Danuta Hubner - dziadek i ojciec w UB

21.10.04, 12:27


"Danuta Hubner ma katów w rodzinie

Portrety ojca i dziadka Danuty Hubner, polskiego komisarza Unii Europejskiej,
zawisły pośród zdjęć innych fotografii funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa
Publicznego.

Wystawę nazwaną "Aparat represji na Rzeszowszczyźnie w latach 1944-56"
otworzył Instytutu Pamięci Narodowej w filii KUL-u w Stalowej Woli.

- Obaj pracowali w pionie śledczym Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa
Publicznego w Nisku - mówi Zbigniew Nawrocki, szef IPN w Rzeszowie.

- Na tej wystawie nie wiszą twarze, tylko gęby. Myślę, że Józef Młynarski i
Ryszard Młynarski (dziadek i ojciec pani komisarz) nie trafili na te plansze
przypadkowo - mówi Jerzy Kozielewicz, prezes Fundacji Uniwersyteckiej w
Stalowej Woli, jeden z organizatorów nietypowej wystawy. Józef Młynarski był
przedwojennym policjantem w Równem i Kowlu. Do aparatu bezpieczeństwa trafił
w 1944 r. Awansował na kierownika sekcji śledczej Powiatowego Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego w Nisku. Zmarł w 1946 r. Jego syn, Ryszard, w
czasie okupacji krótko był w AK, potem w BCh. W lipcu 1945 r. został śledczym
w PUBP w Nisku, potem do października 1947 r. pełnił obowiązki szefa tego
urzędu. Przeniesiony do Jarosławia w maju 1948 r. na własną prośbę został
zwolniony.

- Żyje w Warszawie - mówi Zbigniew Nawrocki. W środę reporterzy "Super
Expressu" zadzwonili do domu rodziców pani Hubner. Odebrała matka. - Mąż
wyszedł na pocztę zapłacić rachunki. Proszę zadzwonić za dwie godziny -
odpowiedziała. Później przez cały dzień telefon milczał. Słychać było jedynie
sygnał faksu. Chcieliśmy zapytać Ryszarda Młynarskiego - czy jest
odpowiedzialny za torturowanie więźniów politycznych? Czy umieszczenie jego
portretu na wystawie w Rzeszowie ma swoje uzasadnienie? Chcieliśmy też
zapytać o przeszłość jego ojca - Ryszarda Młynarskiego, też funkcjonariusza
UB.

Był prawa ręką Stanisława Supruniuka, pierwszego szefa UB w Nisku (któremu
postawiono 67 zarzutów, m.in. oddanie w ręce NKWD kilkuset żołnierzy AK).
Ryszard Młynarski objął urząd po Supruniuku. - Oczywiście nie zamienił tej
katowni w sanatorium. Torturowano tu więźniów - dodaje Nawrocki. Trwa
śledztwo w sprawie przestępstw dokonywanych wtedy przez funkcjonariuszy UB w
Nisku.

Zarówno we wtorek, jak i w środę próbowaliśmy skontaktować się z Danutą
HŸbner i zadać jej pytania: czy wiedziała o przeszłości ojca i dziadka? Czy
może nie chciała o tym pamiętać? Czy świadomie zataiła niechlubną historię
rodzinną? Hubner nie odpowiedziała nam na te pytania, ale w wywiadzie
udzielonym w czerwcu 2002 r. dla "Wysokich Obcasów" opowiadała z wielką
miłością i szacunkiem o swoim ojcu, wspominając jego bohaterską przeszłość w
AK." [ www.se.com.pl/ ]

Kiedyś czytałem, że minister cimosiewicz też ma podobne korzenie.
    • kpt.ziobro Brawo Pani Danuto ! 21.10.04, 12:30
      A kogo mieli na kontakcie ?
      Ilu kapusiów obsługiwali ?
      Sam kler, czy też byli cywilni "opozycjoniści" ?!
    • Gość: jack Re: Danuta Hubner - dziadek i ojciec w UB IP: *.proxy.aol.com 21.10.04, 12:34
      Nie jest to wypadek odosobniony a raczej regula.
      To wlsnie dzieci katow mialy uprzywilejowany i nieograniczony dostep do
      zaranicznych uczelni.
      A potem byly pchane do przodu przez przyjacieli katow.
    • Gość: uzupełnienie Re: Danuta Hubner - dziadek i ojciec w UB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 15:16
      margala napisał:

      > Kiedyś czytałem, że minister cimosiewicz też ma podobne korzenie.

      Tych "zasłużonych" jest całkiem sporo.
      Do tej grupy można zaliczyć wielu z pierwszych stron gazet:
      Kwaśniewskiego,
      Borowskiego,
      Zemke,
      Michnika,
      Łuczywo,
      Geberta - Warszawskiego.

      To tylko przykłady.

    • Gość: eres Odpowiadać za swoich rodziców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 00:17
      Redaktor Adam Michnik znany jest naszemu społeczeństwu nie tylko jako dobry
      dziennikarz, ale i ofiarny bojownik o wolną Polskę, choć wielu wierzy, że są na
      niego zabójcze „haki”, no bo Michnik mało że sam jest Żydem, to na domiar złego
      miał ojca Żyda, Ozjasza Szechtera, a do tego jeszcze i brata Żyda; nie trudno
      się domyślić, że i matkę Żydówkę (w przeciwnym razie nie byłby przecież Żydem).
      Ale to już problem tych zawziętych narodowców. Znamy Adama Michnika drogę
      życiową, a zwłaszcza polityczną i wiemy, że za różne "haki", jakie miała nań
      władza ludowa, odsiedział furę lat w esbeckich kazamatach. Cóż więc można mu
      zarzucić? Czy właśnie tylko to, że ma niesłuszne związki rodzinne?
      Dobrze znane są inne, podobne przypadki fatalnych powiązań rodzinnych. Zapewne
      wielu czytało wspomnienia Niklasa Franka, syna gubernatora GG („Mój ojciec Hans
      Frank”). Cóż winien tenże Niklas - głęboko nienawidzący hitlerowski nazizm i
      wspomnienia po swoim ojcu - że Hans Frank był nazistowskim zbrodniarzem? Syn
      Martina Bormanna, zastępcy Adolfa Hitlera jest katolickim duchownym,
      misjonarzem. Także on, od chwili świadomego dorosłego życia potępił hitleryzm.
      Takich dramatów można by mnożyć.
      Na problem "odpowiedzialności z tytułu powiązań rodzinnych" można spojrzeć i
      inaczej, poprzez następujące przykładowe fakty: w czasie niemieckiej okupacji
      głośna była sprawa Marty Laury Władowej, WDOWY po poległym w kampanii
      wrześniowej generale Franciszku Władzie, d-cy 14. Dywizji Piechoty WP. Władowa
      nawiązała z wyższym oficerem Abwehry kontakty miłosne, ale i agenturalne. Wyrok
      na niej wykonano 4.6.44 r.. Wyrok śmierci wykonano także na innym zdrajcy, na
      SYNU b. prezydenta Poznania (Ratajskim).
      • Gość: milicjant To reguła, nie wyjątek. IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 22.10.04, 00:27
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16608364
      • Gość: stąd Odpowiadać za własne czyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 01:44
        Nie wiem co chcesz udowodnić swoim tekstem. Zapewne coś ważnego, skoro
        powielasz go w kilku wątkach.
        Po przeczytaniu mam dwie uwagi:

        1. Michnik wcale nie jawi mi się jako bojownik o wolną Polskę. Stwierdzenie, że
        jego stosunki z tymi, co Polskę zniewalali są dobre - to mało powiedziane.
        2. Podany przez Ciebie przykład syna gubernatora Franka jest nieadekwatny do
        sytuacji, w której znajduje się Michnik. Nieznane mi są fakty, jakoby Michnik
        nienawidził systemu, który funkcjonował w Polsce po 1945, ani też wspomnień po
        swiom ojcu. Nie da się o nim też powiedzieć, że nie ma nic, czego on
        nienawidzi. Podobnie należy ocenić przykład syna Bormanna. Nie zapominaj przy
        tym, że hitlerowcy mieli swoją Norymbergę, a nasi rodzimi komuniści mają się
        bardzo dobrze i są otoczeni opiekuńczym ramieniem Michnika.
    • Gość: M_D Re: Danuta Hubner - dziadek i ojciec w UB IP: 62.240.63.* 22.10.04, 14:37
      Jak sie dobrze rozejrzysz i troche poszperasz to odkryjesz, ze ojcem jednego z
      prominentnych dzialaczy AWS byl autentyczny i czynny zawodowo - az do emerytury
      koscielnej - ksiadz katolicki. I jakos to nikomu nie przeszkadzalo ani nie
      przeszkadza maly czlowieczku. Czy masz jakies merytoryczne zastrzezenia do pani
      Danuty Hibner?
Pełna wersja