Dodaj do ulubionych

fakty i postaci historyczne zdarzają się dwakroć,.

01.09.19, 16:12
...zdaniem Hegla, a Marks (z niezbyt mu charakterystyczną trafnością) dodał, że owszem, ale za drugim razem jako farsa. Zdaniem pana piqa, raczej jako karykatura.

Nie bez powodu towarzysz Lech kiedyś zdeklarował, że Kaczyńscy są socjalistami w sensie piłsudczykowskim. Do Piłsudskiego obydwu złodziejom Księżyca bardzo daleko (Lech miał bliżej, bo nie był aż tak mentalnie zrusyfikowany jak Jarosław). Dzisiaj tawariszcz prezessimus Jarosław kreuje się na "naczelnika", podbechtywany dodatkowo przez swoich sługusów. Skutki przypomniały mi piłsudczykowski system dowodzenia armią polską w 1939 roku, którego symbolem został Rydz "Śmigły", naczelny wódz o zerowych umiejętnościach wojskowych, ale wierny przydupas Ziuka. Zacytuję artykuł z Rzepy o Rydzu:
www.rp.pl/Rzecz-o-historii/308299949-Wrzesniowa-zdrada-Edwarda-Smiglego---Rydza.html
"W latach 30. XX w. polska kadra dowódcza została uformowana z klucza politycznego. Kompetencje, przygotowanie akademickie i doświadczenie bojowe miały drugorzędne znaczenie wobec priorytetowo traktowanej przez obóz sanacyjny lojalności wobec marszałka Piłsudskiego. Dlatego we wrześniu 1939 r. kluczowe funkcje w sztabie wodza naczelnego pełnili tacy ludzie, jak generał brygady Wacław Teofil Stachiewicz, absolwent Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Lwowskiego, który ukończył zaledwie szkołę podoficerską Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego. Ten człowiek automatycznie, z nadania politycznego, objął stanowisko szefa Sztabu Naczelnego Wodza po 1 września 1939 r. Szokujące jest, że 18 września 1939 r., kiedy Grupa Armii Poznań-Pomorze pod dowództwem wybitnego gen. Tadeusza Kutrzeby walczyła w wiekopomnej bitwie nad Bzurą, kiedy w tym czasie trwały ciężkie boje o Tomaszów Lubelski i rozpoczynała się bitwa o Grodno, to właśnie Stachiewicz z Rydzem, hańbiąc mundur polski, uciekli do Rumunii."

Dzisiaj mamy w Rzeczypospolitej karykaturalną powtórkę tamtej sytuacji, tyle że polityczni mianowańcy "kieszonkowego naczelnika" z Żoliborza to nie artyści, filolodzy klasyczni czy filozofowie, tylko tępi partyjni pałkarze. Oraz rosyjska agentura, która w ciągu czterech niespełna lat rozmontowała już wówczas nienajlepszy, ale przynajmniej jakikolwiek, system funkcjonowania i wyposażania polskiego wojska. W tym względzie oczywistym głównodowodzącym jest sługus GRU Antoś Smoleński.

Mam nadzieję, że gdy będzie się likwidowało skutki zdrad narodowych, popełnianych przez obecną ekipę partyjno-rządową, nastąpi realne, a nie tylko obiecywane przez Donka z Radkiem "dorżnięcie watahy" i usunięcie jej z życia publicznego.

Z tej perspektywy rzeczywiście uzasadnionym "strategicznie" zakupem dla wojska są samoloty dla VIPów PiSowskich. Umożliwią im sprawną ucieczkę z kraju w razie czego.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka