haen2010
20.07.19, 16:28
Nie jestem 100% postępowy. Uważam, że uregulowanie związków partnerskich leży nie tyle w interesie homosiów i lesbijek lecz dotyczy milionów rodzin heteroseksualnych. Ich dzieciaków, też w milionach. Tych bez papierku zwanego aktem małżeńskim.
Jeżeli chodzi o LGB bez T to mogę zaakceptować lesbijki wychowujące własne dziecko. Tu decyduje wieź genetyczna. Natomiast parze homosiów zdecydowane NIE. I chodzi mi o dobro tego dzieciaka od jego najmłodszych lat. Kiedy zabiorą się do niego już rówieśnicy w przedszkolu lub na podwórku. nie mówiąc o dewiantach katolickich później - to gotowy kandydat na samobójcę.
To chyba najkrótszy ideologiczny manifest polityczny jaki ogłoszono.