parę uwag o blogach

IP: *.pool.mediaWays.net 17.10.04, 15:17
Po przeczytaniu blogu Kataryny, zacząłem zaglądać także to innych. Wciągnął
mnie dziennik młodego Niemca przysłanego przez dużą firmę z Honoweru do pracy
na polskiej prowincji "Ab nach Polen". Niemiec ma dobre pióro i nieźle
poukładane w głowie, tak więc czytam jego wpisy jak romans obyczajowy albo
powieść kryminalną w odcinkach. Jest tam masa trafnych obserwacji o Polsce,
które aż proszą się o kometarz.

Przy okazji odkryłem, że portal Gazety prowadzi coś w rodzaju rankingu
poczytnych blogów. Kataryna, choć wystartowała nie tak dawno, pnie się ostro
w górę. Jest już na dziewiątym miejscu. Przeskoczyła blog Leopolda Ungera
(34) i zdystansowała "Ab nach Polen" (26), co akurat nie powinno dziwić, bo
do Niemca zaglądają zapewne jedynie ci, co znają niemiecki...

Siłą rzeczy wkliknąłem się też do czołówki, w której przym wiodą "Ostry
dyżur" i "Wykwintne życie Ele Ganckiego". "Ostrego dyżuru" nie będę
komentował, bo tematyka szpitalna obchodzi mnie średnio. Natomiast wpisy
pana Ele Ganckiego skłoniły mnie do refleksji. Z góry zapowiadam, że mogę
się mylić albowiem nie przeczytałem tego blogu w całości. Nie mogłem....
Zdenerwował mnie do tego stopnia, że nie byłem w stanie poświęcić mu takiej
uwagi, na jaką być może zasługuje.

Jest to dziennik megalomana. Kogoś, kto nieustannie oszukuje siebie i innych
chcąc zaimponować im swoimi rzekomymi osiągnięciami - samochodem, skarpetkami
kupionymi w Nicei, brunchami w "Mariocie", seksem z żoną, dla której kupuje
jakąś super bieliznę we Włoszech, nie mówiąc już o najnowszym modelu komórki
i telewizorze za 40 000 złotych.

Powodzenie "Wytwornego życia" zmierzyć można ilością reakcji czytelniczych.
Z tego jednak, co zdołałem zauważyć, autorzy postów zdecydowanie nie lubią
pana Ele Ganckiego. Reaguja na niego z irytacją podobną do mojej. Zarzucają
mu bezdenną głupotę, kretynizm, próżność i hipokryzję.

Oczywiście mają rację. Choć z drugiej strony blog p. Ele Ganckiego może być
inteligentną prowokacją. Podobną do tych, jakie na łamach tego forum uprawia
moja ulubienica, emerytka zRzeszowa. Nie mogę przecież wykluczyć, że jego
autorem jest ktoś podobnie jak ja zniesmaczony nuworyszowskimi obrzędami i
rytuałami przedstawicieli polskiej upper class, którzy chadzają na zakupy do
Galerii Mokotów, wpadają "na przekąski do restauracji z kolegami z audytu" i
licytują się z sąsiadami, jakie gatunki piwa, ginu i whisky znaleźli w "ich"
hotelowym minibarze na Karaibach.

Ele Gancki budzi rozdrażnienie, gdyż wychodzi z niego taniocha lokaja, który
po wyjściu pana z domu godzinami przegląda się w lustrze w jego fraku. W
jednym z ostanich wpisów opisuje podróż do centrali w Hamburgu. Posłużę się
cytatem. "W trakcie pobytu często sobie myślałem o dawnych czasach, gdy
jeszcze nie byłem tym, kim jestem, gdy nasz kraj stał na drodze do rozkwitu w
nowym systemie gospodarczym. Gdy jeździłem wtedy do Niemiec, to z zachwytem
przyglądałem się ich osiągnięciom cywilizacyjnym. No coż. Minęły lata,
zmienił się nasz kraj. Teraz mam okazję, by pokazać, że cywilizacyjnie często
stoimy wyżej od rozwiniętych krajów. Obserwowałem bowiem spojrzenia moich
firmowych kolegów Niemców. Czułem, że wiedzieli, że mam droższe od nich buty,
widziałem jak spoglądali na moją koszulę i krawat. Widziałem, jak patrzyli na
alufelgi w moim samochodzie. Nieśmiało pytali o rzeczy od Starck'a, które
mam w nowym domu. Patrzyli wreszcie na fotografie domu i zapominając się
pytali bezczelnie ile mnie kosztował. Mówiłem otwarcie o kosztach. Niech
wiedzą, że Polska to nie dziki kraj."

Starczy? Kpina to czy fragment rzeczywistości? Nie chcę posuwać się za
daleko w złośliwościach, ale coś mi mówi, że nawet jeśli jest to kpina, to
oparta na prawdziwej obserwacji. Autor blogu o panu Ele Ganckim, obojętne
czy opisał samego siebie, czy też jakiegoś nielubianego kolegę z pracy, z
którego chciał sobie zakpić, trafił moim zdaniem w dziesiątkę. Przedstawił
symptomy schorzenia psychicznego, które szerzy się w Polsce epoki
transformacji.

Choć muszę sprecyzować, że nie tyle w Polsce, co w polskich głowach. Bo
jeśli o mnie chodzi, to blog p. Ele Ganckiego skojarzył mi się także z czymś
innym. Zabrzmiała w nim nuta znajoma, podobieństwo jakieś bliskie...
Początkowo nie byłem pewien, jakie i do czego.... względnie do kogo? Muszę
przyznać, że potrzebowałem chwili, aby uświadomić sobie, że to podobieństwo
związane było z Maciejem z Nowego Jorku.

    • Gość: marcee Re: parę uwag o blogach IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.10.04, 15:27
      zapodaj link na tego niemca
      • Gość: wartburg Re: parę uwag o blogach IP: *.pool.mediaWays.net 17.10.04, 15:44
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > zapodaj link na tego niemca



        Proszę i polecam.

        polen.blox.pl/html
    • Gość: marcee blog Ele Ganckiego IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 17.10.04, 15:47
      nie sadze aby to byla intelektualna prowokacja
      doskonale ujal to jeden internauta w komentarzu do jego bloga, ze to SMIESZNE
      BRECHTY
      Maciej jako wybitnie inteligentny osobnik zdiagnozowal po jednym wpisie tylko
      ze to pisze babka, ze wzgledu na specyfike szczegolow
      Ja tez tak mysle! W dodatku zgadzam sie z Maciejem ze blog Ele Gamckiego jest
      zwyczajnie nudny.
      Dla mnie to cos jak tort hiszpanski, sama piana, w tym przypadku akurat
      sztuczna. Mdle i przez to malo smieszne. Autor bloga wg mnie nie osiagnal
      zamierzonego efektu, blog cieszy sie umiarkowanym zainteresowaniem, ktore jest
      tak samo sztuczne jak jadro tego zjawiska.
      Brak tam stalych czytelnikow a jedynie przypadkowi internauci , w dodatku
      bardzo mlodzi wiekiem, komentuja zwabieni brakiem rozeznania wsrod podobnych
      wymowa tekstow w calej sieci.
      Zwykle jajcarstwo biora na serio a przeciez to istota sieci tak naprawde
      Zreszta sam Ele jest zapewne rowiesnikiem swoich czytelnikow.
      Uderza plytkosc i przesyt do znudzenia powtarzanych wciaz tych samych gagow.
      Krawat w kolorze samochodu, buty kupione specjalnie do wykladziny w samolocie,
      majtki od Gucciego z najnowszej kolekcji, itp durnowate wygibasy umyslowe
      autora bloga.
      Ani to powtorka z Dyzmy ani z ciecia Aniola.
      • Gość: wartburg Re: blog Ele Ganckiego IP: *.pool.mediaWays.net 17.10.04, 16:40
        Nie wydaje mi się, że Ele Gancki był kobietą. Jego wkurzenie na niemieckich
        kierowców, którzy nie przekraczają dozwolonej szybkości na autostradzie, jest
        b. męskie.... Kobiety takimi drobiazgami na ogół się nie przejmują : ) Uważam,
        że to, co pisze, jest intelektualną prowokacją. I to dobrze trafioną, bo na
        drugim miejscu najpoczytniejszych blogów. Parodiuje kogoś, kogo dobrze zna i
        chyba bardzo nie lubi.

        Chociaż niewykluczone, że sam jest tym osłem, którego opisuje. Wszystko
        możliwe...
        • maksimum EMERYTKA Z RZESZOWA TO FACET NIEZBYT WYSOKICH LOTO 17.10.04, 19:39
          Emerytka z Rzeszowa to facet i to nie za bardzo wyszukany.
        • basia.basia Re: blog Ele Ganckiego 17.10.04, 23:27
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Nie wydaje mi się, że Ele Gancki był kobietą. Jego wkurzenie na niemieckich
          > kierowców, którzy nie przekraczają dozwolonej szybkości na autostradzie, jest
          > b. męskie.... Kobiety takimi drobiazgami na ogół się nie przejmują : ) Uważam,
          >
          > że to, co pisze, jest intelektualną prowokacją. I to dobrze trafioną, bo na
          > drugim miejscu najpoczytniejszych blogów. Parodiuje kogoś, kogo dobrze zna i
          > chyba bardzo nie lubi.
          >
          > Chociaż niewykluczone, że sam jest tym osłem, którego opisuje.

          Z tego co piszesz wynika, że jest to pamflet na naszych nuworyszów:)
          Podrzucam Ci link wywiadu z Urbanem (nie znoszę faceta) ale on robi
          parę celnych uwag o naszych snobach i nowobogackich.

          kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1194020
          Trochę to smutne a trochę śmieszne zjawisko ale taka niestety jest
          rzeczywistość i są tego przyczyny. Nie ma co udawać, że jesteśmy
          na wysokim poziomie kultury kiedy los sprawił, że elity naszego
          narodu zostały wyniszczone przez nazistów do spółki z sowietami
          a powojenna władza dokończyła dzieła. Obecne elity w większości
          mają robotniczo-chłopskie korzenie a te prawdziwe, które się
          uratowały nie nadają przecież tonu. Dlatego też tak ważna jest
          jakaś radykalna zmiana polityczna i dojście do władzy ludzi z wyższej
          półki, by się naród mógł zapatrywać na lepsze wzory. Ryba się psuje
          od głowy należy więc mieć nadzieję, że zdrowieć będzie też od głowy:)
          • Gość: vvv Re: blog Ele Ganckiego IP: *.katowice.msk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 23:39
            > Obecne elity w większości
            > mają robotniczo-chłopskie korzenie a te prawdziwe, które się
            > uratowały nie nadają przecież tonu. Dlatego też tak ważna jest
            > jakaś radykalna zmiana polityczna i dojście do władzy ludzi z wyższej
            > półki, by się naród mógł zapatrywać na lepsze wzory

            Hehe, a ja dotąd myślałam, że ty na serio jesteś tak bezdennie głupia:-)
            Gratuluję prowokacji.
          • leszek.sopot Re: blog Ele Ganckiego 18.10.04, 00:09
            basia.basia napisała:

            > Trochę to smutne a trochę śmieszne zjawisko ale taka niestety jest
            > rzeczywistość i są tego przyczyny. Nie ma co udawać, że jesteśmy
            > na wysokim poziomie kultury kiedy los sprawił, że elity naszego
            > narodu zostały wyniszczone przez nazistów do spółki z sowietami
            > a powojenna władza dokończyła dzieła. Obecne elity w większości
            > mają robotniczo-chłopskie korzenie a te prawdziwe, które się
            > uratowały nie nadają przecież tonu. Dlatego też tak ważna jest
            > jakaś radykalna zmiana polityczna i dojście do władzy ludzi z wyższej
            > półki, by się naród mógł zapatrywać na lepsze wzory. Ryba się psuje
            > od głowy należy więc mieć nadzieję, że zdrowieć będzie też od głowy:)

            Na tych noworyszow moglabys sie napatrzyc w moim rodzinnym miescie. Za PRL ton
            nadawali miastu nadawali w jakims stopniu artysci i intelektualisci. Obecnie
            klimat sie bardzo zmienil i pelno sprowadzilo sie tu roznego rodzaju
            milionerow, ktorym sloma z butow wystaje. Sopot byl miastem dla snobow, ale
            glownie latem. Dzis pelno ich i poza sezonem:(
            Nie rozumiem do jakiej rewolucji i zmian wzywasz. Czyzbys uwazala, ze ludzie,
            ktorzy nie maja w sobie kultury, ale zapracowali na swojke bogactwo powinni byc
            go pozbawieni, bo nie maja jakis przedwojennych tradycji? Ci ludzie tworza
            jednak miejsca pracy, tworza caly sektor prywatny. Mozna ich nie lubic za brak
            kultury, ale pozbawiac ich prawa do bogacenia sie to jakis absurd.
            • basia.basia Re: blog Ele Ganckiego 18.10.04, 00:33
              leszek.sopot napisał:

              > Nie rozumiem do jakiej rewolucji i zmian wzywasz.

              Nic nie pisałam o rewolucji! Marzę o tym, żeby twarzyczki takich Millerów,
              Janików, Lepperów itp. prostaków i obwiesi zniknęły mi z oczu! Marzę o tym,
              żeby gość przyłapany na kłamstwie zniknął z polityki, ... i mogłabym tak pisać
              godzinami. Naród patrzy na takie elyty i niektórzy naśladują cwaniactwo,
              prostactwo itd., bo przykład idzie z góry.

              Czyzbys uwazala, ze ludzie,
              > ktorzy nie maja w sobie kultury, ale zapracowali na swojke bogactwo powinni byc
              >
              > go pozbawieni, bo nie maja jakis przedwojennych tradycji?

              Pokaż mi gdzie ja coś takiego napisałam?

              Chodzi mi o to, żeby nowobogackiemu bezguściu (we wszystkim) dawać odpór.
              Ale rozumiem też, że taka jest cena kiedy się w krótkim czasie zdobyło dużo
              pieniędzy a nie wie się co można mieć za pieniądze - poza kupowaniem rzeczy.
              Ale oni będą kształcić dzieci itd. ... i jakoś to kiedyś będzie:)

              Ci ludzie tworza
              > jednak miejsca pracy, tworza caly sektor prywatny. Mozna ich nie lubic za brak
              > kultury, ale pozbawiac ich prawa do bogacenia sie to jakis absurd.

              Masz jakąs dziwną predylekcję do odczytywania spomiędzy wierszy tego,
              czego tam nie było! To nie pierwszy raz kiedy insynuujesz mi, że jestem
              kim innym niż jestem. Naprawdę nie jestem taka okropna:)

              • leszek.sopot Re: blog Ele Ganckiego 18.10.04, 01:07
                Ja zrozumialem, ze odnosisz sie do Eleganckiego, ktorego bloog opisal wartburg.
                Nie czytalem tego bloga (nie wciagaja mnie one), ale zrozumialem z niego, ze
                chodzi w nim o opis zycia jakiegos buraka. Ty tez w swoim poscie napisalas o
                noworyszach z pochodzeniem robotniczo-chlopskim. Nie wiedzialem, ze masz na
                mysli politykow. Z tym, ze ja tych wzbogaconych politykow zupelnie w kolo nie
                widze, ale za to niedaleko mnie miszkaja jacys wlasciciele hurtowni
                kosmeytykow, sprzedawca samochodow, wytworca gumowych rekawiczek, pospolity
                sopocki kretacz i kanciarz, jakis handlarz itp. ktorzy to zaczynaja swoim
                gustem i snobizmem nadawac ton mojemu miastu. Coraz bardziej liczy sie tu
                szmal, fura i komura - do tego towarzystwa jest ludziom, ktorzy z UW odeszsli
                do PO. Na szczescie w pomorskiej PO jest sporo konserwatystow, ktorzy nie
                sprawiaja wrazenia takiego kilturalnego nihilizmu i bezguscia (choc i z tym na
                co dzien jest roznie).
                Ten narod to takze ta cala tzw. klasa srednie - moze troche wyzej niz srednia.
                Moim zdaniem im w wiekszosci wisza polityczne elity i wcale nie z nich czerpia
                wzory zachowan, ale z jakich kretynskich amerykanskich i argentynskich seriali.
            • Gość: wartburg lokajstwo IP: *.pool.mediaWays.net 18.10.04, 12:43
              Psychogram nuworysza, wydaje mi się, to tylko część zjawiska opisywanego w
              blogu Ele Ganckiego. Tu chodzi o coś więcej... O cechy charakteru kogoś w
              gruncie rzeczy zakompleksionego, nieautentycznego i pozbawionego substancji.
              Kto dowartościowuje się za pośrednictwem podejrzanej symboliki, gadżetów i
              rekwizytów świata wyższego (alufelgi), które mogą być jedynie manifestacją
              zewnętrzności. Usiłuje zaimponować tym, którzy stoją trochę niżej na
              wyimaginowanej przez niego drabinie. Już w poście otwierającym ten wątek
              zwracałem na związki takich postaw z lokajstwem, gdyż lokaj może imponować
              tylko innym lokajom, nigdy zaś ludziom twardo stąpającymu po ziemi.

              Owo lokajstwo jest cechą wybitnie polską. Cała twórczość Gombrowicza jest jemu
              poświęcona. We mnie lokaje zawsze budzili wrażenie obcości. Wbrew temu, co
              sądzicie, Leszku i Basiu, wcale nie pojawili się w ostatniej dekadzie. To
              zjawisko ma znacznie dłuższą historię, a pan Ele Gancki ośmiesza tylko jego
              najnowsze przepoczwarzenia.

              Jeszcze nie przeczytałem tego blogu w całości, bo jako taki mnie odpycha, ale
              im dłużej o nim myślę, tym bardziej jestem przekonany, że jest to kreacja i że
              jego autor nie opisuje samego siebie
              • Gość: vvv czy wy tu wszyscy jesteście szurnięci? IP: *.katowice.msk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:54
                > Owo lokajstwo jest cechą wybitnie polską. Cała twórczość Gombrowicza jest jemu
                >
                > poświęcona. We mnie lokaje zawsze budzili wrażenie obcości. Wbrew temu, co
                > sądzicie, Leszku i Basiu, wcale nie pojawili się w ostatniej dekadzie.

                Czym innym jest dzielenie ludzi na pośledniejszy gatunek z pochodzeniem
                robotniczo-chłopskim i jakiś lepszy, z "górnej półki" z innym pochodzeniem,
                zaprezentowany tutaj przez b.b, jeśli nie polaczkowatym lokajstwem?
                • Gość: bambik Re: czy wy tu wszyscy jesteście szurnięci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 16:09
                  Na to wygląda. Jesteśmy w salonie pani Dulskiej
                  • Gość: marcee hahahahahahahahaha IP: *.crowley.pl 18.10.04, 17:09
                    dokladnie tak
                    najlepiej sie przylaczyc do macieja i dac im w leb o ile to mozliwe czyli
                    obsmiac te szacowne kury
    • kataryna.kataryna Re: parę uwag o blogach 17.10.04, 23:39
      Gość portalu: wartburg napisał(a):

      > Jest to dziennik megalomana.



      Według mnie blog Ele Ganckiego to żart, nie wyobrażam sobie, że są tacy ludzie.
      Chociaż gdyby nie istnieli, nikt by tego bloga nie brał serio, a większość
      bierze.
      • bush_w_wodzie fajny blog 17.10.04, 23:48
        podoba mi sie twoj blog. bijesz bardzo celnie. mieszkasz w wiedniu? ;-)
        • kataryna.kataryna Re: fajny blog 17.10.04, 23:51
          bush_w_wodzie napisał:

          > podoba mi sie twoj blog. bijesz bardzo celnie.


          Naprawdę Ci się podoba? To się bardzo cieszę bo to nie był moj pomysł i nie
          byłam do tego przekonana.


          > mieszkasz w wiedniu? ;-)



          Nie, jestem prezydencką kucharką :)
          • bush_w_wodzie Re: fajny blog 18.10.04, 00:01
            kataryna.kataryna napisała:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > podoba mi sie twoj blog. bijesz bardzo celnie.
            >
            >
            > Naprawdę Ci się podoba? To się bardzo cieszę bo to nie był moj pomysł i nie
            > byłam do tego przekonana.
            >

            naprawde. na forum to wszystko ginie i sie rozplywa. a w blogu sie bedzie fajnie
            laczylo.

            byl kiedys taki serial bbc "zyjaca planeta" chyba. fantastycznie zrobiony o
            przyrodzie i roznych w niej zaleznosciach. mocnym punktem byl prowadzacy: david
            attenborough ktory plastycznie i zabawnie (ale krotko) opowiadal o jakims
            zjawisku/stworzeniu/syuacji a potem pokazywano swioetnie dobrana ilustracje filmowa.

            w ten sposob osiagano wrazenie lekkosci i wielka sugestywnosc.


            >
            > > mieszkasz w wiedniu? ;-)
            >
            >
            >
            > Nie, jestem prezydencką kucharką :)


            rozumiem ale czy sie jednak nie boisz ze szata graficzna cie demaskuje ;)

            • Gość: pawel Re: fajny blog IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 18.10.04, 02:18
              Nie, jestem prezydencką kucharką :)
              >
              >
              > rozumiem ale czy sie jednak nie boisz ze szata graficzna cie demaskuje ;)

              no wlasnie, ja tez mysle ze kataryna to "t.l."
              • Gość: marcee Re: fajny blog- do buszujacego IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.10.04, 10:12
                ja uwazam ze taki sobie
                w koncu to kwasniewski byl zabawny kiedy mowil o malarstwie caravaggio zamiast
                o kulczyku a ta cala kataryna tylko zwyczajnie akurat ten fragment wylapala

                nie sadzisz buszujacy ze Gazeta chce aby sie czytalo blog kacapiny ?

                zwroc uwage na jego tytul !!!

                to juz zwykly marketing jest a kacapina w takim wypadku nie pisze dla siebie
                juz, n o a w koncu blog ma miec taki charakter
                ma miec osobisty wymiar ale do publicznego wgladu a skoro sie WYROZNIA poglady
                kacapiny to sie dziala z premedytacja
                a to juz nie ma nic wspolnego ze szczeroscia
                • Gość: fred55 Re: fajny blog- do buszujacego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 20:22
                  gadasz jakby cie nikt dawno nie puknal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja