Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
22.04.02, 12:18
Według wiceszefa LPR Romana Giertycha, zwycięstwo Jean-Marie Le Pena w wyborach
prezydenckich we Francji oznaczałoby koniec UE, a zdobycie większości
parlamentarnej przez jego ugrupowanie - początek końca Unii.
W pierwszej turze wyborów prezydenckich, które odbyły się w niedzielę we
Francji, pierwsze miejsce zajął obecny prezydent, konserwatysta Jacques Chirac
z 20 proc. głosów. Według wyników sondażowych, na drugim miejscu uplasował się
przywódca skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen, na którego
głosowało 17 proc. Obaj wystartują w drugiej turze, 5 maja.
Zdaniem Giertycha, taki wynik wyborów oznacza, że tradycyjny podział na lewicę
i prawicę w Europie to już przeżytek - przyszłość mają
ugrupowania "patriotyczne, narodowe i antyestablishmentowe".
"Skończył się wiek XX, zaczął się nowy wiek, nowa epoka, w której ludzie
potrzebują wyrażać myśli polityczne inaczej, niż to było dotychczas" - ocenił
polityk LPR.
"Jeśliby Le Pen został prezydentem Francji to oznacza koniec UE. Jeśli Front
Narodowy uzyskałby większość w parlamencie francuskim, to nie oznacza może
końca UE, ale początek jej końca na pewno" - powiedział poseł Ligi.
Dodał, że on sam "nie za wszystkie wypowiedzi Le Pena dałby głowę" - na
przykład nie zgodziłby się z "wybielaniem" przez niego roli Niemców w II wojnie
światowej, ale "ruch narodowy ma w każdym kraju swoją specyfikę". "Szczerze mu
tego sukcesu gratuluję" - podkreślił Giertych.
"Nawet jeśli Le Pen nie zostanie prezydentem, to prawdopodobnie Front Narodowy
będzie pierwszą albo drugą siłą polityczną w wyborach parlamentarnych" -
powiedział lider LPR.
Jego zdaniem pewne jest, że front narodowy będzie bardzo znaczącą siłą
polityczną we Francji, a wiec także w Europie. "Dlatego tym bardziej zasadne
jest nasze żądanie, które ja przedstawiłem ministrowi Włodzimierzowi
Cimoszewiczowi o wypracowanie jakiejkolwiek alternatywy wobec UE. Bo co się
zdarzy, kiedy parlament francuski zablokuje rozszerzenie UE?" - powiedział
wiceszef klubu Ligi.
Dodał, że jest gotów "współpracować z każdą siłą polityczną, która by taką
alternatywę wypracowała". Jego zdaniem, konieczne jest już teraz rozważenie na
przykład, czy w przypadku nie wejścia Polski do UE, chcemy odnowić układ
stowarzyszeniowy, który wygasa za półtora roku, czy go renegocjować, czy też
chcemy zwierać inne umowy dwustronne.