziłaby samolotu poniżej "wysokości decyzji" własciwej dla lotniska "Siewiernyj", samolotu Tu - 154M i posiadanych uprawnień. I lot zakończyłby się bezpiecznym lądowaniem na bezpiecznym lotnisku. Wówczas miałoby sens twierdzenie niegracz:
                          "Zaloga ... nie ryzykowała ... ani życiem dla spełenia czyichś kaprysów ani z powodu że ktos obetnie im premię czy źle oceni..."
                          Ale stało się inaczej.
                          Czemu? Czemu - nie widząc płyty lotniska i mając informację o mgle i zbyt niskim pułapie chmur - nie odlecieli z wysokosci 120 metrów? Czemu słysząc jak TAWS alarmuje: TERRAIN AHEAD! PULL UP, PULL UP! nie poderwali maszyny, tylko zabrali się za manipulowanie wysokościomierzem, by uciszyć TAWS i dalej się zniżali?
                          Coś zakłóciło im logiczny tok myślenia wynikający z wiedzy i doświadczenia lotniczego, a także z instynktu samozachowawczego. Coś zaburzyło system racjonalnych motywacji opisywany m.in przez prof. Abrahama Maslowa w Motivation and Personality/1954/.
                          Jeśli już sięgać do klasyków psychologii, to raczej sięgnął bym do teorii dysonansu poznawczego stworzonej przez kolegę Maslowa, prof. Leona Festingera w 1957 roku.
                          Piloci mieli dwa imperatywy: ląduj, nie ląduj. I, w sytuacji wymuszonej uległości dokonali błędnego wyboru.
                          • m.c.hrabia Re: Nie 100g, nie 350g a jedno wielkie g...wno! 22.05.18, 14:34
                            Piloci mieli dwa imperatywy: ląduj, nie ląduj. I, w sytuacji wymuszonej uległości dokonali błędnego wyboru.

                            i j3bli w glebę , a g zrobiło mielonkę.
    • m.c.hrabia Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 19:59
      nekrofile tak mają.
    • titerlitury Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 21:56
      Oficjalnie nie ma informacji w jakim celu z taką determinacją odkopują te szczątki. Nieoficjalnie: Pasionek boi się zamknąć śledztwo, bo wynik rozwścieczy jego mocodawców.
      • taniarada Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 22:06
        titerlitury napisała:

        > Oficjalnie nie ma informacji w jakim celu z taką determinacją odkopują te szczą
        > tki. Nieoficjalnie: Pasionek boi się zamknąć śledztwo, bo wynik rozwścieczy jeg
        > o mocodawców.
        Strasznie jesteś na tym forum podniecona. Nie wiem czy to szkodzi .Ale nielogicznie to opisujesz.Gdybyś tylko sobie poczytała.A to takie trudne. 😍
        • margit49 Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 23:35
          taniarada napisała:
          > Strasznie jesteś na tym forum podniecona. Nie wiem czy to szkodzi .Ale nielogic
          > znie to opisujesz.Gdybyś tylko sobie poczytała.A to takie trudne. 😍

          jak widać też jesteś podniecona ekshumacjami- tak tylko od czytania czy to szersze zainteresowania nekrofilią?
    • clitoris69 [...] 20.05.18, 22:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • margit49 Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 23:36
        oni już tak mają - po trupach, po trupach...
    • x2468 Re: A te ekshumacje to po co? 20.05.18, 23:47
      Przedstawienie dla ciemnego ludu.
      • adalberto3 "Przedstawienie dla ciemnego ludu." 21.05.18, 09:22
        Ciemny lud nie ma pojęcia, jakie badania powinny być wykonane w przypadku ofiar każdej katastrofy lotniczej. Oczywiście dotyczy to każdego państwa, któremu nie jest obojętny los swoich obywateli. Państwo Tuska miało gdzieś sporą część społeczeństwa.
    • zdradziecka.morda2 Tego tam nie znajdą 21.05.18, 08:24
      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,166067189,166067189,Dlaczego_prawdziwemu_winowajcy_stawia_sie_pomniki_.html
    • mariner4 Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 08:30
      Może wąchanie to uluboiny nałóg PiSiorów
      M.
      • m.c.hrabia Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 09:13
        mariner4 napisał:

        > Może wąchanie to uluboiny nałóg PiSiorów
        > M.
        >

        tak , ale butaprenu.
    • dr.krisk Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 09:21
      Coś robić trzeba. To jest najprostsze, przećwiczone. Jak się nie ma żadnego pomysłu, to się powtarza stare - choćby kompletnie bez sensu, na chama.
      Kanalie.
      • taniarada Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 11:27
        dr.krisk napisał:

        > Coś robić trzeba. To jest najprostsze, przećwiczone. Jak się nie ma żadnego pom
        > ysłu, to się powtarza stare - choćby kompletnie bez sensu, na chama.
        > Kanalie.
        No właśnie .To robisz .Amen kris.
    • taniarada Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 11:21
      Choćbyście tu sczeźli to będą .I wyjaśnienia tej zbrodni też .Do końca mojego życia.Myślę że zdążą.
      • m.c.hrabia Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 11:32
        I wyjaśnienia tej zbrodni też

        uważasz ,ze jeszcze za twojego życia, wykopią zbrodniarza z Wawelu?
      • adam111115 Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 14:31
        Oczywiście. Przecież panprezes 96 miesięcy dochodził. Ale jeszcze nie doszedł. No i nie wiadomo czy zdąży.
    • leda16 Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 12:43
      I czy kogoś to jeszcze obchodzi?
      • czan-dra Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 13:29
        Najbliższych, nie każdy chce by z cialem jego bliskiego robiono to co robi PiS
      • czan-dra Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 13:29
        Najbliższych, nie każdy chce by z cialem jego bliskiego robiono to co robi PiS
      • m.c.hrabia Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 14:35
        niegracza, to jego sens żywota..
    • f.a.q Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 14:45
      Ano po to mój drogi puchaty lemingu żeby nie było tak jak w przypadku Jedwabnego. Ekshumacje wstrzymano i teraz żydzi twierdzą, że do stodoły wielkości wychodka zmieściło się 1400 żydów.
    • f.a.q Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 14:46
      Ano po to mój drogi puchaty lemingu żeby nie było tak jak w przypadku Jedwabnego. Ekshumacje wstrzymano i teraz żydzi twierdzą, że do stodoły wielkości wychodka zmieściło się 1400 żydów.
      • m.c.hrabia Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 15:37
        dobre bardzo dobre,
        przecież tutka była pusta , co wykażą piskie trupo wykopki, na cmentarzach całej Polski.
        • f.a.q Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 15:52
          Papier do dupy a umie gadać. Cud!
          • m.c.hrabia Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 15:59
            pedał a umie pisać, cud katolicki.
            • f.a.q Re: A te ekshumacje to po co? 21.05.18, 16:30
              No umiesz, pisać umiesz... Wiem, że nie pochwaliłem cię za tą dodatkową umiejętność, ale byłem tak zszokowany rozwojem techniki klozetowej, że potrzebowałem czasu na dojście do siebie.
Pełna wersja