scarhart
09.07.18, 08:58
"Dla mnie postać prezesa Kaczyńskiego jest odpychająca i w tym, co mówi, nie widzę niczego specjalnie mądrego. Jego wizje "układu", "sieci", które głosił od wielu lat, są wymysłem, który się nie potwierdził. Natomiast to odbywa się w innej przestrzeni psychologicznej. Niektórzy powiadają, że Kaczyński przyciąga do siebie wszystkich niezadowolonych, sfrustrowanych, skrzywdzonych przez los. Jest ich liderem i zarazem uosobieniem. Zatem powinniśmy to rozpatrywać w kategorii podziałów społecznych, klasowych, mentalnych. Jest też człowiekiem nienowoczesnym, obiektywnie mówiąc, zapewne jakaś część narodu nie chce tej nowoczesności, nienawidzi jej, najchętniej cofnęłaby się o jakieś 200 lat - mówi w rozmowie z wiadomo.co prof. Andrzej Friszke, historyk, członek pierwszego Kolegium IPN (1999-2006) oraz członek Rady IPN (2011-2016)"
po chwili dodaje: " Naród PiS to zbiorowa wola etniczna, spleciona z ludowym kościołem, uosabiana przez elitę tak widzianego narodu, czyli partię i jej wodza. Przecież w gruncie rzeczy w PiS jedyną osobą, która decyduje, jaka jest linia partii, jest wódz."
a dalej są tylko jeszcze bardziej oderwane od rzeczywistości opinie "uczonego i polityka w jednym"
Przeczytajcie sami, przemyślcie i... odważnych zapraszam do debaty nad przeczytanym tekstem.
Uprzedzam, że będę starał się racjonalnymi argumentami i logicznym wnioskowaniem wykazać, że Profesor swoją narrację oparł jedynie na obronie własnej, uprzywilejowanej pozycji zarówno w świecie nauki jak i w sferze publicznej.
wiadomo.co/prof-andrzej-friszke-pis-dziala-jak-ppr-w-latach-czterdziestych/