czandra1
19.12.18, 11:20
wszystko się zgadza, tylko że to było dwadzieścia lat temu i około 240 kilometrów od domu Zielińskiego, więc, albo to tłuk kłamliwy, albo ktoś go wprowadził w wielki błąd, albo naraz oba przypadki, wychodzi na to że ten nadęty wicek z rozdętym ego musiał mieć ochronę, bo inaczej nie zaśnie gdy mu milicja na syrenie nie zagra, ciekawe kto w to uwierzy?
natemat.pl/258337,gdzie-byla-obcieta-glowa-o-ktorej-mowil-zielinski