Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
19.04.02, 11:13
"Dziennik Łódzki": Z łódzkiego Urzędu Pracy wyrejestrował się bezrobotny
wybieracz monet z automatów, bo znalazł zajęcie w innym fachu. Poszczęściło się
też bezrobotnemu klaunowi, który dostał etat w swojej profesji.
Bez szans są natomiast... klepacze tyłów damskich. Chociaż wielu byłych
pracowników zakładów odzieżowych ma jeszcze w dokumentach wpisany taki zawód,
nawet nie mogą zarejestrować się jako poszukujący pracy. Ich profesja wypadła
bowiem z oficjalnej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności, liczącej około 3 tys.
pozycji - odnotowuje gazeta.
W Łowiczu zaś na oferty pracy czekają m.in.: trzech rybaków morskich,
piosenkarz, prywatny detektyw i... matka zastępcza, zawodowo wychowująca dzieci
pozbawione rodziców. W tamtejszym urzędzie pracy "DŁ" spotkał również
bezrobotnego dżokeja.
Niewielkie szanse na pracę ma 49 łódzkich "aparatowych obciągu do beczek z
piwem", a w Łęczycy - bezrobotna zarejestrowana jako rozlepiacz afiszy. Czy
ktoś zatrudni dwie łódzkie wróżbitki, trzech żonglerów i "osobę do
towarzystwa"? Marne szanse - usłyszał "Dziennik" w łódzkich pośredniakach.
- Klepacze damski tyłków bezrobotni? A poseł Iwiński?????